sobota, 22 września 2012

"I zjawiłeś się ty..." Nora Roberts

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 02:39

wydawnictwo: Mira
data wydania: 2012
ISBN: 978-83-238-8558-0
liczba stron: 320
kategoria: romans
ocena 5/6

Ponownie sięgam, bo moją ulubioną, amerykańską pisarkę, czyli Nore Roberts. Ponownie chciałabym Wam zwrócić uwagę, na nową książkę tejże autorki. Jak wiecie Nore Roberts najbardziej cenię w wydaniu kryminalnym, gdy piszę pod pseudonimem J.D.Robb, ale nie stronię też od literatury romantycznej w wykonaniu autorki

I tak sięgnęłam po "I zjawiłeś się ty...". Podobnie jak w przypadku "Komu zaufać?" recenzja TU,Wydawnictwo Mira, pod jednym tytułem wydała dwie historie. Tak więc...

"Między Paryżem a Hawajami"

Pierwsza historia opowiada losy Laine. Młodej dziewczyny, która wychowywała się bez ojca. Rodzice się rozwiedli i Laine straciła jakikolwiek kontakt z ojcem. Laina żyje się zastanawiając się, czemu ojciec nie chciał i nie próbował nawiązać z nią kontaktu, przecież jest jego córką i powinien przy niej być. Pewnego dnia matka Lainy umiera, dziewczyna postanawia pozostawić Paryż i wyruszyć w podróż na Hawaje. Nie jest to podróż rekreacyjna. Ta podróż ma cel-odszukać ojca i zrozumieć fakt porzucenia jej, jako dziecko. Los spłata figla dziewczynie i na lotnisku w Honolulu stawia na jej drodze pewnego pilota Dillona. Mężczyznę charakteryzuje charyzma, wysokie mniemanie o sobie oraz co ważne niebanalna uroda. Zaczyna się między Dillonem a Laina romantyczna "gra". Jednak, gdy Dillon dowiaduje się kim jest ojciec kobiety jego zachowanie zmienia się o 180 stopni. Dlaczego? I jakim wpływ ojciec bohaterki może wywrzeć na relacje między pilotem a swoją córką?

"Nie bój się życia"

Natomiast podczas drugiej historii przeniesiemy się do wesołego miasteczka. Tam poznamy Megan. Kobietę o artystycznej duszy i sprawnych dłoniach. Megan jest uzdolnioną rzeźbiarką. Kobieta zrezygnowała z możliwości rozwijania swojej pasji, na rzecz pracy i pomocy dziadkowi-Popsowi- w prowadzeniu wesołego miasteczka. Rezygnacja z marzeń o renomowanej i cenionej karierze artystki nie jest tak do końca aktem poświęcenia ze strony Megan. Lunapark daje dziewczynie poszucie bezpieczeństwa, stwarza oazę spokoju i stabilizacji. Jednak ta oaza zostaje zagrożona, gdy na horyzoncie pojawia się David, który z początku wydaje się arogancki i bez krzty uczuć biznesmenem. Czy David rzeczywiście taki jest? Czy Megan uda się uratować spuściznę dziadka i jakie plany ma dziadek Pops?

Niejednokrotnie rozpisywałam się o walorach stylu Nory Roberts i wielokrotnie to uczynię, gdyż jestem wielką fanką pisarki. Jej styl i treść jej powieści zawszą mnie zachwycają. Romanse chwytają mnie za serce, pozwalają na emanacje romantycznych odczuć, na chwilkę zapomnienia po ciężkim i wyczerpującym dniu. Każda chwila z tą książką jest chwilą relaksu, gdyż jest to pozycja nie zobowiązująca, nie wymagająca zmuszania zmęczonych szarych komórek do wielkiego wysiłku intelektualnego. Bohaterowie są wykreowani w idealny sposób na jaki przystało w takich książkach- młoda, dynamiczna i lekko pyskata bohaterka i charyzmatyczny i niebywale przystojny bohater.

Jeśli lubicie kobiece książki, które zapewnią Wam chwilkę wytchnienia to polecam. Jest babska literatura w nalepszym wydaniu.

                                             Książkę zakupisz w...


10 komentarze:

Trinity pisze...

Muszę sobie w końcu przypomnieć o Norze Roberts, kiedyś namiętnie czytałam jej książki :) Teraz już baaardzo rzadko, ale czasem mam ochotę na podobną historię, a ta autorka jest jak znalazł :)

Kruszynka pisze...

Muszę się skusić na coś tej autorki, bo wszyscy zachwalają ;) Już niedługo.

pisanyinaczej.blogspot.com pisze...

Aktuanie czytam ksiązkę Nory i jestem zadowolony. Fakt, jest tam trochę romansu, ale nic nie wygrywa z domem w którym straszy :-)

Książkowe zauroczenie pisze...

Czyżbyś czytał może "Błękitną dalię", "Czarną różę", a może "Szkarłatna lilia"? Bo tam jest duch i to nie znoszący mężczyzn:)

Tirindeth pisze...

Nie bardzo przepadam za tą autorką, chociaż sam zarys fabuły ciekawy ;)

Książkowe zauroczenie pisze...

I o jest fajnie w naszym blogowym świecie. Że jesteśmy inni, lubimy różne style i autorów, nie jest nudno:)

Antyśka pisze...

Okładka kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem. ;) Nie czytałam jeszcze nic Nory Roberts, choć na półce czeka jedna jej pozycja. ;)
Pozycja wydaje się być mimo wszystko ciekawa. ;)

Taki jest świat pisze...

Poszukam tej książki, lubię tę autorkę, chociaż bardziej wolę jej bardziej sensacyjne książki ;)

Miłośniczka Książek pisze...

muszę w końcu sięgnąć po jakąś książkę tej autorki, bo wstyd się przyznać, ale jeszcze żadnej nie czytałam..

Książkowe zauroczenie pisze...

Niestety czas jest nieubłagany. Co roku proszę Mikołaja o dodatkowe godziny i nic.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review