piątek, 7 września 2012

"Wakacjuszka" Zofia Mierzyńska

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:59
wydawnictwo: Exlibris
data wydania: 2003
ISBN: 83-89351-80-3
kategoria: literatura faktu
ocena 5/6

Teraz są takie czasy, że duża liczba Polaków wyjeżdża za granicę. Wyjeżdżają za lepszym jutrem, rozwojem czy pracą. Wyjeżdżają z nadziejami, i ową nadzieją często niechybnie wracają. Zachód kusi, ale czy jest w tanie ofiarować to czego szukamy? Nie zawsze.
Obecnie nasi rodacy najczęściej wyjeżdżają na Wyspy Brytyjskie, lecz w latach 80-tych XX wieku to USA było spełnieniem marzeń. Życie w PRL-u nie było proste, a perspektywy zarobienia dolarów były bardzo silnym bodźcem, by zostawić dom, dzieci, współmałżonka i udać się za ocean.

I właśnie w taką podróż, na emigrację, do USA udaje się główna bohaterka książki pt. "Wakacjuszka", autorstwa Zofii Mierzyńskiej.
Aniela, bo tak bohaterka ma na imię, za namową Franka -męża, udaję się do USA, by zarobić dolary na ratowanie podupadającego gospodarstwa rolnego. Kobieta żywi nadzieję, że rodzina za oceanem jej pomoże w znalezieniu łatwej i przyjemnej pracy, ale przede wszystkim dochodowej, by mogła szybko wrócić do kraju. Dzieje się inaczej. Aniela zamiast wygodnie mieszkać u krewnych, to zostaje zakwaterowana w obskurnej piwnicy, mieszczącej się w kamienicy, gdzie zamieszkiwali Polacy na dorobku. Aniela znajduje prace sprzątaczki. Praca nie jest lekka. I choć kobieta jest obyta z ciężką pracą, to wymagania pracodawców przekraczają jej możliwości. Nadchodzi ten czas, gdy Anieli, polski kierownik proponuje, ze kobieta musi mu "oddawać ciało" w zamian za robotę. Aniela, z początku prawa i bezgranicznie wierna mężowi z czasem zmienia zdanie i przystaje się na propozycje kierownika. Ten moment staje się przełomem kobiety w kontaktach z mężczyznami. Bohaterka tłumaczy swoje sumienie "brakiem chłopa" wdaje się w romanse. Zarobiwszy już na ciągnik, przychodzi wiadomość z Polski, że Franio się z Anielą na odległość rozwiódł i za żonę bierze młódkę. Aniela zostaje sama na obczyźnie, a na powrót do kraju nie ma co liczyć. Zaczyna się życie na nowo....

Jest to książka inna, niż do tej pory czytałam. Jest to słodko-gorzki obraz pracy i życia Polaków w kraju wielkim możliwości. Forma "Wakacjuszki" to monolog Anieli.

„Pyta się Pani, jak ja się w tej Ameryce znalazłam?”

Aniela poprzez swój pryzmat opowiada, jak to jest żyć z dnia na dzień, oszczędzając każdego centa, by rodzinie w Polsce pomagać. Jaka panuje atmosfera wśród rodaków, którzy często podkładają sobie "świnie", by drugiemu zaszkodzić. Na jak wiele ustępstw trzeba iść, ilu się wartości wyrzec, by zarobić parę groszy. Ale są też dobre strony takiego wyjazdu, mianowicie zmiana świadomości. Kobieta ze wsi, zahukana staje się kobietą świadomą swoich możliwości, walorów ciała, zdolności, by to wszystko przekuć na sukces. Ale czy koniecznie szczęście?

Czytając tę pozycję śmiałam się do łez. Anielka jest komiczną postacią. Opowiada tak rubasznym językiem, że ten kto by się nie uśmiechnął sam do siebie musiałby być naprawdę niezłym ponurakiem. Są to też chwilę smutne, ale bohaterka, gdy upada podnosi się szybko i idzie do przodu. Co się nie robi dla zielonej karty.
Polecam Wam gorąco, bo Aniela jest postacią, którą się lubi od pierwszego zdania i wnika się w jej "amerykańską" podróż bez chwili wytchnienia.
Dodam,że książka została zakwalifikowana do literatury faktu, a jest to historia zmyślona przez autorkę i ma służyć, by czytelnikowi dostarczyć chwil zabawy i rozrywki.

                  Książkę przeczytałam w ramach wyzwania





8 komentarze:

Sylwia_85 pisze...

Sama nie wiem, ale raczej nie dla mnie.

hadzia pisze...

nie wiem, nie wiem...

Taki jest świat pisze...

Ciekawie się zapowiada :)

Melania pisze...

Czytałam kiedyś książkę o podobnej treści i nie przypadła mi do gustu, więc raczej podziękuję. Pozdrawiam.

~Demismo pisze...

Nie wiem czy przeczytam, raczej nie lubię takich książek.

maryelizabeth pisze...

Raczej nie dla mnie.

Anonimowy pisze...

Do autorki tego bloga:

Popracuj nad polszczyzną, nad formą, bo niestety tu roi się od "niepoprawności" i niestety błędów. Ale te przeszkody pokonasz, jeżeli trochę popracujesz nad nimi. A sama idea bloga jest świetna.

Pozdrawiam Cię
Dorota

Anonimowy pisze...

Ale widać, że bardzo dużo pracy wkładasz w tego bloga, i TYM MNIE INSPIRUJESZ! TAK TRZYMAJ!!! Dorota

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review