środa, 24 października 2012

"Carska roszada" Melchior Medard

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 09:34

wydawnictwo: Erica
data wydania: kwiecień 2012
ISBN: 978-83-62329-51-9
liczba stron: 416
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
ocena4/6

Recenzje tej książki można przeczytać na wielu blogach, ale to nie one skłoniły mnie, by sięgnąć po "Carską roszadę". To szata graficzna najpierw uwiodła moje oczy , ale czy zawładnęła moim sercem?

Autor "Carskiej roszady" , czyli Melchior Medard przenosi czytelnika do Warszawy, pod koniec XIX wieku. Warszawa jest wówczas miastem niespokojnym i wciąż odczuwającym trudną sytuację polityczną kraju.
Głównym bohaterem jest tajny urzędnik do zadań specjalnych- Estra Pawłowicz Van Houten. Zostaje on wezwany do Warszawy, by wyjaśnić okoliczności tajemniczych zabójstw młodych kobiet. Bohater jest "okazem" dla współpracowników, gdyż gustuje on w nowinkach technicznych (czego dowodem może być najnowocześniejszy model roweru, który towarzyszy mu zawsze i wszędzie), ale również jest on ( a dziś byśmy go określili mianem mężczyzny metroseksualnego) modnisiem. W swojej pracy stosuje nietypowe metody, nie tylko poprzez przedmioty, ale również specyficzny sposób dedukcji. Z biegiem wydarzeń urzędnik zaczyna dostrzegać , że badana przez niego sprawa sięga o wiele wyżej niż się komukolwiek wydawało....

Książka ma plusy i minusy.
Zacznę od plusów. Atuty tej książki to:
-historyczne aspekty powieści,
-oddanie przez pisarza klimatu tamtych czasów (opisy eksluzywnych hoteli. ale także i domy nędzarzy czy burdeli),
-obrazowe przedstawienie kontrastu między klasami społecznymi, czyli bogatą i pyszną elitą a skrajną biedotą,
-wątek romansowy, co tylko dodaje pikanterii całej historii,
-za bogaty , plastyczny język oraz za wielowątkowość,
-za złozone , wielowartwowe, pełne ślepych zaułków śledztwo.

Zaletą jest dla mnie kreacja samego Estara. Jest to wyjątkowy człowiek. Mimo swojej "próżnej" powierzchowności jest on inteligentny, prostolinijny, odważny, brawurowe zachowanie nie jest mu obce. Odznacza się również niewątpliwie szczególna urodą, którą zdobył serce pewnej rudowłosej młodej damy..

Minusy w moim odczuciu również są. Mianowicie pierwsza połowa książki mnie nużyła. Akcja za wolno nabiera tempa. Autor za dużo wprowadza bohaterów, a do tego dodatkowo każdy nazywa się po rosyjsku, a ja tego nie znoszę (no nie przyswajam nazwisk tej narodowości).

Dlatego to dopiero druga połowa pozycji mnie naprawdę zainteresowała. Estar zaczyna konkretne śledztwo, wydarzenie goni wydarzenie i zaskoczenie zbliża się wielkimi krokami.

Podsumowując. Książkę oceniam na czwórkę. Nie jest to lektura, która na długo zapadnie w mej pamięci, ale miło ja będę wspominać. Polecam

Zapraszam do wyzwania Polacy nie gęsi...


10 komentarze:

Trinity pisze...

A ja lubię rosyjskie nazwiska :) A na książkę od dawna mam ochotę, też na początku zwróciłam uwagę na okładkę... W ogóle ja często zwracam na nią uwagę :)

Natasha pisze...

Warszawa i XIX wiek?!?! Musze mieć tę ksiązkę!!:)

Książkowe zauroczenie pisze...

Zauwazyłam, w końcu dużo czytać rosyjskich kryminałów. A ja nawet 7 lat nauki języka rosyjskeigo w technikum i na studiach nie polubiłąm i mam uraz jakiś.

Tirindeth pisze...

Kurcze, sama nie wiem... tyle różnych opinii... może kiedyś sięgnę po tę ksiązkę, ale na pewno na razie odpuszczam - jestem zasypana innymi lekturami :P

Larysa pisze...

Chyba raczej spasuję.

alison2 pisze...

Ja też okładce tej książki choć pewnie i pozytywne recenzje wpłynęły na moją decyzję. Już czeka na półce i jestem bardzo ciekawa czy odbiorę ją podobnie jak Ty :-)

Anytsuj pisze...

Okładka faktycznie piękna i przyciąga oko:) Mnie fabuła wydaje się apetyczna i dodatkowo intryguje mnie akcja osadzona w Warszawie tamtych czasów. A rosyjski bardzo lubię i mimo, że nazwiska w tym języku często są trudne do czytania (a tym bardziej zapamiętania) to równie często brzmią zabawnie i dlatego darzę je sympatią. Myślę, że to książka zdecydowanie dla mnie:)
Pozdrawiam

Melania pisze...

Może i mnie zainteresowała by ta lektura, tylko że akcja osadzona w XIX w to nie dla mnie. Pozdrawiam.

Miłośniczka Książek pisze...

Hmmm... chyba powiem pass. Zwłaszcza, że pierwsza połowa potrafi się dłużyć.. więc pewnie bym zrezygnowała z lektury w połowie.

Aleksnadra pisze...

Byłam ciekawa Twojej opinii o tej książce. I widzę, że mamy o niej podobne zdanie :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review