czwartek, 29 listopada 2012

Skunk Anansie- rockowe brzmienie , prosto z wysp brytyjskich.

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:36

Grupa Skunk Anansie powstała w 1994 roku w Wielkiej Brytanii. Skład jest od wielu lat jednolity i niezmienny (tylko jedna osoba odeszła z składu zespołu i był nią Robbie France). W skład zespołu wcgodzi oczywiście czarnoskóra, charyzmatyczna liderka zespoły , czyli Skin (właściwie Deborah Dyer), Cass (Richard Lewis),Ace (Martin Kent) oraz Mark Richardson. Nazwa zespołu pochodzi  od połączenia oczywiście skunksa i Anansie - bożka z Afryki. Grupa swoją muzykę skierował w kierunku muzyki rockowej, o ciężkim gitarowym brzmięniu. Grupa nagrała sześć studyjnych płyt , wydała dwadzieścia jeden singli. 

Zespół Skunk Anansie jest jednym z moich ulubionych zespołów muzycznych. Zdobył on moje serce singlem "Secretly". Po usłyszeniu rockowego głosu wokalistki zachwyciłam się każdą aranżacją utworu czy całej płyty. Od razu wyprosiłam u mamy zakup kasety magnetofonowej( tak, tak kiedyś było). Od tej chwili jestem wierną fanką zespołu Skunk Anansie i na swojej półce posiadam cała kolekcję ich płyt. Band to już marka i piszę to bez wyrzutów sumienia. Coraz rzadziej zdarza się , by wokalista brzmiał równie fantastycznie na żywo, jak na płycie. Skin brzmi w obu sytuacjach rewelacyjnie. Miałam okazję być na koncercie Skunk Anansie  w Warszawie i byłam zachwycona. 

"Black traffik" jest szóstą płytą w dorobku zespołu i jest jeszcze lepsza od poprzednich. Zespół nadal idzie konsenkwetnie w rockowym kierunku, czym   nie  zawodzi fanów. Teksty są poruszająco dobre. Widać, że ich tworzenie było dokładnie przemyślane. NIc nie działo się z przypadku i nie jest wykonane na "łapu capu". Płyta na którą przyszło mi czekać ponad dwa lata nie był czasem straconym. Sama wokalistka podkresla, że ten czas był kwartetowi potrzebny. I ja się z tym zgadzam. Album to tylko nie muzyka, to również dodatkowa płyta z materriałami dodatkowimi, gdzie zobaczymy pracę w studiu od kuchni. 
Naprawdę polecam ten album wszystkim fanom , ale i tym, którzy lubią mocne, gitarowe brzmienie. Jest to bardzo spójny , harmonijny i dobrze słuchający się album . Moją ulubioną piosenką jest "Sad, sad, sad" , w której Skin pokazuje, jak my kobiety nie potzrbnie postzregamy nasze kontakty z facetami, zapominając o sobie. Cóż będę Wam opowiadać , posłuchajcie sami. 
         






6 komentarze:

http://trzyraszple.blogspot.com/ pisze...

skunk anansie - uwielbiamy!!!

Fajny blog, będziemy tu zagladać! :)

Karriba pisze...

Lubię takie klimaty :)

karkam pisze...

Nie spodziewałam się, że słuchasz Skin. Uwielbiam jej głos, jej sposób interpretacji poszczególnych utworów. Słucham Skunk od lat, jestem wierna tej muzyce :)

Książkowe zauroczenie pisze...

Rockowa ze mnie dusza:)

Tirindeth pisze...

A do mnie jakoś nie bardzo przemawia ta muzyka, choć klimat ogólnie spoko :))

Azumi pisze...

Nie jestem wielką fanką tego zespołu, ale często słucham eski rock i stąd znam kilka ich piosenek. Podobają mi się, szczególnie wrzucone tutaj przez Ciebie "I believed in you".

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review