wtorek, 7 sierpnia 2012

"Pieniądze nie rosną na drzewach".

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:12
tłumaczenie: Patrycja Zarawska
tytuł oryginału: Money doesn't grow on trees
wydawnictwo: Debit
ISBN: 978-83-7167-848-6
liczba stron: 48
kategoria: biznes, finanse

Ponoć pieniądze szczęścia nie dają. Czy na pewno? A , gdy już je mamy, to jak niby produktywnie zarządzać, by sprawnie nasze finanse funkcjonowały? Jestem świadoma, że terminy typu: dywidendy, inflacja, czy chociażby dywersyfikacja są, tak obco brzmiące. A wielu z Was, zapewne te terminy po prosty nudzą. Wierzcie mi, mnie jako ekonomistce również te zagadnienia często świszczą w uszach.

Niestety pieniądze, to coś, co w naszym życiu codziennym jest elementem niezbędnym. Zewsząd słyszę zdania "Liczy się kasa". Jest w tym ziarno prawdy. Obecnie panuje wszech ogarniający kryzys gospodarczy, który "zjada" nasze środki finansowe.
Dlatego tak ważne jest, by posiadać tak niezbędną umiejętność- zarządzanie własnymi pieniędzmi. Nieodzowne jest. by wiedzieć, co właściwie kryje się pod terminem "zarządzanie pieniędzmi".

I dlatego, chciałabym Wam dziś podsunąć pomysł na uzupełnienie swojej ekonomicznej wiedzy. I na pewno nie w postaci żadnego wyszukanego podręcznika akademickiego lub poradnika, jakiegoś profesora. Chciałabym Wam polecić fajną, mało obszerną , lecz bogatą w treść książkę pt. "Pieniądze nie rosną na drzewach".
Jest to książka o ekonomicznym dbaniu o naszych finansach. Jest ona napisania bardzo prostym, rzeczowym, doskonale zrozumiałym( nawet dla największego laika) językiem. Opatrzona jest w humorystyczne ilustracje , adekwatnie pokazujące zachowanie zwykłego człowieka.

Autorzy tejże pozycji poruszają takie zagadnienia jak: ile potrzeba nam pieniędzy, czy jesteśmy dusigroszami czy może rozrzutnikami, pułapki kart kredytowych, pożyczek, podatki, emerytura i wiele innych, tak potrzebnych w dzisiejszych czasach.

Jak wspominałam książka nie jest obszerna. Ma zaledwie 48 strony. Czy to mało, dużo? Nie wiem. Wiem jednak, to , że autorzy nie chcieli przytłamsić czytelnika, a zainteresować budżetem domowym i pomóc, by nie popadać w czyhające na nas ekonomicznych pułapek.

Co mnie się bardzo podobało w tej pozycji, to to, że książka nie ma formy podręcznika, jest kolorowa, z wieloma ciekawymi, śmiesznymi obrazkami (niektóre poniżej), ma twardą, trwałą okładkę oraz na końcu książki jest mały quiz oraz słowniczek najciekawszych terminów i indeks, który pozwala wrócić szybko do szukanej kwestii. Książka jest godna polecenia, nawet tym , którzy z ekonomia mają na bakier. Dowiecie się z niej, jak założyć konto bankowe, jak rozsądnie korzystać z produktów finansowych proponowanych przez banki i jak z głową oszczędzać, by spełnić marzenia itp.. Polecam




Za książkę dziekuję Wydawnictwu Debit


7 komentarze:

retro77 pisze...

Fajna książka - warto przeczytać :)

Marta_Kornelia pisze...

Książka wydaje się świetnie dopracowana. Pozdrawiam ;)

Scarlett pisze...

Nie powiem, bardzo interesujące. Sama jednak jestem mało zaciekawiona takimi sprawami. Sprawami ekonomicznymi zajmują się moi najbliżsi.

Mała Mi pisze...

chyba kupię swojej mamie :DD

Miłośniczka Książek pisze...

całkiem pożyteczna książeczka :)

bezrobotna.pl pisze...

Książka, patrząc jedynie na okładkę, wygląda trochę jak pozycja dla dzieci :). Ale w zasadzie, jeżeli chodzi o finanse to ja chyba właśnie takim dzieckiem jestem :)

Larysa pisze...

Haha...książka warta uwagi moim zdaniem :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review