niedziela, 7 kwietnia 2013

" Q ponadczasowa historia miłosna" Ewan Mandery

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 03:21




tłumaczenie: Aleksandra Machura, Mirko Kuflewicz
tytuł oryginału: Q: A Novel
wydawnictwo: Wydawnictwo Sine Qua Non
data wydania: 8 lutego 2012
ISBN: 978-83-63248-06-2
liczba stron: 363
kategoria: literatura współczesna
ocena: 5+/6
Cóż za piękna opowieść.
Mogłabym tylko tyle napisać o tej powieści i wszystko byłoby jasne. 
"Nie możesz poślubić Q...." 
Miłość jest tym, czego każdy szuka, pragnie i poszukuje. Poruszamy się jak ślepcy w poszukiwaniu nieosiągalnego szczęście, namiętnego uniesienia i łez wzruszenia, gdy budzimy się i widzimy te jedyną istotę, tak bliską naszemu sercu, naszym wartościom i naszemu współrozumieniu otaczającej nas rzeczywistości.
 
Czy byśmy byli wstanie zrezygnować z przeszłości z ukochaną nam osobą, gdybyśmy spotkali kogoś, kto nam to odradza, starszy i przestrzega? Zapewne nie. A jeśli , bylibyśmy to my sami, tyle , że z przyszłości? My sami, którzy znamy już bieg przyszłych wydarzeń? Czy nie warto by spróbować? A może brać nogi za pas i całe życie żałować, że się poddaliśmy bez walki?
 Głównym bohaterem jest nauczyciel i słabiutki pisarz, który zadebiutował swoja nie zadobrze ocenianą powieścią. Pewnego dnia podczas seansu filmu poznaje w kinie Q -Quentine Elizabeth Deveril. To spotkanie zmienia wszystko. Miłość wisi w powietrzu. 
On niepewny siebie "pisarzyna". Ona pełna wdzięku , powabu i niegasnącego optymizmu miłośniczka kwiatów. Związek rozkwita (choć ojciec Q - zatwardziały biznesmen , wtrąci swoje grosze) para postanawia się pobrać. I wtedy nasz bohater spotyka kogoś, kto opowiada mu historię, która wali go jak młotem w głowę. Tym nieznajomym, a raczej znajomym mężczyzną jest sam bohater, tyle, że z przyszłości. On sam z przyszłości opowiada swojemu młodszemu odpowiednikowi historię , że jeśli małżeństwo z Q dojdzie do skutku to rozpocznie się ciąg niechybnych nieszczęść.....

Powieść wzruszyła mnie. Potrząsnęła samym moim jestestwem. Wycisnęła mnie jak mokrą gąbkę. Muszę kolejny raz ją przeczytać, by zrozumieć czemu tak się stało. Zrozumieć czemu pisarz wybrał akurat takie wyjście? Czy mógł zapobiec tej pokrętnej akcji, ominąć czyhające na niego pułapki na każdym zakręcie? Czy mógł wypełnić czymś pustkę , samotność , chwilę zagubienia, wątpienia i mnóstwa zmiennych i nietrafionych decyzji? Czy Q była jedynym jego oparciem i tą jedną jedyną?

Jedno co mnie przeszkadzało w czytaniu to liczne "amerykańskie" wstawki autora. Wymienia on tytuły, określenia, nazwiska, które są znane z pewnością amerykańskiemu odbiorcy, ale Europejczykowi już nie koniecznie. Szkoda, że twórcy nie myślą, że ich książka porwie obcokrajowców. Być może Ewan Mandery chciał tym zabiegiem stworzyć klimat, ale te opisy mógł trochę ograniczyć.

Z pewnością nie można odmówić Manderze pięknego stylu, który jest pełen elokwencji, finezji oraz pełnego uczuć podejścia do losów bohaterów. Poprzez słowa wypływa miłosna magia, która ukazuje, że jest to powieść o wielu wątkach i znaczeniach. 

Jest to ciepła, mądra, niebanalna , ale przede wszystkim bardzo sentymentalna opowieść, chwytająca za serce. Wrażliwcom odradzam :) Możecie liczyć na większe wydatki z tytułu zakupu chusteczek:) A tak poważnie, to polecam wszystkim.

Za książkę dziękuję

 


6 komentarze:

Sylwuch pisze...

Właśnie cały czas zastanawiam się nad tą powieścią - sięgnąć czy jednak sobie odpuścić? Twoja recenzja sprawia, że skłaniam się ku temu pierwszemu! :)

Basia ♥ pisze...

Ja tam jestem wrażliwa, ale jednak mam wielką ochotę na przeczytanie tej powieści! ;)

Sheti pisze...

Lubię czasami taką wzruszającą powieść przeczytać :)

kasia23112511 pisze...

Tytuł skojarzył mi się trochę z typowymi romansidłami,a jak widać niesłusznie :) fabuła wydaje się ciekawa, a jeśli potrafi poruszyć serducho to tym bardziej mnie kusi :)

Piotrek pisze...

A ja nie muszę się zastanawiać, bo rok temu pod wpływem impulsu kupiłem :-D Co prawda wciąż leży nieprzeczytana (tak, jestem nałogowym kupowaczem), ale recenzja taka jak ta zachęca, by w końcu się za lekturę zabrać :-)

Julia Orzech pisze...

Czytałam jakoś czas temu i miałam podobne odczucia:) Bardzo dobra książka. Warto ją mieć na półce. Wiesz, ja również zamierzam przeczytać ją jeszcze raz, żeby wszystko sobie poukładać. Pozdrawiam

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review