czwartek, 29 listopada 2012

Skunk Anansie- rockowe brzmienie , prosto z wysp brytyjskich.

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:36 6 komentarze Linki do tego posta

Grupa Skunk Anansie powstała w 1994 roku w Wielkiej Brytanii. Skład jest od wielu lat jednolity i niezmienny (tylko jedna osoba odeszła z składu zespołu i był nią Robbie France). W skład zespołu wcgodzi oczywiście czarnoskóra, charyzmatyczna liderka zespoły , czyli Skin (właściwie Deborah Dyer), Cass (Richard Lewis),Ace (Martin Kent) oraz Mark Richardson. Nazwa zespołu pochodzi  od połączenia oczywiście skunksa i Anansie - bożka z Afryki. Grupa swoją muzykę skierował w kierunku muzyki rockowej, o ciężkim gitarowym brzmięniu. Grupa nagrała sześć studyjnych płyt , wydała dwadzieścia jeden singli. 

Zespół Skunk Anansie jest jednym z moich ulubionych zespołów muzycznych. Zdobył on moje serce singlem "Secretly". Po usłyszeniu rockowego głosu wokalistki zachwyciłam się każdą aranżacją utworu czy całej płyty. Od razu wyprosiłam u mamy zakup kasety magnetofonowej( tak, tak kiedyś było). Od tej chwili jestem wierną fanką zespołu Skunk Anansie i na swojej półce posiadam cała kolekcję ich płyt. Band to już marka i piszę to bez wyrzutów sumienia. Coraz rzadziej zdarza się , by wokalista brzmiał równie fantastycznie na żywo, jak na płycie. Skin brzmi w obu sytuacjach rewelacyjnie. Miałam okazję być na koncercie Skunk Anansie  w Warszawie i byłam zachwycona. 

"Black traffik" jest szóstą płytą w dorobku zespołu i jest jeszcze lepsza od poprzednich. Zespół nadal idzie konsenkwetnie w rockowym kierunku, czym   nie  zawodzi fanów. Teksty są poruszająco dobre. Widać, że ich tworzenie było dokładnie przemyślane. NIc nie działo się z przypadku i nie jest wykonane na "łapu capu". Płyta na którą przyszło mi czekać ponad dwa lata nie był czasem straconym. Sama wokalistka podkresla, że ten czas był kwartetowi potrzebny. I ja się z tym zgadzam. Album to tylko nie muzyka, to również dodatkowa płyta z materriałami dodatkowimi, gdzie zobaczymy pracę w studiu od kuchni. 
Naprawdę polecam ten album wszystkim fanom , ale i tym, którzy lubią mocne, gitarowe brzmienie. Jest to bardzo spójny , harmonijny i dobrze słuchający się album . Moją ulubioną piosenką jest "Sad, sad, sad" , w której Skin pokazuje, jak my kobiety nie potzrbnie postzregamy nasze kontakty z facetami, zapominając o sobie. Cóż będę Wam opowiadać , posłuchajcie sami. 
         






sobota, 24 listopada 2012

Bez tytułu.

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 05:03 8 komentarze Linki do tego posta
Moi Drodzy zaraz cos mnie trafi. Otóż szanowny operator Orange ma zamiar rozpatrywać moją reklamację jeszcze za około 3 tygodni, i tu padają bardzo niecenzuralne słowa. Korzystając z uprzejmości jutro zaplanuje pojawiania się recenzji, bo książki się czytają , a słowa zachwytu i krytyki się z główki coraz szybciej ulatniają. Znając moje umiejętności obsługi komputera , godziny pojawiania się recenzji będą różne. Przepraszam Was bardzo, że zaniedłuje Wasze blogi ( i tu znów wielki żal), ale liczę na to , że wrócę do Was stęskniona kilkukrotnie bardziej niż obecnie. Pozdrawiam i miłego weekendu, bo u mnie jutro poodbnie jak dziś czekają wykłady. Papatki

niedziela, 18 listopada 2012

"Niebo Montany" Nora Roberts

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 09:53 9 komentarze Linki do tego posta

tłumaczenie: Bożena Krzyżanowska
tytuł oryginału: Montana Sky
seria/cykl wydawniczy: Koronkowa
wydawnictwo: Książnica / Grupa Publicat
data wydania: 2012 (data przybliżona)
ISBN: 9788324579983
liczba stron: 602
kategoria: romans

Nic na to nie poradzę, to już chyba jakieś "robertsowe uzależnienie" . Ale , cóż ja mogę poradzić, że mimochodem moje gałki oczne wypatrują co kolejne tytuły tej pisarki?

"Niebo Montany' to całkiem pokaźna lektura z gatunku obyczajowego z romansem, a właściwie z romansami w tle. Zanim się pozachwycam, bo przecież wiecie doskonale , że tak będzie, to należy wspomnieć o zarysie fabuły.

Jak już sam tytuł wskazuje czytelnik przenosi się do słonecznej Montany. Na pogrzebie plantatora po raz pierwszy spotykają się trzy kobiety . Są nimi :  Willa, Tess oraz Lili - córki zmarłego Jacka Mercy’ego. Jacka miał trzy żony i każda  z kobiet jest owocem takiego małżeństwa. Po rozwodzie z dwoma żonami, kobiety wyjeżdżały zabierając ze sobą córki. A te wychowywane z dala od ojca układały sobie życie bez niego. Jedynie Willa wychowywała się z pod okiem ojca, ale  bynajmniej czułego i kochającego, bo Jack nie był mężem i ojcem , którego można by pozazdrościć. Był on zawziętym, nieczułym draniem, który całą swoją uwagę skupiał na rozwijaniu i pomnażaniu majątku, Nawet po śmierci pokazał wszystkim, że może kierować życiem córek po śmierci. Mężczyzna zostawia testament, w którym każe by każda z jego córek zamieszkałą na ranczu i żyła tam przez rok . Czemu to ma służyć, tym bardziej , że cała trójka się nie zna? Każda ma inny temperament, doświadczenia oraz swoje życie , gdzieś tam z dala od Montany. Willa jest najbardziej podobna do ojca . jest kobietą niezależną , poświęcającą całą przestrzeń życiową na prace na ranczu. Nie ma ona męża , ani nawet kandydata na kogoś bliższego sercu. Natomiast Tess jest najstarsza z sióstr. Jest ona pisarką serialowych scenariuszy. Jest skupiona na sobie i swojej karierze. Gdy dowiaduje się, że ma porzucić miejski świat dla peryferyjnego gospodarstwa budzi się w niej bunt. Ale czego nie robi się dla pieniędzy? Tylko jedna z sióstr jest zadowolona z takiego biegu wydarzeń i z dobrodziejstwem przyjmuje wieść i pobycie w Montanie. Jest nią Lili- ofiara przemocy domowej ze strony męża. Marzy ona o spokojnym miejscu, gdzie drań jej nie znajdzie i ona ze swoim lękiem i strachem zacznie żyć w harmonii. Czy Lili odnajdzie spokój? Czy mąż jej nie znajdzie?
 
I znowu Nora Roberts mnie urzekła. Autorka dowiodła, że potrafi pisać lektury z każdego gatunku i o każdej rozpiętości stron. W tej książce postanowiła pomieszać romans, obyczajowość oraz wątek kryminalny. Stworzyła bohaterów o zróżnicowanych charakterach i problemach.  Zderzyła ze sobą trzy skomplikowane jednostki, które muszą się dotrzeć i zacząć ze sobą wspólpracować jeśli chcą sprostać narastającemu niebezpieczeństwu. Pisarka w swoim stylu każdej z kobiet przypisuje mężczyznę, który musi zawalczyć nie tylko z daną bohaterką , ale i sam przełamać swoje psychiczne bariery. Co z tego wyniknie ? Musicie przekonać się już sami. Polecam, gdyż jest to miła i lekka lektura z dreszczykiem w tle. Język jest niezwykle barwny i miejscami dowcipny. Dialogi są dopracowane w najmniejszym calu , co powoduje, że historia staje się bardziej autentyczna i pikantna.
 
Książkę kupicie na stronie
 
 

wtorek, 13 listopada 2012

info

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 04:25 10 komentarze Linki do tego posta
hej,z gory przepraszam za dziwna pisownie,ale pisze z tabletu.. obecnie mam problem z netem, ale niedlugo wroce.pozdrawiam agnieszka

sobota, 10 listopada 2012

Promocje w SENSUS

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 07:19 52 komentarze Linki do tego posta


Przez 3 dni z okazji Święta Niepodległości Wydawnictwo Helion przygotowało nie lada gratkę, czyli obniżyliło książki polskich autorów o 20%.

Tu link do ogólnej promocji: http://sensus.pl/promocja/74/

Polecam

czwartek, 8 listopada 2012

"Pamiętne lato" Lesley Lokko

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 08:25 15 komentarze Linki do tego posta

tłumaczenie: Małgorzata Żbikowska
tytuł oryginału: One Secret Summer
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: lipiec 2012
ISBN: 978-83-7799-455-9
liczba stron: 480
kategoria: Literatura piękna
ocena4+/6

Jest wiele powodów dlaczego sięgnęłam po książkę noszącą tytuł "Pamiętne lato" autorstwa Lesley Lokko. Po pierwsze okładka, która od pierwszej chwili zawładnęła moim serce. Po drugie uznana i doceniana na całym świecie autorka. Po trzecie opis, który wskazywał, że cała fabuła będzie się opierać na tajemnicy rodzinnej, której pieczołowicie strzeże "szyja" rodziny Kellerów - Diana Pryce.
Rodzina Kellerów składa się z matki- Diany, ojca-Harveya oraz trzech synów:Aarona (adwokata), Rafa (lekarza) i Josha (budowlańca, niespokojnego ducha). Ale tak naprawdę, to ta historia tej rodziny stanowi ułamek w całej tej powieści. Ten kto podobnie jak ja sięgając po tę powieść sugerował się opisem wydawcy może być rozczarowany. Opis jest zupełnie nieadekwatny do fabuły. Jest próbą "zamydlenia" oczu czytelnikowi. Szkoda, że osoba pisząca tak mylną informację nie raczyła zapoznać się z tą pozycją.

W moim odczuciu głównych bohaterów jest trzech, a konkretnie bohaterek.
Niela-  zamożna córka somalijskiego uchodźcy. W wyniku wojny wraz z rodziną musi uciekać z Somalii., by schronić się u rodziny we Wiedniu. Ojciec NIeli jest tradycjonalistą i wydaje córkę za mąż, wbrew jej woli. Małżeństwo okazuje się dla dziewczyny więzieniem i udrękom. Postanawia uciec do Londynu...

Maddy-amerykańska, prosta dziewczyna, która przybywa do wielkiego miasta, by rozpocząć naukę aktorstwa. Zahukana bulimiczka. NIe wierząca we właśne siły i zdolności, nosząca w sobie piętno ucieczki ojca od rodziny....

Julia- prawnik, która obecnie próbuje zdobyć aplikacje adwokata. Jest sierotą, zupełnie zagubioną w świecie bogatych studentów. W czasie nauki poznaje Arrona Kellera, który początkowo doprowadza ją do szewskiej pasji, a potem....

Wszystkei trzy kobiety skrzyżują swoje drogi z trzeba synami Diany Pryce. Z jakim skutkiem? 
Warto wspomnieć, że Diana jest bardzo apodyktyczną kobietą. Losy synów są dla niej bardzo ważnym aspektem w jej życiu. Jest wykształcona, bogata i kochana. Jednak jej życie to nie sielanka. Starsi synowie nie mogą się dogadać z najmłodszym Joshuą, co wywiera wpływ na funkcjonowanie całej rodziny. Diana też przez bliskimi ukrywa tragicznie wydarzenie sprzed trzydziestu lat, nagle dowiaduje się , że ma raka....

Książka ma wady i zalety. Z pewnością zaletami jest wielowątkowość fabuły, pokazanie życia wewnętrznego bohaterów, różne ich pochodzenie i przeżycia z dzieciństwa i młodości. 
Jednak nie rozumiem czemu pisarka postanowiła, że wszystkie trzy bohaterki są tak mało asertywne, zagubione w rzeczywistości i drżące o każdą chwilę. Szkoda, że żadna z nich nie okazała się silną jednostką od samego początku. Z pewnością urozmaiciłoby to treść , a tak to była emocjonalna huśtawka. Minus też dla tłumacza. Jest wiele powtórzeń np. typu : wyjąkała. Szkoda też , że ta tajemnica (której moim zdaniem jest  za mało), któą kryła Diana została wyjawiona za szybko i bez jakiegość głębszego odkrywania i łączenia faktów przez zainteresowanych. Szkoda również, że to mężczyźni są pokazani jako silni przedstawiciele ludzkości, że to oni chronią i się opiekują "tą słabszą płcią". Szkoda również, że któraś z tych trzech par nie stworzyły romantycznego happy endu.

Książka jest podzielona na osiem wielkich części, a one na mniejsze rozdziały (podobnie jak u Picoult), gdzie poznajemy stan według danego bohatera. Polecam, ale ostrzegam. NIe kierujcie się opisem na okładce, bo jeśli się nastawicie jak ja, to niestety, ale będziecie rozczarowani troszeczkę.



środa, 7 listopada 2012

Wymarzone prezenty książkowe # 1

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:42 12 komentarze Linki do tego posta

Summer nie wytrzymała niebezpiecznego związku z Dominikiem. Uciekła z Londynu. Teraz pod czujnym okiem atrakcyjnego dyrygenta nowojorskiej orkiestry rozkwita - tak jak i jej muzyczna kariera. Lecz nowe miasto i nowy sukces niosą nowe pokusy i wkrótce Summer zostaje znów zwabiona w niebezpieczny świat intryg i pożądania, gdzie przeszłość wystawia jej rachunek...

Dominik - dowiedziawszy się o grożącym Summer niebezpieczeństwie - wsiada w pierwszy samolot do Nowego Jorku. Nie może żyć bez pięknej skrzypaczki. Ale ich próba wspólnego życia okaże się jeszcze bardziej dramatyczna niż rozłąka...

Graham Masterton w najwyższej formie! Jako dziecko Holly Summers w wyniku choroby straciła słuch. Posiadła umiejętność czytania z ruchu warg, a zdolność tę wykorzystuje, pomagając policji namierzać groźnych przestępców w sytuacjach, gdy niemożliwe jest założenie podsłuchu. Holly pracuje także na rzecz pomocy dzieciom maltretowanym przez rodziców. Podczas jednej z rozpraw sądowych oskarżony o ciężkie pobicie swego syna mężczyzna rzuca na bohaterkę przekleństwo Kruka. Życie Holly z dnia na dzień zamienia się w koszmar? Niemy strach to dojrzała, silna w swojej wymowie powieść, która przyprawi o dreszcze niejednego czytelnika spragnionego solidnej dawki mocnych wrażeń.

Seul, lata osiemdziesiąte XX wieku. Jeong Yun po rocznym urlopie dziekańskim wraca na studia, gdzie spotyka Myeong-seo i Mi-ru. Już od pierwszego spotkania nowi przyjaciele intrygują Yun nie mniej niż pełne tajemnic uliczki Seulu. Czasy są ciężkie - Korea Południowa wciąż znajduje się pod dyktaturą wojskową ? cała trójka zaprzyjaźnia się, wspiera wzajemnie i darzy specjalnym uczuciem. Tajemnicze zgony, pilnie strzeżone tajemnice, które wychodzą na światło dzienne stają się także ich udziałem. Prawdzimy dramat ma jednak dopiero nadejść?
Tak jak Zaopiekuj się moją mamą, Będę tam w pełni łączy uniwersalne i niewygodne tematy w pełnym fascynacji świecie.Ta niezwykle przejmująca powieść jest delikatnym badaniem młodzieńczych namiętności, dramatów i zawirowań politycznych.

Niezwykły, obsypany nagrodami debiut pisarza z Kolumbii. Powieść przetłumaczona już na 13 języków! "Pierwszorzędny realizm magiczny a` la Márquez, Cortázar i Vargas Llosa, przyprawiony współczesną pop-kulturą" - Kirkus Reviews Zaskakująca, napisana pięknym językiem powieść, która przywodzi na myśl najlepsze tradycje południowoamerykańskiego "realizmu magicznego". W Mariquita - niewielkim kolumbijskim miasteczku, gdzieś w górach - mężczyźni zostali siłą wcieleni do partyzantki. Na miejscu pozostają więc same kobiety, ksiądz i chłopiec, przebrany za dziewczynkę. Miasto wdów popada w ruinę, a wtedy sprawy w swoje ręce bierze Rosalba, niezwykła kobieta, żona zamordowanego sierżanta policji. Postanawia zrealizować utopię, o jakiej nie śnił żaden rewolucjonista...

Niels Bentzon, wybitny negocjator policyjny, powinien był ją przekonać. Nie dopuścić, by tej gorącej letniej nocy skoczyła z mostu w Kopenhadze. Nie udało mu się. Dlatego teraz jej ciało leży na środku torów. Kobieta ma zmiażdżoną czaszkę, na jej ręku widnieje tajemniczy napis. Kim jest? Co sprawiło, że skoczyła? Ktoś ją prześladował, doprowadził do tego, że wybrała śmierć, nie życie?
Niels Bentzon odkrywa wkrótce, że to zaginiona dwa dni wcześniej primabalerina kopenhaskiego Baletu Królewskiego. Sprawa dodatkowo się komplikuje, kiedy okazuje się, że zanim popełniła samobójstwo, została utopiona, a potem przywrócona do życia...

"Katarzyna Wielka. Gra o władzę" to opowieść o jednej z najbardziej śmiałych i bezwzględnych kobiet w historii. Napisana z wielkim rozmachem książka pozwala nam zajrzeć, niczym przez dziurkę od klucza, zarówno do reprezentacyjnych komnat, jak i sypialni Pałacu Zimowego. Jak odnaleźć się w świecie, w którym aż roi się od intryg i spisków? W którym nie wiadomo, kto jest przyjacielem, a kto jest szpiegiem? Jak zjednać sobie życzliwość ludzi dzierżących władzę? Obserwujemy przemianę młodziutkiej pruskiej księżniczki, która by przetrwać, musi przyswoić sobie reguły wyrafinowanej i okrutnej pałacowej gry. Czternastoletnia, niedoświadczona dziewczyna przybywa do Petersburga na życzenie carycy Elżbiety. Zostaje przedstawiona jako kandydatka na żonę Piotra - następcy rosyjskiego tronu. Wybór ten nie wszystkim przypada do gustu...

Kiedy Marcin Wrona wyjechał za Atlantyk ważył około 100 kilo i Amerykanie chwalili go za szczupłą sylwetkę. A potem zaczął jeść po amerykańsku, dobił do 128 kilogramów i? zaczął się odchudzać. Też po amerykańsku. Korespondent TVN w Stanach Zjednoczonych obserwuje ten kraj z niezwykłej perspektywy. Jako dziennikarz opisuje z bliska najważniejsze wydarzenia: śmierć Michaela Jacksona, ataki uzbrojonych szaleńców czy wybory prezydenckie. Jako głowa czteroosobowej rodziny żyje życiem amerykańskiej klasy średniej: walczy z miłością do hamburgerów i absurdalnymi przepisami (tak, tak w USA też są takie), próbuje sprzedać gigantyczny samochód, bawi się z dziećmi na piknikach, czasami pada ofiarą rasizmu. I marzy, żeby kiedyś zamieszkać na Florydzie.

Rafał A. Ziemkiewicz rozprawia się z obiegowymi "prawdami" i dowodzi, że Polska owszem, dla Polaków - ale wszystkich. Odwołując się do endeckiej szkoły myślenia, odrzuca ideały, które do naszych czasów już nie przystają. Piętnuje te, których trzeba się wstydzić i wreszcie na powrót przywołuje wartości, których teraz zwyczajnie potrzebujemy.

Można się zafascynować wizją kreśloną przez Ziemkiewicza. Można z nią polemizować lub zwyczajnie odrzucić. Warto jednak ją poznać, choćby dla punktu odniesienia do własnych poglądów, dla określenia własnego miejsca w kraju.

Szykują się duże zmiany w życiu Myrona, agenta sportowego, który lubi pakować się w kryminalne kłopoty. Pod jego opieką znajdzie się bystry nastolatek, o podobnych detektywistycznych uzdolnieniach. Myron od szesnastu lat nie utrzymywał kontaktu ze swoim bratem Bradem. Teraz dowiaduje się o jego tragicznej śmierci. Brad zginął w wypadku samochodowym na oczach własnego syna. Matka chłopaka trafia na odwyk, a Mickey pod opiekę nielubianego wuja. Jak ułożą się ich wzajemne relacje? Nastolatek nie jest zadowolony, że musi zamieszkać z krewnym, którego właściwie nie zna. Przeprowadzka wiąże się też ze zmianą szkoły. Nowe gimnazjum oznacza nowych przyjaciół, nowych wrogów, a także... nową dziewczynę - prześliczną Ashley. Wydaje się, że Mickey będzie miał szansę dojść do siebie po traumatycznych wydarzeniach. Jednak spokój nie trwa długo. Pewnego dnia Ashley nie pojawia się na lekcjach. Okazuje się, że zniknęła bez śladu. Nie mogąc się z tym pogodzić, Mickey rozpoczyna poszukiwania. I odkrywa, że pozornie skromna i nieśmiała nastolatka nie była osobą, za którą wszyscy ją uważali. Kim naprawdę była? I co się z nią stało? To nie jedyna tajemnica, z którą musi zmierzyć się chłopak. Mieszkająca w pobliżu samotna staruszka wypowiada zagadkowe słowa - Twój ojciec nie umarł, nadal żyje. Próbując poznać prawdę o własnym ojcu, Mickey wplątuje się w mroczną i niebezpieczną intrygę, której korzenie sięgają czasów Holocaustu... Powieść "Schronienie" wciągnie nie tylko wiernych fanów twórczości Cobena, ale zaciekawi także młodszych czytelników.

Bohaterkami powieści są trzy kobiety: Dorota, Jagna i Irena. Dorota - mama, wiek 53+. Niezbyt zaradna życiowo, trochę eko, trochę hippie, bałaganiara. Jagna - córka, wiek 27+, bardzo energiczna pracownica korporacji. Mieszka sama, a właściwie z wielkim ślimakiem. Irena - "babka". Przyszywana ciotka Doroty. Świeża wdowa. Krynica rozsądku, by nie powiedzieć mądrości.

Jagna żyje w ciągłym pędzie, szybko pnie się po szczeblach kariery. Jednak dla matki sukcesy córki wcale nie są powodem do dumy. Wolałaby, żeby - zamiast poświęcać się bez reszty pracy w korporacji - założyła wreszcie rodzinę. Kobiety mają inne poglądy na życie. Nie rozumieją się nawzajem i coraz bardziej oddalają się od siebie. Jagna źle znosi brak akceptacji, ale domyśla się, że prawdziwa przyczyna konfliktu tkwi głębiej. I ma rację - nie była pierwszym dzieckiem Doroty. Chłopiec, który urodził się wcześniej, zmarł "śmiercią łóżeczkową". Matka nigdy nie pogodziła się ze stratą. Nigdy też nie poruszała z córką tego bolesnego tematu. Nieporozumienia narastają i w końcu Jagna postanawia odciąć się od toksycznej matki. Wtedy wkracza niezastąpiona w roli rozjemcy Irena. Dorota musi dojść ze sobą do ładu. "Pochować" synka i naprawdę pokochać córkę. Jednak czy będzie miała dość siły, by to zrobić?























poniedziałek, 5 listopada 2012

"Głos wiedzy. Droga do wewnętrznego spokoju" Don Miguel Ruiz

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 05:58 6 komentarze Linki do tego posta

wydawnictwo: Helion
data wydania: 2008 (data przybliżona)
ISBN: 9788324613977
liczba stron: 200
kategoria: poradniki

Na moich półkach z książkami odnajdziecie wiele różnorodnych poradników. Poradników, które poruszają nie jednokrotnie trudne tematy relacji między ludzkich, zdrowego odżywiania,o wychowywaniu dzieci, jak również te odnoszące się treścią bezpośrednio do osoby czytelnika.
I dlatego dziś chciałabym Wam przedstawić poradnik, który ostatnio przeczytałam, czyli "Głos wiedzy. Droga do wewnętrznego spokoju" autorstwa Don Miguela Ruiza.

Autor- Miguel Ruiz urodził się i wychował wśród meksykańskich uzdrowicieli. Rodzice oczekiwali od swego syna tego, iż pójdzie w ich ślady i będzie kontynuował tradycję medycyny naturalnej. Natomiast Miguel Ruiz postanowił swoją wiedzę dotyczącą medycyny uzupełnić o wiedzę bardziej przyziemna czyli ukończył studia medyczne z został chirurgiem. Jednak nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Autor tejże książki uległ wypadkowi, który zmienił kompletnie jego nastawienie do mądrości przodków. Postanowił on wrócić do swoich korzeni i zdobyć umiejętności i zdolności, którymi posługiwali się jego przodkowie Toltekowie. Pomógł mu w tym pewien szaman.

Toltekowie to społełeczność naukowców i artystów. Od tysięcy lat zamieszkują południową część Meksyku. Toltekowie zajmują się zgłębianiem wiedzy duchowej oraz kultywowaniem starodawnych obrzędów. Tradycyjne zachowania są pzrekazywane z rodziców na dzieci, tak by nigdy nie została zapomniana. Miguel Ruiz sam został szamanem i poświęca swój czas , by pomagać innym odnaleźć sibie.

W tym celu napisał właśnie "Głos wiedzy. Droga wewnętrznego spokoju". W swym poradniku próbuje przekazać czytelnikowi światopogląd, iż rodzimy się czyści jak pusta kartka, szczęśliwi i beztrosko podchodzący do zwyczajnego, prozaicznego życia. Natomiast w zbiegiem lat stajemy się coraz bardziej zagubionymi jednostkami, często tarcimi całą radość życia. Szaman udziela nam wielu wskazówek, jak znowu poczuć wolność i przyjemność wynikającą z istnienia, Te rady to między innymi: jak przywrócić najpiękniejsze i najbardziej wartościowe wspomnienia z dzieciństwa, by odnaleźć w nich tę magię szczęścia w harmoni, jak odważyć się wyjść na przeciw spotkaniu z nieskonczością, jak otworzyć się na świat, by odzyskać wiarę w siebie oraz swoje możliwości, jak odnaleźć w sobie miłość i szcunek do samego siebie.

Czytanie tej pozycji uznaje za ciekawe doświadczenie. Mogłabym się doczepić do moemntami zbyt filozoficznego myślenia, co wybijało mnie rytmu czytania. Nie jest to książka dla każdego, ale dla tych , którzy lubią taką duchową sferę życia.

Za książkę dziękuję SENSUS


sobota, 3 listopada 2012

Na pierwsze listopadowe dni.

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 04:37 22 komentarze Linki do tego posta
Zimno , deszczowo i ponuro. Jejku , jak ja nie lubię później jesieni , a już nie wspomnę o zimie. Nawet mój kot nie chcę wychodzić na dwór. A, gdy już wytknię nosa, to od razu siada na kuchennym oknie i miałczy, by go wpuścić do domu. Zimne dni i wieczory często sprzyjają książkowym molom. Mnie to w sumie jest bez różnicy. Pora roku nie ma jakiegoś większego wpływu na moje statystyki, choć muszę przyznać, że szarość za oknem budzi we mnie więcej chwil lenistwa niż mobilizację. A jak jest u Was?
Na najbliższe dni przygotowałąm sobie ....


Głos wiedzy. Droga do wewnętrznego spokou- Don Miguel Ruiz
Niebo Montany- Nora Roberts
Pamętne lato- Lesley Lokko
One za tym stoją - Aleksandra Boćkowska

A Wy co fajnego czytacie? Pozdrawiam.





czwartek, 1 listopada 2012

Jaki był październik? Podsumowanko.

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:22 24 komentarze Linki do tego posta


Pażdziernik minął nieubłaganie. Osobiście chciałabym, by los dał m dodatkowe 2-3 dni:) Miesiąc uznaje za bardzo udany. W tym miesiącu wciągnęłam się w wyzwanie "Z literą w tle", dzięki, któremu pomniejszyłam moje zaległe półkowe zaległości. W miesiącu listopad zamierzam równie czynnie uczestniczyć w zaprzyjaźnionych wyzwaniach czytelniczych, gdyż bardzo wszystkie je lubię i sprawiają mi wielką frajdę. Jestem świadoma, że nauki na uczelniach będzie coraz więcej i coraz więcej czasu powinnam przeznaczyć na naukę, tyle ,że jestem tak sobie zorganizowana. Ktoś chętny na zastępstwo??
Ale nie owijajmy w bawełnę, oto pażdziernikowe osiągnięcia:)

Przeczytałane książki : 22
Najlepsza książka października:"Trzy oblicza pożądania" Megan Hart oraz "Królowa Elżbieta II" Andrew Marr
Najsłabsza książka października:"Rycerz Kielichów" Jacka Piekary
Ilość przeczytanych stron: 7535
Co daje dziennie: 243

Listopad będzie... Któż to wie? Pożyjemy, zobaczymy. Podrawiam
 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review