poniedziałek, 11 lutego 2013

"Pięćdziesiąt twarzy przyjemności" Marisa Bennett

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:00

tłumaczenie: Dariusz Żukowski
tytuł oryginału: Fifty Shades of Pleasure: A Bedside Companion
wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
data wydania: 2012 (data przybliżona)
ISBN: 9788376420684
liczba stron: 150
kategoria: poradnik
ocena 4/6
 
 
Mówi się, że większość mężczyzn chciałoby, by jego wybranka była damą na salonach, kuchtą w kuchni, a w łóżku…

Nie jestem osobą pruderyjną i zgorszenie mnie wymaga dużo wysiłku. Sięgając po „Pięćdziesiąt twarzy przyjemności sięgnęłam bez pojęcia czy uznam, ją za byle jaką, bądź czytając ją zaczerwnienie się ze wstydu. Książkę już Wam pokazywałam jakiś czas temu, gdy dzieliłam się pozycjami, które koniecznie chcę dorwać w swoje ręce. I tak udało się. Jednej pozycji na liście mniej. Ale o czym właściwie pisze autorka –Marisa Bennett?

Na okładce znajdziemy takie podsumowania:
Bardzo niegrzeczna książka dla kobiet.
Jak się bawić we dwoje, żeby bawić się aż tak.

Czy już wszystko jasne. Jest to książka o grze we dwoje, o seksie. Tym zwyczajnym, z nutką perwersji oraz „ostrym”. Bohaterami są kobieta i mężczyzna – każdy z nas (oczywiście 18+), ci , którzy znają smak chwil we dwoje w alkowie, jak i poza nią.

Autorka podpowiada, opisuje i zachęca do otwierania się na nowe pozycje, doznania i małe igraszki. Każdy z omawianych aspektów np.  dawanie klapsów , składa się dwóch jakby podpunktów :technika oraz realizacja. Wierzcie mi, że pisarka w książce zamieściła techniki innych pozycji czy czynności łóżkowych, ale ze względu na młodych blagierów nie będę ich tu wymieniać. Marisa Bennett nie zamieściła żadnych ilustracji, w końcu to nie gazetka dla dorosłych a „poradnik”.

Musze przyznać, że „Pięćdziesiąt twarzy przyjemności” jest bardzo ładne wydana. Śliczna, klimatyczna okładka, twarda oprawa – idealny prezent.

Jest to lektura zdecydowanie dla tych, którzy osiągnęli odpowiedni wiek i są otwarci i nie wstydzą się swojej seksualności.

7 komentarze:

Magda K-ska pisze...

Właśnie teraz czytam trylogię Greya (w końcu się przekonałam) i nie czuję się zgorszona, więc pewnie książka Marisy Bennet też mnie nie zaszokuje. Przeczytam, choćby z czystej ciekawości.

Taki jest świat pisze...

Raczej nie dla mnie ;)

Kruszynka pisze...

Raczej nie moja tematyka;p

toska82 pisze...

Przeczytałam Greya, wszystkie trzy części, ale takie wzornictwo, raczej nie dla mnie ;) JAkoś nie mogę się do niej przekonać i nie chodzi tu o zgorszenie ;)

Lorien pisze...

Rozbawiła mnie tytuł tej książki. Też muszę koniecznie napisać coś wzorowanego na trylogii o Grey'u, pieniądze nie bolą.
written-by-bird.blogspot.com

Sylwuch pisze...

Nie czytałam jeszcze trylogii, ale mam ją w planach. Chętnie zapoznałabym się również z "Pięćdziesiąt twarzy przyjemności". A nóż widelec znalazłabym coś interesującego w tej pozycji... :)

Natasha pisze...

Ja czytałam niezbyt pochlebne opinie na temat tego poradnika, ale moze kiedys po niego siegne:)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review