wtorek, 28 sierpnia 2012

"Miłość w stylu retro".

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 06:13
tłumaczenie: Magdalena Słysz
tytuł oryginału: Twenties Girl
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: czerwiec 2011
ISBN: 978-83-247-2149-8
liczba stron: 464
kategoria: romans
ocena6/6

Wiek XX jest niewątpliwie jednym z ulubionych źródeł inspiracji dla twórców z każdej dziedziny kultury i sztuki. Coraz więcej pojawia się książek, w których fabuła "zahacza" o lata poprzedniego wieku. Osobiście bardzo lubię pozycje o takiej tematyce, gdyż mam wtedy niemalże pewność, że książka będzie ciekawa oraz, że w barwny sposób pisarz przedstawi klimat tej epoki. Oczywiście, zdarza się i tak , że książka, która miała okazać się hitem, okazała się kompletną klapą. A jak było tym razem?


"Miłość w stylu retro" jest kolejną powieścią, która wyszła spod pióra Sophie Kinsell. Sophie Kinsella to pseudonim angielskiej pisarki Madeleine Wickham- autorki "Wyznania zakupoholiczki"

Główną bohaterką jest 28-letnia Lara. Lara jest na życiowym zakręcie: rzucił ja ukochany Josh, za namową koleżanki rzuciła pracę i założyła z nią firmę pośrednictwa pracy. Firma stoi na skraju bankructwa, gdyż wspólniczka wyjechała na wakacje, zakochała się i nie zamierzała wracać do kraju. Lara musi się sama zmagać z narastającymi problemami firmy, z ciągle nalegającymi klientami, a do tego umiera jej 105-letnia ciotka Sadie. Lara nigdy nie poznała Sadie, a teraz rodzice zmuszają ją, by udała się z nimi na pogrzeb ciotki. Sam pogrzeb nie przeraża dziewczyny. Ją przeraża spotkanie z pompatycznymi, nie sympatycznymi i ekscentrycznymi krewnymi. Stryj Lary jest bardzo bogatym człowiekiem. W młodości "z dwóch" monet zbudował kawiarniane imperium. Wszyscy są dociekliwi, jak to Lara radzi sobie po rozstaniu z Joshem? Pogrzeb trwa i, gdy trumna z ciałem ciotki ma zostać skremowana, Lara dostrzega młodą dziewczynę, która głośno artykułuje swój sprzeciw. Młodą dziewczynę widzi i słyszy tylko nasza bohaterka. Obawia się, że postradała zmysły, ale nie. Krzycząca dziewczyna to duch jej ciotki- Sadie, który nakazuje, by Lara powstrzymała kontynuację pogrzebu. Lara jak zaczarowania wykrzykuje, że nie można ciotki pochować, gdyż prawdopodobnie została zamordowana...

"Miłość w stylu retro" okazała się bardzo klimatyczną, przezabawną lekturą. Spełniła moje wszelkie oczekiwania. Bohaterowie są różni, dynamiczni, frywolni, bezpośredni i są  idealni dopasowani do ról, które odgrywają. Lara- zagubiona, obłędnie zakochana(przynajmniej tak myśli), zdezorientowana, nie mająca pomysły, jak wyjść z kłopotów. Bardzo mi przypominała Bridget Jones. Natomiast Sadie, to kobieta silna, frywolna, idąca do przodu, nie przejmująca się opinią innych, posiadająca umiejętność zmuszania ludzi do tego, co jest w danej chwili wygodne.. Sadie mimo, że jest duchem i nikt jej nie widzi, kocha tańczyć i potrząsać "balonami". W czasie, gdy Lara i Sadie będą poszukiwać tajemniczego naszyjnika, to nauczą się od siebie wielu ciekawych rzeczy, Sadie się zakocha w żyjącym mężczyźnie, co doprowadzi do zabawnych i często krępujących sytuacji oraz odkrycia rodzinnej tajemnicy.

Czytając tę książkę świetnie się bawiłam. Autorka posługuje się lekkim i obrazowym piórem. Język jest plastyczny, sugestywny oraz bardzo ekspresyjny. Jest dużo przezabawnych dialogów, co powoduje się czyta się bardzo płynnie. Pisarka opowiada, o tańcach, strojach i zwyczajach XX wieku. Czuje się klimat poprzedniej epoki, a Lara poczuje go na własnej skórze. Śmiechu było co nie miara. Dałam tej pozycji szóstkę , że względu na umiejętność wprowadzenia mnie w stan euforii, ale także lekkiej zadumy nad życiem. Polecam




10 komentarze:

toska82 pisze...

fajnie się zapowiada :)

Melania pisze...

Brzmi ciekawie, zobaczymy.

Taki jest świat pisze...

Lubie takie klimaty :)

Larysa pisze...

To niestety raczej nie dla mnie.

Tirindeth pisze...

Wow, jestem mile zaskoczona, bo widziałam dzisiaj tę książkę w promocji w Weltbild. Chętnie przeczytam!

Miłośniczka Książek pisze...

brzmi zachęcająco, a autorkę znam, więc tym bardziej bym sięgnęła :)

Marta_Kornelia pisze...

Brzmi ciekawie, ale na razie nie mam czasu. Pozdrawiam :)

Littleveronica pisze...

O kurczę! Czytałam "Wyznania zakupoholiczki" i całkiem mi się podobały, dlatego chętnie przeczytałabym i tę książkę. Tym bardziej, ze w grę wchodzą duchy i lata dwudzieste! :)

Mała Mi pisze...

Nadal nie miałam okazji przeczytać "Wyznań zakupoholiczki", ale na tę pozycję mam wielką ochotę :))

Agathe pisze...

Bardzo mi się spodobała recenzja, chętnie przeczytam coś lekkiego, sympatycznego i jednocześnie dającego do myślenia:)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review