sobota, 8 września 2012

"Diaboliada" Michaił Bułhakow

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 09:27
tłumaczenie: Irena Lewandowska,Witold Dąbrowski
tytuł oryginału: Дьяволиада
wydawnictwo: Muza
data wydania: 2003 (data przybliżona)
ISBN: 8373193316
liczba stron: 76
kategoria: literatura współczesna
ocena 2/6

Okres, kiedy w szkole średniej zamęczano mnie i nalegano na czytanie tzw. klasyków, jest dla mnie do tej pory traumatycznym wspomnieniem. Nie, nie, wcale nie żartuję. Podczas, gdy pani polonistka wykładała, odpytywała z wiedzy o twórcach literatury ze szkolnego kanonu lektur, ja zaczytywałam się np. we "Władcy pierścienia". W szkole miałam awersje szczególnie do literatury naszych wschodnich sąsiadów. Ich nazwiska, czy nazwy miast były dla mojego języka nie lada wyzwaniem. Niestety, ten stan się nie zmienił wraz z wiekiem.

Podobnie, jak niektórzy z Was biorę udział w wyzwaniach czytelniczych i żeby nie być gołosłownym zawitałam do mojej ukochanej, powiatowej biblioteki i poprosiłam panią bibliotekarkę o polecenia mi czegoś z literatury rosyjskiej i najlepiej klasyka. Wiem, wiem, dwie pieczenie na jednym ogniu. Ale co począć, jak mam uraz do klasyków i "tego" okresu w literaturze rosyjskiej? Pani wymieniła mi nazwiska takich najpopularniejszych i poleciła Bułhakowa. Pisarz nie jest mi zupełnie obcy, bo książka "Mistrz i Małgorzata" leżakuje na półce, lecz nigdy po nią nie sięgnęłam. Pani chyba wyczuła mój sceptycyzm do Bułhakowa i na początek poleciła krótką powieść pt. "Diaboliada".


Bohaterem jest Korotkow, pracownik Głównej Centralnej Bazie Materiałów Zapałczanych. Pewnego dnia Korotkow dostaje pensje wypłaconą nie w walucie, a w dużej ilości zapałek. Postanawia je sprzedać, jednak, gdy zostaje mu podsunięta myśl, jakoby zapałki nie były palne, ten młody człowiek postanawia się namacalnie o tym przekonać. Kołotkow w czasie eksperymentu doznaje urazu i cąły świat się zmienia. W pracy zaczynają się dziać dziwne rzeczy, absurd goni absurd...

Teraz, gdy już jestem po lekturze "Diaboliady" wiem, czemu unikałam tych nudnych, w moim mniemianiu szkolnych rozważań na temat klasyków. NIe rozumiałam zachwytów polonistki i nadal ich nie rozumiem. Język Bułhakowa jest zawiły, przekaz dla mnie niezrozumiały. Nie odnalazłam żadnego morały, czy przesłania. Niby to satyryczny obraz komunistycznej biurokracji. Dla mnie styl autora jest zbyt "zwariowany" bym się przyłączyła do "ochów i achów" miłośników tej książki.

Ocena jest moim subiektywnym odczuciem. Każdy ma prawo do innej opinii. Za wystawieniem tak niskiej oceny, także przeważył fakt, że mimo, iż lektura jest króciutka, to ja się z nią męczyłam cztery wieczory. Straszne prawda?

Książkę przeczytałam w ramach dwóch wyzwań. Oto one...





10 komentarze:

Antyśka pisze...

Książka początkowo wydawała mi się ciekawa. A z ciekawości sama zajrzę. Nie stronię od klasyki, może dlatego, że jestem jeszcze w szkole średniej i analizuję takie utwory? :) Jakoś mnie nie odrzucają, choć wiadomo, wolę zdecydowanie inną literaturę.
Pozdrawiam!

toska82 pisze...

Mistrza i Małgorzatę uwielbiałam, to jedna z lepszych książek ! Ale nie każdy musi lubić :) Za to o tej jakos nie słyszałam, a szkoda, bo ja mam wielka ochotę na nią :)

Kruszynka pisze...

Nie wiem, mi się wydaje, że książka jest ciekawa i chętnie po nią sięgnę, jak będzie w bibliotece, tym bardziej, że bardzo lubię rosyjskich pisarzy :) Może i Ty z czasem się do nich przekonasz.

Książkowe zauroczenie pisze...

Być może, może po prostu miałam nudne lekcje języka polskiego.

Tirindeth pisze...

Bułhakow zawsze spoko, choć dosyć specyficzny :)

Mała Mi pisze...

To przeczytaj w końcu "Mistrza i Małgorzatę", to jest naprawdę arcydzieło ;-)

Miłośniczka Książek pisze...

podziękuję, nie mam ochoty na tę lekturę
pozdrawiam

Trinity pisze...

Hehe, po ocenie widzę, że nie bardzo przypadła Ci do gustu. Ja bym przeczytała, chociażby ze względu na Twój opis, poza tym lubię rosyjskich klasyków :)

Kasia J. pisze...

Mając niedługo trzydziestkę na karku, postanowiłam ponownie sięgnąć po niektóre szkole lektury, bo wiele z nich nabiera innego sensu, gdy czyta się je po kilkunastu latach. Za Bułhakowa też mam zamiar się wziąć :)

sardegna pisze...

Ależ szalejesz w tym miesiącu! No jesteś bezkonkurencyjnie pierwsza! Co do Bułhakowa, uwielbiam Mistrza i Małgorzatę, ale po inne książki autora jakoś nie mam odwagi sięgnąć. Dzięki za udział i czekam na dalsze linki :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review