czwartek, 2 maja 2013

"Kobieta w lustrze" Eric-Emmanuel Schmitt

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 09:50

tłumaczenie: Łukasz Müller
wydawnictwo: Znak literanova
data wydania: 20 lutego 2012
ISBN: 978-83-240-1679-2
liczba stron: 464
kategoria: literatura współczesna
ocena: 3/6

Erica- Emmanuela Schmitta miałam już dawno na oku. Z pełną premedytacją unikałam zachwalaną jego książkę pt. "Oskar i Pani Róża", gdyż jestem chyba zbyt wrażliwa na tą pozycję. Za to bardzo chciałam przeczytać " Intrygantki" oraz "Historię miłosne". Jednakże ostatnio wpadła mnie w ręce "Kobieta w lustrze" i  postanowiłam, że moją znajomość z panem Schmittem zacznę już teraz.

Eric-Emmanuel Schmitt jest francuskim pisarzem , dramaturgiem oraz eseistą. Swoją pierwszą powieść napisał w wieku 11 lat. Uczęszczał do Ecole Normale Supérieure, jednej z przodujących francuskich uczelni humanistycznych. Zdobył tam najbardziej prestiżowy z francuskich certyfikatów nauczycielskich oraz doktorat z filozofii.Na świecie jest znany głównie jako twórca teatralny. Pierwszym krokiem do sławy była sztuka Don Juan on Trial wystawiona w 1991 i następnie wspierana przez Royal Shakespeare Company. Obecnie mieszka w Brukseli i jest najpoczytniejszym wśród francuskojęzycznych autorów na świecie.

"Kobieta w lustrze" to obszerna powieść. Pisarz w niej opowiada historię trzech kobiet: Anne, Hanna oraz Anny. Trzy kobiety, niespokrewnione ze sobą, inne, o pogmatwanych losach. 

Anne młoda dziewczyna, która przygotowuje się do ślubu . Nie jest ona zainteresowana nic a nic zamążpójściem, ale żyję ona w XVI wieku a wówczas małżeństwo i macierzyństwo było jedyną oczekiwaną czynnością , jaką oczekiwało się od dziewczynek. Jej wybranek jest niemalże jej rówieśnikiem, który poprzez pogłoski jakoby z Anne miał zamiar się pobrać doprowadził do owego stanu faktycznego. Anne ma kuzynkę Idę, która jest zawzięta, złośliwa i szczerze nienawidzi tej dobroci , która aż biję od Anne. Zazdrości również naszej bohaterce urody, a co za tym idzie sporego zainteresowania u płci przeciwnej. Ida występuję epizodycznie, ale ma ona znaczący wpływ na życie Anne. Anne ucieka sprzed ołtarza i próbuje odnaleźć siebie poprzez obcowanie z przyrodą , ze siłą natury. Postanawia ona zachować dziewictwo i poświęcić się Bogu. wstępuję do beginażu, lecz jej koniec jest okrutny....

Natomiast Hanna żyję na początku XX wieku. Jej losy poznajemy poprzez jej narrację. a konkretnie treści listów, które piszę do swojej przybranej siostry Gretchen. Opowiada ona Gretchen o tym , jak układa jej się w ledwo co zawartym małżeństwie z arystokratą Franzem . Opowiada w listach o tym , jak mąż uczy ją życia, tego towarzyskiego, jak i tego, które dzieje się w alkowie. Hannę boi i drażni, że jest postrzegana jako chodzący inkubator, który ma za zadanie wydać potomka na świat. Odczuwa ona ogromną presję, a co za tym idzie nie potrafi ona się cieszyć z uciech cielesności i cierpi katuszę , zatracając się w marnotrawieniu fortuny na swoje hobby  - gromadzenie szklanych kul. W końcu zachodzi ona w ciąże, ale skutki tej ciąży będą dramatyczne i zadziwiająco dziwne....

Zaś Anne jest współczesną kobietą-aktorką. I jak większość artystów nie potrafi osiągnąć osobistego szczęścia, a jedynie chwilowe uniesienia. Jest ona zapitą, zaćpaną kobietą, która stacza się na samo dno i prędkością błyskawicy.  Jednak wydarza się coś, co ją całkowicie zmienia....

Każda z powyższych postaci jest rozchwiana emocjonalnie , wybitne w swoim poczuciu, ale zagubione , potępiane , niezrozumiałe przez otaczających ich ludzi oraz próbujące okiełznać swoje pobudki, emocje .
Kobiety dzielą lata i choć ich drogi w czasie się nie zetkną, coś ich połączy. Ale co?

Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do lektury. Ale tak naprawdę zainteresowała mnie tylko historia Hanny, która toczy się w najciekawszym okresie historycznym. Sama Hanna została ubrana w ciekawe, niebanalne cechy charakteru i często mogłam się nawet uśmiechnąć czytając jej wywody myślowe.
Natomiast Anne była taka nijaka, mdła i bez polotu. Jej naiwność, wiara w Idę, która była przesiąknięta złem do szpiku kości,( ale przynajmniej była postacią dynamiczną.) drażniły mnie.
Z kolei Anny jest typową gwiazdeczką. A jej nastawienie do życia nie wniosło nic nowego i świeżego. Nic nie było spójne, harmonijne. Szkoda wielkie, że pisarz nie postawił na pokrewieństwo kobiet, bo tak zakończenie , a właściwie ckliwy wątek był beznadziejny.

Nie odmawiam autorowi talentu , delikatnego i twórczego stylu, ale jedna ciekawa postać na trzy to dla mnie ciut za mało. Nie skreślam Schmitta. O nie. Zamierzam przeczytać pozycję wymienione w pierwszym akapicie. I wtedy ocenię , jak moja późniejsza znajomość  z pisarzem się potoczy.

6 komentarze:

Aga pisze...

Ciekawa i konkretna recenzja i choć wolę inne klimaty miałam dużo przyjemności podczas czytania twojej opinii

Książkowe zauroczenie pisze...

Dziękuję , taki był zamiar:)

Piotrek pisze...

Kurczę, też chce poznać twórczość tego pisarza, ale cały czas obawiam się, że mnie zawiedzie... Kiedyś trzeba będzie zaryzykować, pytanie od czego zacząć :-)

Alice pisze...

Chetnie przecyztam cos tego autora, poniewaz "oskar i pani roza' to niestety jedyna ksiazka jaka przeczytalam do tej pory.

alison2 pisze...

Recenyja tej ksiazki od dawna "wisi" w moich recenzjach roboczych i ciagle powstrzymuje sie przed jej opublikowaniem. Cos mnie w tej ksiazce uwieralo choc nie do konca potrafie to sprecyzowac. Moze zbyt wiele oczekiwalam od autora i dlatego nie zdolal porwac mnie tak bardzo jak na to liczylam... Mysle ze jeszcze po niego siegne i kto wie, moze nastepne podejscie bedzie w pelni udane...

Aleksandra Sajnaj pisze...

Dla mnie "Kobieta w lustrze" była rewelacyjna. Mnie bardzo spodobały się zarówno Anne,Anny jak i Hanna. Nie drażniły - wręcz przeciwnie, zawładnęły mną. Zapraszam do przeczytania mojej recenzji na blogu :) http://olsonsbooks.blogspot.com/

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review