piątek, 7 czerwca 2013

Delikatność - recenzja filmu.

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 09:39


gatunek:
  • Komedia rom.
produkcja:
  • Francja
premiera:19 października 2012 (Polska) 21 grudnia 2011 (świat)
reżyseria:
  • David Foenkinos
  • Stéphane Foenkinos
scenariusz:
  • David Foenkinos
Młoda Francuzka - Natalie (Audrey Tautou) poznaje Francois (Pio Marmai). Para szybko postanawia się pobrać. Jendnak los nie oszczędził ich miłości i wzajemnego oddania. Francois wychodzi pobiegać i już nie wraca. Ginię w wypadku. Natalie burzy się cały świat. Zamyka się w sobie i jej krewnym i przyjaciołom jest trudno dostać się do jej wewnętrznego świata.
Natalie , by zwalczyć ogarniający smutek oraz samotność rzuca się w wir pracy. Tam jednakże nie czuje się zbyt dobrze  ze swoim przełożonym - Charlesem. Ten zakochany mężczyzny nie ukrywa się ze swoimi uczuciami. Jest on nachalny i w ogóle nie w typie Natalie.

Po trzech latach od tragicznej śmierci męża bohaterki do jej biura wchodzi niepozorny, taki sobie, łysiejący Szwed . Natalie pod wpływem marzenia na jawie całuje go. Ten pocałunek sprawia, że wdowa powoli wychodzi z wszechogarniającej żałoby....


Film jest ekranizacją powieści o tym samym tytule, której autorem jest David  Foenkinos- powieściopisarz, którego książki sprzedały się w ponad milionowym nakładzie.Co ciekawe , scenarzystą i reżyserem tego filmu jest sam autor książki.


Czy to dobrze? W tym przypadku uważam , że tak. Sam Foenkinos stworzył postać bohaterów literackich przeniósł je na duży ekran oddając ich prawdziwość, charakterystyczne cechy i realizm.

"Delikatność" może i jest określana komedią romantyczną, ale uważam, że jest to po części romantyczna opowieść z domieszką melodramatu. Romantyczne uczucia mijają wraz ze śmiercią Francoisa. Potem widz obserwuje przepaść bólu, gniewu i poczucia niesprawiedliwości.

Oczywiście bohaterka budzi się do życia po poznaniu Markusa (Francois Damiens), lecz jest to proces powolny , żmudny i nie bez przeszkód.


Jestem wielką fanką francuskiego kina. Zaczęło się od serii "Żandarm...). Imię mojej córki odkryłam po obejrzeniu słynnej "Amelii" , notabene w wykonaniu Audrey Tautou. Aktorka jest jakby wpisana w kanon bohaterki romantycznej, gdyż cechują ją delikatna uroda, drobniutka budowa ciała i cichuteńki głosik.

Francuskie kino jest specyficzne. Jest ono spokojne, wyważone. Bohaterki nie są wykreowani na "cycate", blond seksbomby, a mężczyźni na model macho. 
NIe uświadczycie w tym filmie szybkich i szpanerskich ciuchów czy samochodów. Natalie często chodzi do pracy w tym samych ubraniach, jeździ zwykłym taniusim samochodem.

Ale właśnie urok francuskich filmów tkwi w prostocie przekazu. NIc nie jest nadmuchane do kolosalnych rozmiarów. Kluczowe wydarzenia nie są pokazane dosłownie (np. wypadek męża Natalie). Widzowi pozostawia się miejsce na wyobraźnie, na dopisanie tego czegóż nie widział.
Jest to piękny film. Pełen emocji. W pierwszej części filmu płakałam , później kibicowałam bohaterce, by ponownie się wzruszyć na "otwartym" zakończeniu.
Mnie się film bardzo podobał i być może i wam przypadnie do gustu. 


Film obejrzałam dzięki uprzejmościowi Merlina






7 komentarze:

Agata P pisze...

Również jestem wielbicielką francuskiego kina i zgadzam się ze wszystkim co napisałaś :) Bardzo przyjemny, klimatyczny film.

Mała Mi pisze...

Także lubię francuskie kino, a Audrey Tautou to fantastyczna aktorka. Film ogólnie mi się podobał, ale momentami był dla mnie nieco monotonny i przeciągany.

Alice booksloovers pisze...

Po filmie 'Amelia' przekonałam się do tej autorki i stała sie moja ulubioną. Ten film z jej udziałem bardzo chetnie obejrze.

Kasia O Niepoprawna Romantyczka pisze...

Również lubie kino francuskie więc film pewnie niedługo obejrzę :)

Perry pisze...

Jeśli to jest komedia romantyczna, to takie komedie romantyczne mogę oglądać codziennie ;D Tak jak Ty, nie zgadzam się z określeniem gatunku tego filmu, zdecydowanie Delikatność ma więcej wspólnego z dramatem, niż z komedią.
Bardzo trafnie ujęłaś specyfikę francuskich filmów, ale mam wrażenie, że coraz więcej produkcji europejskich, nie tylko pochodzących z Francji, odchodzi od tych wystylizowanych bohaterów, drogich samochodów itd. na rzecz bardziej kameralnej atmosfery i realności.

kasia23112511 pisze...

Audrey Tautou bardzo lubię i to w dużej mierze ze względu na nią sięgnęłam po ten film. Całość miała świetny klimat, a szczególnie podobało mi się, że Markus nie był wyidelizowanym chłoptasiem, ale takim autentycznym facetem, może nie przesadnie atrakcyjnym, ale wzbudzającym sympatię i wiarygodnym :)

Tirindeth pisze...

Mam w planach najpierw książkę, a potem może i filmem się zainteresuję ;)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review