czwartek, 14 marca 2013

"Dziennik Helgi" Helga Hoškova-Weissowá

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 04:14
tłumaczenie: Aleksander Kaczorowski
wydawnictwo: Insignis
data wydania: 20 marzec 2013
ISBN: 9788363944049
liczba stron: 256
kategoria: biografia
ocena: 6/6
Długo się zastanawiałam, z której strony ugryźć tę recenzję, ponieważ "Dziennik Helgi" nie jest dziełem lekkim i przyjemnym. Odkąd pamiętam omijałam literaturę obozową szerokim łukiem , choć kocham historię. Jednakże czasy XX wieku, są mnie obce i nie dlatego, że mnie ten okres historii nie interesuję, ale moja wrażliwość i poziom empatii jest zbyt wysoki, by czytać za często  i zagłębiać się w tę tematykę.
Obiecałam sobie, że nigdy nie pojadę do Auschwitz, gdyż zapewne nigdy bym tego przerażającego miejsca nie zapomniała.
Więc czemu sięgnęłam po "Dziennik Helgi"- biografię  Helgi Hoškovej-Weissowej? Może odrobinę dorosłam, by spojrzeć na los Pani Helgi okiem współczesnej młodej kobiety. Nie wiem, ale wiem, że jest to bardzo ważna, potrzebna i świadcząca o naszej trudnej przeszłości historycznej książka, której nie da się w żaden sposób zbagatelizować i podważyć.
Jak już wcześniej wspomniałam "Dziennik  Helgi" jest biografią, spisanym pamiętnikiem znanej i cenionej na całym świecie malarki Helgi Hoškovej-Weissowej, która w dniu wybuchu II wojny światowej miała osiem lat. Pamiętnik zaczyna tworzyć w 1938 roku. Mieszka wtedy w Pradze wraz z rodzicami. To właśnie na terenie Czechosłowacji zaczynają się pierwsze represje i wprowadzenie ograniczeń działań i życia Żydów przez nazistów. Naziści zaczynają swoją drogę ku wojnie. Naziści zaczynają zamykać szkoły, uniwersytety i represjonować czechosłowackich obywateli. Ludność masowo znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Los zesłańca nie ominął rodziny Helgi. Trafiają oni do obozu w Terezinie, gdzie po trzech latach jej ojciec zostaje przeniesiony do obozu w Auschwitz, gdzie umiera. Na nieszczęście dziewczynka, ona i jej matka też trafiają do tego obozu.
Helga w szkolnych zeszytach oraz na pojedynczych kartkach opisuje życie w obozie. Z tych zapisków dowiadujemy się, jak wyglądało codzienne życie obozowe, jak "obozowicze" radzili sobie pod względem kulturalnym, współżycia  z innymi więźniami czy z codziennym niebezpieczeństwem i obcowaniem ze śmiercią.
Dziewczynka swoje zapiski okrasza licznymi ilustracjami. Jej talent plastyczny powolutku się rozwija. Za ich pomocą Helga próbuje uchwycić straszną rzeczywistość. Dziękować należy losowi, że malarka przeżyła obóz, gdyż dzięki temu możemy cieszyć swoje oczy jej talentem.

Trudno jest mi napisać o emocjach, które targają mną po przeczytaniu tego swoistego świadectwa prawdy. Z każdą stroną moje przygnębienie i wzruszenie było większe. Wielokrotnie targały mną sprzeczne myśli, czy może zrezygnować z lektury, a może czytać dalej.

Uważam, że dobrze się stało, że ten pamiętnik, biografia, wywiad (który jest dosyć obszerny z autorką) został wydany. Mało jest takiej literatury, tak prawdziwej, bolesnej, traumatycznej , przepełnionej smutkiem , samotnością ale i nadzieją.  Tak książka to przestroga dla obecnego i przyszłego pokolenia, jaki los może zgotować człowiek człowiekowi. Ile zła, okrucieństwa i zbrodni przeciwko zdrowiu i życiu niosą ruchy narodowościowe, które wbrew pozorom wcale nie umarły śmiercią naturalną . W Polsce, jak i na całym świecie tworzą się i rosną w siłę te organizacje, które mają za cel poniżenie, psychiczne zniszczenie i zastraszenie inności. 

Pamiętajmy o przeszłości, gdyż nauczy ona nas wiele, a my dzięki temu będziemy wiedzieć jak żyć, by przejawiać tylko i wyłącznie pozytywne emocje wobec drugiego człowieka.

5 komentarze:

cyrysia pisze...

Ja także z reguły literaturę obozową omijam szerokim łukiem, ale tym razem tak pięknie opisałaś swoje wrażenia po lekturze "Dzienniki Helgi", że nie potrafię się oprzeć i muszę koniecznie sama poznać jej historię.

Trinity pisze...

Ta książka już jest na liście do przeczytania - obowiązkowo!

Miłośniczka Książek pisze...

Czytałam i również uważam tę pozycję za świetną. Warto ją przeczytać i zobaczyć, jak to wszystko było widziane oczami dziecka.

Sylwuch pisze...

Na temat tej książki czytam same pozytywne opinie, dlatego stale rośnie moja ochota na "Dziennik Helgi".

Scarlett pisze...

Takie książki wywołują obezwładniające emocje.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review