piątek, 14 września 2012

"Ukryte żony" Claire Avery.

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 00:02
tłumaczenie: Magdalena Filipczuk, Julia Gryszczuk-Wicijowska
tytuł oryginału: Hidden wives
wydawnictwo: Znak literanova
data wydania: marzec 2012
ISBN: 978-83-240-1692-1
liczba stron: 384
kategoria: literatura współczesna
ocena 6/6

Mormoni – członkowie Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich Nazwa „mormoni” nie jest ich oficjalną nazwą, lecz jedynie nazwą potoczną, która pochodzi od Mormona, proroka-kronikarza, który według wyznawców streścił obszerne zapisy ludów zamieszkujących w dawnych czasach kontynenty amerykańskie. Księga Mormona została według mormonów drogą objawienia przetłumaczona przez uważanego przez nich za proroka Josepha Smitha, Jr. Miał on doznać objawienia, w którym poinstruowano go o odrzuceniu przez Boga wszystkich ówczesnych Kościołów. Księga Mormona ukazała się drukiem w roku 1830.*

Najsłynniejszym mormonem obecnie, jest chyba kandydat na prezydenta USA-Mitt Romney. Ale nie o tym chciałam pisać, a o fabule książki "Ukryte żony".


Akcja książki dzieje się w amerykańskim stanie Utah . Mamy dwie główne bohaterki- Sare oraz Rachel. Dziewczynki są siostrami i mają kolejno piętnaście i szesnaście lat. Dorastają one w bardzo ortodoksyjnej rodzinie mormonów,a na jej czele stoi surowy ojciec Abraham. Dziewczęta poznajemy w momencie, gdy przybywają oni do proroka sekty, który oznajmia, że szesnastu czołowych członków sekty doznało objawienia i czują boży nakaz, by poślubić nadzwyczaj urodziwą Rachel, później nadejdzie czas na Sare, która zostaje przeznaczona dla swojego wuja-brata jej ojca. Ta informacja budzi straszliwe przerażenie w świadomości Sary, ponieważ Sara w odróżnieniu od swojej siostry nie jest tak bogobojna, żeby nie napisać, że "nie ma tak wypranego mózgu". Sara jest upartym dzieckiem, ojciec często i dotkliwie ją kara. Sara lubi się uczyć, kocha książki. Niestety w rodzinie mormonów nie ma takiej możliwości, chodzi wyłącznie do szkoły, która należy do sekty, a książek nie ma w domu rodzinnym wcale, chyba,że związane z wiarą. Wszystko się zmienia w momencie, gdy poznaje czarnoskórego,niemego Irvina, który jej regularnie pożycza literaturę....

Natomiast Rachel jest wierząca, pokorna, zdystansowana i ślepo ufająca w słowa proroka. Bardzo się boi, iż chociażby najmniejszym uczynkiem, czy złą myślą pozbawi się wstąpienia do nieba. Dziewczyna jest bardzo piękna, czym budzi pożądanie w niemalże wszystkich otaczających ją mężczyznach, ale co jest dramatyczne również pragnie ją posiąść również Abraham. Pewnego dnia w szkole poznaje Luka...

Nie jest to książka o miłości. Jest to książka o bólu, strachu, silę manipulacji oraz bardzo trudnych wyborach. Wyborze o tyle trudnym, że nie łatwo jest się wyswobodzić dziewczynkom z takiego chorego i przytłaczającego układu jakim jest uczestnictwo w życiu mormońskiej wspólnoty. Nie jest to proste, gdy nie można liczyć na nikogo, gdy od dziecka wpaja się dziewczynkom o słuszności dominacji mężczyzn nad kobietami. Jako feministce ciężko mi się czytało opisy dantejskich wydarzeń, gdy dzieci umierały, bo były spłodzone w wyniku współżycia krewnych i rodziły się z jelitami na wierzchu oraz gdy nie korzystało się z pomocy lekarskiej dla ciężarnych, tylko i wyłącznie z pobudek egoistycznych- strachem przez policją. Nie rozumiem, jak można zaślubiać dziewczynki mające zaledwie 13 lat. Mężczyzna jest głową rodziny, jego żony (bo może mieć ich wiele) są mu bezgranicznie oddane.

"Mimo to wolała wieczne potępienie od takiej religii. Piekło nie mogło być gorsze od jej życie. Jej ojciec postawił żagle i obrał kurs na Królestwo Niebieskie, próbował ją zabić. Robił wszystko, do czego obligowała go wiara. Jako kapłan rodziny i tak zostanie wynagrodzony po śmieci- nie będzie miało znaczenia, że inni przez niego cierpieli".

Książka jest wstrząsająca. Sara wzbudziła moją sympatię swoją postawą, swoją niepokornością i ciętym językiem. Jest taka podobna do mnie. A postać Rachel mnie irytowała. Wielokrotnie miałam ochotę wrzasnąć do książki "Obudź się, otwórz oczy, uciekaj!".
Co mnie jeszcze uderzyło, to rasizm mormonów. Uważają, że czarnoskórzy ludzie to diabły i potomkowie Kaina.

Z książki, aż zieje realizmem i dramaturgią takiego życia opisanego przez Claire Avery, pod którą skrywa się duet sióstr-Maria Hilburn oraz Michelle Poche. Obie wychowywały się w mormońskiej rodzinie, więc ten problem znają z autopsji.

Jeśli szukacie wzruszeń, bulwersujących sytuacji, dramaturgii, uczucia zagubienia, tęknoty, miłości i przyjaźni to musicie koniecznie sięgnąć po tę pozycję. Polecam

*wikipedia.pl

7 komentarze:

Kruszynka pisze...

Zapowiada się interesująco, chętnie po nią sięgnę ;) Przypominam o konkursie u mnie : http://book-and-cooking.blogspot.com/2012/09/konkurs-z-firma-prymat.html

Sylwuch pisze...

Lubię książki o podobnej tematyce, zatem "Ukryte żony" zainteresowały mnie. Wczoraj widziałam tę książkę w sklepie i przeglądając ją, poczułam chęć przeczytania jej. Mam nadzieję, że uda mi się ją zdobyć. :)

Melania pisze...

Gdy przeczytałam początek recenzji,pomyślałam książka nie dla mnie, nie interesują mnie mormoni i ich sekrety, ale po dalszej lekturze recenzji, zainteresowałaś mnie losami dziewczyn, chętnie po nią sięgnę. Pozdrawiam.

Marta pisze...

Oj Twoja wysoka ocena jest bardzo zachęcająca! może kiedyś przeczytam:)

Tirindeth pisze...

Nie jestem do końca przekonana, ale za przemawiają ów wzruszenia. Może kiedyś :)

Ania pisze...

Chyba jednak nie dla mnie..

tetiisheri pisze...

Niestety nie jest to tytuł dla mnie, ale z pewnością książka znajdzie swoich fanów :) Pozdrawiam.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review