czwartek, 6 września 2012

"Afryka, moja miłość" Corinne Hofmann

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 07:05
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: lipiec 2012
ISBN: 9788377993743
liczba stron: 256
kategoria: Literatura podróżnicza
ocena 3/6

Przedstawiałam Wam ostatnio książke z motywem Chin oraz Indii, teraz "zawędrowałam" do Barsaloi, w Afryce. Do Afryki, w tę podróż "wybrałam" się z Corinne Hofmann.
Coriinne Hofmann jest Szwarcarką. Jest autorką bestsellerowej autobiograficznej książki "Biała Masajka". "Biała Masajka" została przełożona na 20 języków i sfilmowana; w Polsce została ona wydana, aż sześciokrotnie. Pisarka ma na swoim koncie również pozycje: "Żegnaj Afryko" i "Moja afrykańska miłość"- które są kontynuacją o "białej Masajce".


NIe czytałam wcześniejszych pozycji, lecz często nie zważam na ten fakt i sięgam po kolejną książkę danego autora.
Corinne Hofmann tym razem opisuje swój powrót do Kenii po wieloletniej nieobecności. Książka rozpoczyna się relacją wyprawy autorki do Indii i rozczarowaniem z tego pobytu. Kobieta dostrzega, jak wielkie różnice- w obyczajach czy usposobieniu mieszkańców -są między ludnością Indii a Kenijczykami. Kobieta tęskni za krajem, w którym poznała miłość i poczęła córkę Napirai. Czeka na ten moment, kiedy córka dojrzeje emocjonalnie, by chciała się udać w podróż, do kraju swojego ojca, do kraju swoich przodków. Nadchodzi ten dzień...

Książka składa się dwóch zasadniczych części.
W pierwszej Corinne opowiada historię ludzi poznanych w czasie jednej z wypraw. Ludzi zwyczajnych, żyjących w tak zwanych slumsach. Są to niezwykli, silni ludzie , zazwyczaj kobiety-samotne matki, jak również kobiety, które mają za sobą niełatwą i kompromitująca przeszłość. Kobiety te korzystała z programów pomocowych np. uprawa warzyw w workach. Są to również kobiety które z nędzarek stały się lokalnymi przedsiębiorcami. Autorka nie omija trudnego tematu AIDS, który jest wszechobecny pośród obywateli Kenii.
Ta część jest bardzo ciekawa, z uwagi na wybrane osoby, z którymi pisarka przeprowadza "wywiad".

"Nie rodzimy się po to, by pozostać nędzarzami . Bóg tego nie chce. Ja jestem przykładem, że każdy może dać sobie radę. Straciłam wszystko- ale mam silną wolę i ciężko pracowałam własnymi rękami, a dzisiaj zatrudniam sześćdziesiąt dwie osoby, posiadam siedem domów i mogę powiedzieć, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat stałam się bogata."

Natomiast druga część książki, to relacja podróży Corinne i Napirai do Barsaloi.Jest to podróż bardzo sentymentalna. Podróż, która ma spowodować, że Napirai poczuje więź z ojcem, przyrodnim rodzeństwem i pozostałymi krewnymi. Że kraj, w którym przyszła na świat wpłynie na jej poczucie tożsamości. I ta właśnie część powinna być najciekawsza, a stało się odwrotnie. Czytając nudziłam się. Język był zbyt dosłowny. Opisy zwykłych i powszednich zajęć (chociażby spóźnienia komunikacyjne) były zbyt szczegółowo pisane. Nie lubię takiego "lania wody".
Książki z gatunku literatury podróżniczej mają za zadanie pobudzić moją wyobraźnie . Szukam zaskoczenia i nieznanego. Tego mnie zabrakło.

Podsumowując, nie jest to książka zła. Lecz pisana chyba trochę na przymus. Oceniam na 3, bo pierwszą część chłonęłam, a przy drugiej niestety zasypiałam. Ale wybór nalezy do Was.

                                             Książkę może kupić w

10 komentarze:

Anne18 pisze...

Zapisuję sobie na listę.

Trinity pisze...

Czytałam "Białą Masajkę", nawet oglądałam film i bardzo chętnie zapoznałabym się również z tą pozycją.

Natasha pisze...

Ja raczej po tę pozycję nie sięgnę.. chyba, że z braku czegoś lepszego do przeczytania, a raczej się na to nie zapowiada:)

Melania pisze...

Ja na razie podziękuję. Pozdrawiam.

Sylwuch pisze...

Czytałam "Moją afrykańską miłość" i podobała mi się. Jeżeli będę miała okazję to dam szansę także tej książce.

toska82 pisze...

Rzadko sięgam po literaturę podróżniczą, dlatego pewnie i po tą książkę nie sięgnę ;(

Miłośniczka Książek pisze...

niestety nie czuję się zainteresowana
w ogóle nie przepadam za podróżniczymi książkami

Marta pisze...

Od tej autorki trzymam się z daleka! Czytałam "Białą Masajkę" i naiwność i powierzchowność tej kobiety nie przestaje mnie zadziwiać. Podczas lektury cały czas się na nią denerwowałam. Zdecydowanie nie polecam! Szkoda nerwów, szczególnie, że styl pisania autorki również jest słaby.

Marta_Kornelia pisze...

Jak na razie nie mam czasu, a i chyba nie moja tematyka. Ale może kiedyś... Pozdrawiam!

Aleksnadra pisze...

Ja pierwszą część tej książki równie szybko i z ciekawością pochłonęłam. Druga część wydaje się być "odgrzewanymi kotletami". Daruję ją sobie :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review