czwartek, 25 kwietnia 2013

"Uratuj mnie" Guillaume Musso

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 06:22

tłumaczenie: Krystyna Kowalczyk
tytuł oryginału: Sauve-moi
wydawnictwo: Albatros
data wydania: 21 września 2012
ISBN: 978-83-7659-905-2
liczba stron: 368
kategoria: Literatura piękna
ocena:  6/6

Sam - wdowiec, który niedawno pochował swoją żonę , nie może zwyciężyć ogarniającego go smutku i poczucia winy , że nie był w stanie zapobiec jej samobójstwu. Mężczyzna pracuje w szpitalu jako lekarz pediatra i chyba nie jest do końca świadomy jakie piorunujące wrażenie robi na kobietach.

"(...) daj sobie z nim spokój. A co żonaty? Gorzej (...)

Juliette- Francuska przebywająca w Nowym Yorku, kelnerka i niespełniona aktorka. Ukochana córka swojej matki, ale świadoma, że nie jest tak społecznie poukładana jak jest siostra (matka i żona).

Pewnego dnia życie tym dwojga płata figla i krzyżuje ich losy ze sobą. Ona udaje, że jest wpływową adwokatką . On , że jest żonaty, a Federica wyjechała z miasta. Para spędza ze sobą upojny weekend. W domu Sama jest aż duszno od chwil namiętności, oddania i rodzącej się miłości. Jednak żadne z nich nie wyjawia temu drugiemu kim jest naprawdę i co zaczyna czuć.


„-Znam tylko jedną rzecz, która może być jednocześnie bardzo prosta i bardzo skomplikowana. -A co to takiego? -Miłość.”
Kobiecie kończy się wiza i musi wracać do Francji. Niestety jej samolot rozbija się chwilę po starcie. Sam jest załamany, że po raz drugi okazał się tchórzem i nie zawalczył o szczęście. Ale nic nie jest stracone, gdyż lekarz na swojej drodze spotyka Grace -policjantkę, która nie żyje od 10 lat . Ta zdradza mu , że Juliette żyję , ale za parę dni ona musi ją zabrać, gdyż śmierci nie można uciec...

Musso znowu mnie powalił na kolana. Spowodował, że zapomniałam o świecie, odleciałam, zachłysnęłam się miłością oraz spojrzałam na mężczyzn jak na herosów, którzy pokonają wszystkich, samych siebie, by nie pozwolić skrzywdzić tej jedynej, niepowtarzalnej osoby. A  przeszkód jest ogrom, i z każdą stroną jest ich coraz więcej i wszystko toczy nieubłaganie się do tragicznego końca tej historii. 
 „Nie ma nic bardziej złudnego niż zdjęcie: zdaje nam się, że na zawsze utrwalamy jakiś szczęśliwy moment, podczas gdy stwarzamy tylko powód do tęsknoty. Naciskamy migawkę i hop, po sekundzie ta chwila znika.”
Bohater zbrukany przeszłością. Naznaczony bolesnymi doświadczeniami. Mający krew na rękach musi zawalczyć nie tylko o Juliette, ale o siebie, o Grace, o piętnastoletnia narkomankę, o policjanta alkoholika. Musi pokonać własne słabości, by dowiedzieć się, że być może stworzył coś, co właśnie rozwija się pod sercem Juliette, a co ma umrzeć razem z nią w sobotę ...

Pisarz zgrabnie w słowa ubiera ludzkie obawy o śmierci, zatraceniu i samotności. Jak krawiec misternie prowadzi nic, by powstało dzieło na teraz i już, by budziło zachwyt i chwilę zastanowienia nad istotą rzeczy.
Nic w tej powieści nie jest oczywiste, prócz miłości oddania, pożądania, poczucia winy i kłamstw, które muszą przynieść konsekwencje, czy chcemy czy nie.
 "W Nowym Jorku wszyscy czegoś szukają. Mężczyźni szukają kobiet, a kobiety mężczyzn. W Nowym jorku każdy czegoś szuka. I czasami.... ktoś znajduje.”

Powieści pisarza mają zawsze wspólne cechy : miłość, walka ze śmiercią i przeznaczeniem, USA i Francję. Ale na tym polega kunszt Guillaume Musso, że z tych samych składników tworzy coraz to nowy i jeszcze smaczniejszy posiłek literacki. Jego książki są pełne traumatyzmu, ideałów i celów, które są ponadczasowe.
Jako czytelniczka czuje niedosyt i czekam na więcej.
Panie Musso jest pan wielki i przy tym zostańmy.

12 komentarze:

Leger pisze...

Bardzo zachęcająca recenzja, ale to chyba nie dla mnie. Pozdrawiam :)

Książkowe zauroczenie pisze...

I dobrze, że są różne gusta:)

Sheti pisze...

Mimo tak pozytywnej recenzji jakoś nie mam ochoty po nią sięgać.

Taki jest świat pisze...

Mam w planach ;)

Anytsuj pisze...

Ostatnio słuchałam "Potem" Musso. Muszę przyznać, że wzbudziła we mnie na tyle mieszane uczucia, że boję się sięgnąć po kolejną jego powieść. Ale kto wie, może za jakiś czas się skuszę

Sol pisze...

Musso! Muszę ją mieć, aczkolwiek ta okładka mi się nie podoba. Ja mam na oku inne wydanie ;) W posiadaniu mam 2 książki tego autora i muszę zdobyć pozostałe!

toska82 pisze...

Świetna recenzja, i jak widzę również książka! Muszę ją mieć!

Sylwuch pisze...

Wypadałoby mi w końcu zapoznać się z tym autorem. :)

awiola pisze...

Czytałam już gdzieś o tej książce. Intrygująca fabuła, może się skuszę :)

Marta pisze...

Na Musso mam ochotę od dłuższego czasu, bo jakoś nie miałam wcześniej okazji poznać jego twórczości :) ależ mi narobiłaś ochoty na tę powieść :)

Aleksnadra pisze...

Nie miałam jeszcze okazji poznać twórczości Guillaume Musso. Recenzje sa bardzo pochlebne więc chyba czas nadrobić braki :)

Simon pisze...

Tak jak w przypadku Legera - to chyba nie do końca czytadło dla mnie, ale z drugiej strony sobie myślę - czemu by nie spróbować :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review