piątek, 22 lutego 2013

"Blondynka w Brazylii" Beata Pawlikowska

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:59




wydawnictwo: G+J RBA National Geographic 
data wydania: 2011 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-7596-121-8
liczba stron:93
kategoria: literatura podróżnicza
ocena: 5/6

Z czym kojarzy wam się Brazylia? Czyżbym słyszała "karnawał w Rio ,  półnagie, zwinne tancerki, miliony turystów". A z czym kojarzy się ten kraj Beacie Pawlikowskiej?

Jeśli chcecie się dowiedzieć, to warto sięgnąć po kolejną cześć z cyklu "Dzienniki z podróży. blondynka w Brazylii". Zdradzę wam niektóre ciekawostki.

W poprzednich częściach, które wam zachwalałam dziennikarka opisywała: dziedzictwo kulturowe (Blondynka w Indiach),  traumatyczne przeżycia z przeszłości (Blondynka w Kambodży). Tym razem autorka skupiła się na kulinarnych smakołykach, z których słynie ten kraj w Ameryce Południowej.  Opisuje swój pobyt w tym cudnym kraju, gdzie 365 dni w roku nie pada i jest min. 27 st. Celsjusza.

Na pierwszy rzut idzie kawa- mocna, aromantyczna, pita z małych kubeczków, które bardziej przypominają naparstki, aniżeli naczynie.  O tym "boskim" napoju Pawlikowska piszę...

Miałam ochotę jak rakieta poszybować w powietrze, przebijając głową sufit. Z takim napędem bez problemu doleciałabym do marsa. (...) Nidy wcześniej nie piłam tak mocnej kawy. Smakowała jak gęsty i lepki koncentrat energii o smołowatej konsystencji. Była przy tym tak potwornie słodka, jakby kawa została dodana do cukru, a nie odwrotnie".

"Brazylijczycy mówią, że dobra kawa powinna być gorąca jak piekło, czarna jak diabeł, czysta jak anioł i słodka jak miłość"


Przeglądając fotografię umieszczone w treści czytelnik pozna i zobaczy owoce, warzywa, zwierzęta, których w Europie nie doświadczy w naturze, a jedynie, gdy dotrą do nas jako towar importowy.  Tak więc , czy wiecie skąd i jak powstają jabłka nanerczowe? Ale właściwie, co to jest? Też tego nie wiedziałam, w końcu człowiek uczy się całe życie.





To "jabłko" ma kształt gruszki, a właściwie podłużnego, odwróconego serca. Owoc jest koloru czerwonego lub żółtego, a u spodu zwisa przyczepiony zielony wyrostek w kształcie  nerki. Ta nerka to orzech nerkowca.

W Brazylii jada się też mangostany, które w Polsce określa się je jako żólciecz smakowita. 


Nie są one zółte, a są zapakowane w okrągłą, brązową łupinę z zieloną kokardką na szczycie, a w środku znajduje się biały, delikatny miąższ, który smakuje, jak słodki agrest.

Ciekawostką jest, że Brazylijczycy nie używają wcale soli, a wszelkie potrawy zagęszczają manioki, która jest jakby kaszą, którą uzyskuje się z potarcia rośliny przypominającej korzenie.

Brazylijczycy nagminnie używają wykałaczek, gdyż jest to naród, który bardzo dba o uzębienie i dobre samopoczucie. Oni się nie śpieszą, żyją chwilą. Chronią swoje największe krajobrazowe atuty np. jedną z największych plaż na świecie- Jerocoacoara. Sportem- tańcem narodowym jest Capoeira, i o jego "korzeniach" pisze Pawlikowska.

Oprócz wyżej wymienionych zagadnień są poruszane inne kwestię, ale ja już wam ich nie zdradzę.







 

5 komentarze:

Magda K-ska pisze...

A tej części jeszcze nie znam. Muszę ponadrabiać te wszystkie tytuły, bo już kilka stoi na półce.

Trinity pisze...

Brazylia bez wątpienia najbardziej kojarzy mi się w Amazonką, dżunglą i z tą kawą właśnie - pewnie za sprawą Cejrowskiego. Nawet nie pomyślałam o karnawale :) Brazylia w ogóle marzy mi się bardzo, nawet jeśli to miałoby być tylko Rio, to chciałabym tam pojechać :) Książkę będę miała na oku :)

alice pisze...

Z chęcią przeczytam tę książkę, ponieważ lubię książki podróżnicze tej autorki.

toska82 pisze...

Nie umiem przekonać się do twórczości Pawlikowskiej, jakoś nie mój gust ;)

Ania1986 pisze...

Czytałam i bardzo fajna pozycja, o ile w przewodnikach mamy ogólnikowy zarys Brazylii, to Pawlikowska przedstawia nam ten kraj od strony praktycznej. I można się dowiedzieć sporo ciekawostek. Pozdrawiam

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review