wtorek, 28 maja 2013

"W otchłani Imatry " Aleksander Ławrow

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 21:55

tłumaczenie: Agnieszka Papaj
tytuł oryginału: Под волнами Иматры
seria/cykl wydawniczy: Metody Kobyłkin tom I
wydawnictwo: Dobre Historie
data wydania: 22 listopada 2012
ISBN: 9788363667995
liczba stron: 254
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
ocena: 3/6

Jest rok 1893 . Pociągiem Kolei Nikołajewskiej podróżuje powszechnie znany milioner - Jegor Pawłowicz Worobiow wraz ze swoją córką Marią. Milioner zmierza do Alekseja Nikołajewicz Kudlińskiego, by oddać mu rękę swej jedynaczki. Maria jest przerażona tą sytuacją, gdyż o przyszłym mężu wie tylko tyle, że jest on chorowity i może długo nie pożyć. W końcu ojciec ulega córce i chcę wyjawić tajemnicę swej decyzji, lecz nie uczyni tego nigdy, ponieważ nagle pada martwy.

Lekarz stwierdza, że milioner zmarł na zawał serca. Maria pogrążona w bólu nie wie, jak poradzi sobie bez opieki ojca, choć zdaje sobie sprawę , że majątek jest spory.

Nagle dziewczynie pomoc oferują dwaj mężczyźni - Aleksej Nikołajewicz Kudliński oraz Metody Kobyłkin. Bynajmniej nie są to dwaj kawalerowie, którzy będą ze sobą rywalizować o rękę młodej damy.

Rzeczywiście Aleksej Nikołajewicz Kudliński swoją dobrodusznością zdobywa serce dziedziczki. Natomiast Metody Kobyłkin przybywa do Marii w innym celu. 
Jest on znanym w całej Rosji detektywem i ma podejrzenia , że ojciec Marii mógł paść ofiarą zabójstwa......

Książkę czyta się błyskawicznie. Jest kilka powodów tego stanu, niekoniecznie pozytywne.
Otóż książka ma małą objętość, jest bardzo dużo dialogów i znikoma ilość kombinowania, śledztwa, dopytywania, mylenia tropów, wodzenia czytelnika za nos itp.

Na okładce przeczytacie, jakoby Metody Kobyłkin miałby być porównywany do Sherlocka Holmesa.I tu chyba zaszła jakaś karygodna pomyłka. Między oboma bohaterami nie widzę za krzty podobieństwa. Ani pod względem charakteru, sprytu czy dedukcyjnej elegancji.

Kobyłkin jest raczej starszym panem, apodyktycznym i nie lubiącym, by z nim  dyskutowano. Ma on wrażenie , że jest nieomylny.
Właściwie zastanawiam się, skąd Kobyłkin od razu podejrzewał zbrodnie? Tropy są duże. Pisarz nie postawił na to , by czytelnik błądził. Sprawca jest znany od początku i żadna w tym frajda.

Zmarnowany potencjał, to również czas , w którym powieść się toczy. Aż szkoda, że Ławrow nie pokusił się o obszerniejsze opisy ówczesnej rzeczywistości. Dodałoby to miłego smaczku.

Przeczytałam, ale zabrakło mnie wielu rzeczy i dlatego przypuszczam, że za jakiś czas zapomnę o tej książce.
Czy warto po nią sięgnąć. Być może, ale na kolana nie powala.

5 komentarze:

Sylwia Węgielewska pisze...

Czytałam tę książkę już jakiś czas temu. Całkiem pozytywnie wspominam, choć faktycznie kilka rzeczy mogłoby być bardziej dopracowanych :)

PS. Mała uwaga odnośnie recenzji. Znalazłam kilka małych potknięć :)
jest literówka:
"Bynajmniej nie są to dwaj kawalerowie, który będą ze sobą rywalizować "
(powinno być "którzy" a nie "który")

oraz błąd w postaci:
"Przeczytałam, ale zabrakło mnie wielu rzeczy"
- lepiej byłoby użyć "zabrakło mi" :)

Mam nadzieję, że nie pogniewasz się za wytykanie wpadek :P
Pozdrawiam!

hadzia pisze...

ciekawa okładka która przykuwa wzrok ale jednak chyba sobie daruję jej czytanie;)

Alice pisze...

Spróbuje, może na mnie wywrze bardziej pozytywne wrazenie :)

Taki jest świat pisze...

Może w wolnej chwili :)

Książkowe zauroczenie pisze...

Dziękuję:) Zawsze jestem otwarta na otworzenie oczu. Ślepota jestem , to fakt, ale moje + 3 dioptrie robią swoje, a głupiutkie dziecko okularów nie lubi:)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review