sobota, 15 czerwca 2013

"Chemia łez" Peter Carey

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 14:56

tłumaczenie: Edyta Basiak
tytuł oryginału: The Chemistry of Tears
wydawnictwo: Wielka Litera
data wydania: 15 maja 2013
ISBN: 9788363387822
liczba stron: 352
kategoria: literatura współczesna
ocena:5+/6

Dwoje bohaterów, dwie przestrzenie czasowe, dwa rodzaje miłości, dwa uczucia rozdarcia, smutku, rozpaczy oraz pustki, dwa serca szukające ukojenia, dwie nadzieje....

Dwukrotny laureat Bookera - Peter Carey przedstawia

                                                   CHEMIA ŁEZ

Coś we mnie drgnęło, coś mnie przyciągnęło, zachwyciło i zmusiło, bym sięgnęła po tę powieść. Z pewnością to nie było nazwisko autora, Nie znałam tego pana. Nie znałam także opisu wydawcy, bo i po co, skoro wytłaczane motywy kwiatów, delikatność i prostota okładki mówiły wszystko. 

Autor "Chemii łez" - Peter Carey urodził się 1943 roku. Jest australijskim prozaikiem, uważanym za najwybitniejszego żyjącego pisarza tego kraju. Jedyny obok J.M. Coetzeego dwukrotny laureat Nagrody Bookera. Jest on autorem m.in. : Święty spokój, Oskar i Lucynda, Historia pewnej mistyfikacji, Parrot i Olivier w Ameryce.

Jak już wspomniałam we wstępie pisarz w swojej powieści umiejscowił dwójkę głównych bohaterów: młodą, dobiegającą do trzydziestki Catherine oraz Henry'ego.

Catherine żyje we współczesnych czasach. Zajmuję się ona horologią, czyli nauką o badaniu czasu oraz o budowie przyrządów służących do jego mierzenia. Pewnego dnia przychodzi do pracy i dowiaduje się , że Matthew, jej przełożony nie żyję. Kobieta popada w otchłań rozpaczy. Ból smutku i pustki rozdziera jej serce, gdyż Matthew był miłością jej życia. Mimo tego, że mężczyzna miał żonę i dzieci , to z Catherine łączył go wieloletni związek i można, by określić po wspomnieniach kobiety, że nie była to tylko fascynacja ciałem, ale głęboka i trwała więź emocjonalna.
Każdego ranka, gdy Matthew był mój, trzymałam go, zamykałam w dłoniach niczym modlitwę, wypełniam nim płuca, jego noga między moimi, więc muskam go muskałam go- jak inaczej mogłabym to nazwać?
 
Bohaterka próbuje znieczulić swój umysł alkoholem i narkotykami. Kolega z pracy, który zna intymne szczegóły ze związku Catherine z szefem  próbuje wyrwać kobietę z letargu. Podsuwa jej do zbadania niezwykły przedmiot - mechaniczną kaczkę, która przypomina łabędzia, a wraz z nią zapiski niejakiego  Henry'ego Brandlinga...
Henry Brandling żyje XIX wieku. Ma syna, który umiera  W ręce mężczyzny trafiają niezwykłe plany dziwnej konstrukcji. Henry zaczyna wierzyć, że jeśli jego syn - Percy otrzyma mechaniczną kaczkę, która będzie się zachowywac jak żywa, to jego syn wyzdrowieje. Wyrusza do Niemiec, by tam znaleźć zegarmistrza, który podejmie się zadania stworzenia takiego dzieła. Czasu ma niewiele. Henry obiecał, że wróci do syna na święta. Czy zdąży i uratuję ukochane dziecko?

Powieść jest piękną opowieścią, aczkolwiek nie łatwą w czytaniu. Ode mnie ta pozycja wymagała skupienia, wytężenia umysłu i koncentracji. Choć czyta się ją naprawdę świetnie, to język i liczne przemyślenia oraz forma może przeszkadzać czytelnikowi, który nie za dużo wymaga od lektury. Moim skromnym zdaniem jest to niemalże wybitna literatura.
Na uwagę zasługują bohaterowie, ich zagubienie i rozterki aż kują w oczy. Ich złożoność charakterów jest bardzo widoczna. Każde inne, często chaotyczni w swoich postępkach, ale każde szukające ukojenia swojego bólu. Catherine nie ma już szans na odzyskanie ukochanego. Wykrada ona zapiski z Henry'ego z pracy jakby szukała w nich nadziei, a jednocześnie w pewnym momencie czuje ogarniającą ją złość, że miłość do dziecka jest stawiana na równi, a może i nawet powyżej niż miłość do mężczyzny. Natomiast Henry musi zaufać człowiekowi, który twierdzi, że jest w stanie stworzyć ową kaczkę. Bohater spotka dziwne postaci na swojej drodze, w pewnym momencie weźmie ową grupkę a zbirów i mataczy...A jak będzie naprawdę?

Jak potoczy się dalsze życie bohaterów? Czy los okaże się dla nich łaskawy i znajdą , to czego tak bardzo pragnie ich serce i dusza? Przekonajcie się sami.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Merlin.pl




3 komentarze:

Paula pisze...

Opowieść wydaje się być ciekawa. Motyw czasu zawsze "chwyta" za serce i jest strzałem w dziesiątkę.

awiola pisze...

Nawet nie wiedziałam, że istnieje taka nauka. Interesująca książka.

Katie -Niepoprawna Romantyczka pisze...

Gdy zobaczyłam okładkę stwierdziłam ze ta ksiazka musi mieć w sobie to coś :) Powieść wydaje się fascynująca.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review