piątek, 3 maja 2013

"Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!" Nick Vujicic

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 02:49

tłumaczenie: Piotr Kwiatkowski
tytuł oryginału: Life Without Limits
wydawnictwo: Aetos
data wydania: 2012 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-61097-22-8
liczba stron: 288
kategoria: biografia/autobiografia/pamiętnik

 „Nie mogę położyć ręki na Twoim ramieniu, żeby dodać Ci otuchy, ale mogę mówić szczerze, prosto z serca”

Jest mnie bardzo trudno czytać o losach ludzi pokrzywdzonych przez los, życie, drugiego człowieka. Jeszcze się trudniej mnie czyta, jeśli książka jest napisana przez sama "ofiarę" niesprawiedliwości  świata. 
Czasami się przełamuje i sięgam , po lekturę , która mnie zaciekawi, dostarczy emocji , a niejednokrotnie wstrząśnie.

Już kiedyś wspominałam, że mam przyjaciółkę, która czasami podpycha mi pod nos lektury, które niekoniecznie były w czołowej kolejne na mojej liście "teraz ". Tym razem podarowała mnie biografię/pamiętnik trzydziestoletniego Serba , a obecnie mieszkającego w USA Nicka Vujicica.

Nick urodził się  z nietypowym schorzeniem - fokomelią. Jest to straszna choroba, oznacza brak kończyn. I nie myślę, o rękach czy nogach, ale o braku dolnych i górnych kończyn ciała. 
Nick jest synem wykwalifikowanej położnej, dla której pogodzenie się z chorobą syna była bolesnym doświadczeniem. Jak wytłumaczyć , że kobieta, która dbała o siebie w ciąży, nie piła, nie paliła, zdrowo się odżywiała i wie, o ciąży wszystko mogło coś takiego przytrafić? Rodzice Nicka są bardzo bogobojnymi ludźmi, więc szukali jakiegoś sensu we wierze. Jaki Bóg miał zamysł, że Nick musi się borykać z takim brzemieniem?

I rzeczywiście, w dzieciństwie i latach szkolnych chłopakowi było bardzo trudno. Często zasypiał z nadzieją, że rano będzie w pełni sprawny. Cud się nie zdarzył. Rówieśnicy często także dostarczali mu zgryzot. Naśmiewano się z jego kalectwa , lekceważyło oraz poniżali. Nie było łatwo. Lecz pewnego dnia Nick odnalazł w sobie siłę i tą wiarą teraz napędza innych do działania.

Wiara w Boga dała mu napęd do działania. Nie poddał się. Teraz jeździ po całym świecie i przeprowadza liczne rozmowy motywacyjne. Próbuje krzepić inne strapione dusze, dać im poczucie, że choroba, kalectwo i problemy to nie koniec świata. On sam swoją postawa udowadnia , że wszystkie ograniczenia siedzą w głowie. Sam już  pływał na desce surfingowej, nurkował na rafie koralowej, grał na perkusji, wystąpił w filmie ze scenami kaskaderskimi i dyrygował orkiestr , a nawet jeździł na deskorolce. Wiem, dla mnie to też niesamowite.

Książka daje bardzo dużo emocji. Moje przemyślenia kłębią się w głowie. Podziwiam Nicka, bo ja w obliczu takiej tragedii nie umiałabym znaleźć jakiegoś pozytywnego zamysły Boga. Być może jestem człowiekiem nikłej wiary. I zapewne tak jest. A może osobie pełnosprawnej jest się trudniej pogodzić ze stratą czegoś, co się miała od zawsze? 

Chłopaka należy podziwiać. Osoby, które mają ręce, a nie mają nóg i odwrotnie mają więcej możliwości niż Nick. A on poradził sobie i jeszcze motywuje innych . Szacunek.

Nie oceniam tej książki, bo bym musiała ocenić Nicka. Mogę jedno powiedzieć, że jedyne , co mnie drażniło, to styl i częste powtarzanie tych samych cech i odniesień. Ale mnie jest łatwo mówić- osobie, która często nie docenia tego co ma.

Książka przeczytana w ramach wyzwania Nie tylko literatura piękna

11 komentarze:

Simon pisze...

Rzadko czytam tego rodzaju książki, ale czasem jak najbardziej trzeba sięgnąć po taką literaturę, która nie tylko pomoże nam szerzej spojrzeć na problemy innych, ale także doda sił nam samym, żeby przezwyciężać przeciwności losu.

Sylwuch pisze...

Podziwiam ludzi, którzy borykają się z takimi problemami i zrządzeniami losu, radząc sobie lepiej niż niejeden zupełnie pełnosprawny człowiek. Myślę, że taka lektura może pomóc w uświadomieniu sobie, że wcale nie mamy takie złego życia, więc warto je docenić.

papierowy-ogrod.blogspot.com pisze...

Takie lektury wiele uświadamiają. I w sumie tematyka usprawiedliwia nieporadny styl pisania.

niepoprawna romantycza pisze...

Rzadko czytam takie książki, nie dlatego ze nie lubię takiej tematyki, tylko dlatego że cięzko czytać o problemach, cierpieniu innych. Jednak dużo one wnoszą do naszego życia. Książka wydaje się być świetna. Pozdrawiam.

Aga pisze...

Styl autora zawsze wpływa na moją decyzję czy zajrzeć do książki, ale w tym wypadku przymknę oko

Perry pisze...

Nick Vujicic to absolutnie niesamowity człowiek. Widziałam jego filmiki, przemówienia, ale książki nie czytałam. W sumie to nawet nie wiem, czy dałabym radę przeczytać tak trudną książkę...

toska82 pisze...

Niestety często nie doceniamy tego co w życiu mamy, a szkoda, bo inni mają gorzej a potrafią żyć o wiele lepiej.

GLAMisPINK pisze...

od dawna jestem ciekawa tej książki - czekam aż się w bibliotece pojawi :)

m_giffin pisze...

Niesamowite jest nie tylko to, że Nick potrafi żyć bez kończyn, ale też że właśnie "napędza innych do działania". Widziałam kiedyś krótkometrażowy film z jego udziałem i oczywiście się popłakałam :) Szkoda trochę tego stylu, ale książkę i tak przeczytam.

Alice pisze...

Podziwiam takich ludzi :)

Meme pisze...

Przyznam szczerze, że Ci zazdroszczę lektury tej książki. Myślę, że świadectwo dawane przez tego mężczyznę, może pokazać Nam ile jest warte nasze życie. Mam na razie za sobą kilka filmików na yt, ale liczę, że uda mi się prędzej czy później chwycić też za tą publikację ;D

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review