niedziela, 18 czerwca 2017

"Wojownik Rzymu. Wrota kaspijskie" Harry Sidebottom

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 08:55

tłumaczenie: Marta Dziurosz
tytuł oryginału: The Caspian Gates
seria/cykl wydawniczy: Wojownik Rzymu tom 4
wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
data wydania: 2012 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-7510-771-5
liczba stron: 410
kategoria: historyczna
ocena 4/6

Jest rok 262, w imperium rzymskim wrze. Trwają zacięte walki o tron. Efez leży w ruinie , zniszczony żywiołem –trzęsieniem ziemi. Jego obywatele żyją wiecznie w strachu: tłuszcza przejmuje władze nad miastem i domaga się ofiar, by je złożyć ku czci bogów. Ale to nie jedyne zmartwienie obywateli, gdyż z północy nadciąga cos znacznie gorszego- plemiona przybijają do brzegów metropolii. Jest jeden człowiek ,który zna obyczaje barbarzyńców i może się podjąć walki z wrogiem. Jest nim Balista-wojownik Rzymu. Zostaje on uwikłany w kłótnie z wrogiem . Czy uda mu się go pokonać i ocalić skórę?

„Wojownik Rzymu. Wrota kaspijskie” jest to część czwarta opowieści o przygodach Balisty. Cykl składa się z pięciu części, jednak w Polsce na razie ukazały się tylko cztery. Autorem książek o wojowniku Rzymu jest Harry Sidebottom.

Harry Sidebottom wykłada historię starożytną na Uniwersytecie Oksfordzkim. Publikacjami na temat antycznego rzemiosła wojennego, sztuki klasycznej i historii kultury Imperium Romanum zdobył międzynarodowe uznanie.

Ta książka potwierdza znajomość tematu starożytnej sztuki walki przez autora. Stworzył on postać nieszablonową, która walczy niczym zaciekłe zwierzę. Balista tym razem znów musi stać się strategiem, wojownikiem, katem i tym sprawiedliwym. Musi wziąć na swoje barki odpowiedzialność, której inny mężni się obawiali. Jest on bezkompromisowy, nie boi się niczego i nikogo. Trochę mi przeszkadzało, że wojownik był starożytnym „Bondem” , wychodził z każdej opresji bez szwanku, bez zachwianego poczucia walki.

Jest to również pozycja obyczajowa. Nie brak w niej opisów obyczajów ludu Efezu, ale głównie jest to książka walki. Bój goni bój, przygoda przygodę. Nie brak krwawych i brutalnych opisów pojedynków.

Nie jest to książka dla wrażliwców. Emocji nie brakuje, aczkolwiek poprzednie części czytało mi się szybciej, jak i ciekawej. Bo ileż można zwyciężać i to jedną parą rąk?
CZy polecam? Polecam, tym, którzy lubią przenieść się w starożytny świat i poczuć dreszcz emocji podczas spadania kolejnej głowy.

1 komentarze:

Martwy Kruk pisze...

Nigdy mnie nie interesowały czasy starożytne, ale zdaję sobie sprawę z tego, że wielu jest zwolenników tamtych czasów, więc im pozostawiam lekturę tej ksiażki.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review