wtorek, 11 czerwca 2013

"Żona potwora" Jacques Expert

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:47

tłumaczenie: Marta Olszewska
tytuł oryginału: La femme du monstre
wydawnictwo: Sonia Draga
data wydania: 16 stycznia 2013
ISBN: 978-83-7508-549-5
liczba stron: 286
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
ocena: 4+/6

Ludzie mają liczne oblicza. Z jednej strony są normalnymi, serdecznymi ludźmi, dla sąsiadów, dla współpracowników , oddanymi rodzinie , a z drugiej  po wielu latach zostają ujawnione ich mroczne sekrety. Te sekrety obnażają, że współmałżonek żył z potworem. Czy w takiej sytuacji można winić za wyrządzone krzywdy również bogu winnych członków rodziny?

A co zrobić, jakie mieć wrażenie i opinię o żonie, której mąż był niepohamowanym agresorem, miewał liczne zatargi z prawem i nie omieszkał zadawać się z kobietami o wątpliwej reputacji? Czy wtedy wina żony jest współmierna do winy męża?

Nie ukrywam, że jest to ciekawy temat na stworzenie książki. Tej trudnej tematyki nie przestraszył się autor książki pt: "Żona potwora" .

jest znanym francuskim dziennikarzem, odpowiedzialnym przede wszystkim za kronikę wydarzeń. Z czasem zaczął się interesować się losem kobiet dzielących życie z mordercami i gwałcicielami.
W 2007 roku ukazała się jego pierwsza książka, którą właśnie jest  "Żona potwora". Autor piszę również cenione przez czytelników kryminały.

Główną bohaterką książki jest pani Darget. Poznajemy ją w chwili , gdy do drzwi jej domu puka policja i zabiera jej męża Simona Dargeta na komisariat w celu złożenia zeznań w sprawie zabójstwa młodej dziewczyny na tle seksualnym. Simon, który sam chętnie i nadgorliwie uczestniczył w poszukiwaniach dziewczynki jest całkowicie wyluzowany i nie widać po nim nic a nic uczucia stresu.Jednak od tej chwili jego, jak i życie całej jego rodziny ulegnie nieodwracalnej zmianie.

Simon mężczyzna wykształcony, zadbany i atrakcyjny zostaje oskarżony o gwałt i zabójstwo ofiary. Rozpoczyna się proces , a pani Darget zostaje poddana nieustającej presji ze strony mediów. Ale jak to się stało, że jej mąż okazał się potworem i zabił jeszcze dziecko?

Tego wszystkiego czytelnik dowie się z ust samej bohaterki. To ona jest narratorem całej tej powieści. To ona zdradzi nam symptomy, które bezsprzecznie wskazywały, że Simon  ubrał maskę, która miała dwa oblicza.

Pani Darget wyszła za mąż w wieku 22 lat. Była przeszczęśliwa, że ów przystojny młodzieniec wybrał ją na swoją żonę. Lata małżeństwa miały upływać jak w bajce. Taki był plan, a wyszło jak zwykle. Simon okazał się porywczym człowiekiem , nie stroniącym od kontaktów intymnych z innymi kobietami, nie chcący dzieci (dopiero narodziny dwójki dzieci spowodowały lekkie struchlenie serca Simona), mającego liczne konflikty z sąsiadami, bójki, pogróżki. Małżeństwo wielokrotnie zmieniała miejsce zamieszkania.

Pani Darget przeplata swoją opowieść. Dzieli się swoimi odczuciami z toczącego się procesu i chwil z szesnastu lat małżeństwa. Czy można współczuć bohaterce?

Nie wiem . Ja chyba tak do końca jej nie rozumiem. Żyła przez wiele lat z kimś , kto nie udawał, nie krył się ze swoją "pokręconą" naturą. Według mnie Simon był wulgarnym chamem , o czym świadczą jego liczne rzucane epitety w stronę małżonki. Miał za nic rodzinę, uczucia swoich ofiar i ich bliskich. A pani Darget szła z nim przez życie jak krowa skazana na rzeź. Miała klapki na oczach tak wielkie, że przesłoniły jej , że mąż nie jest wart kolejnych szans, miłości czy odrobiny szacunku. Może gdyby była od niego zależna. 

Sama bohaterka zadaje sobie pytanie, czemu opinia publiczna ją ocenia? Ale jak nie oceniać kobiety, która nie wiedziała, ale powinna coś wyczuć, ze tam gdzie mieszkali działy się dziwne zbrodnie ,a gdy atmosfera się zagęszczała przeprowadzali się. Sama wielokrotnie prała koszule męża ubrudzone krwią. Czy się nie zastanawiała? Nie zadawała pytań?
Sama podjudzała męża do bójek z sąsiadami oraz cieszyła się ze śmierci sąsiadki na raka.
Kim jest właściwie pani Darget. Kolejną ofiarą męża, a może takim samym potworem jak on?

Autor stworzył dobrą , aczkolwiek niedoskonałą powieść. Poprawnie nakreślił portret psychologiczny pani Darget, ale za mało ujął w nim uczuć,  z które by mnie poruszyły. 
Za dużo tu zwyczajności, choć plus za to, że Simon był taki jak był, a nie był przesłodzonym mężusiem z kwiatami i winem w ręku. Odnoszę wrażenie , że uwaga czytelnika ma się skupić na bohaterce. To ją mamy ocenić. Mamy się ustosunkować do jej postawy. Zrozumieć lub nie.

Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na wydanie . Okładka mnie urzekła. Piękny tulipan ociekający czarną mazią. A sama okładka jest w dotyku  szorstka , jak stare zeszyty naszych rodziców, co nadaje tej pozycji klasy i szyku.

Więc jeśli lubisz książki psychologiczne to polecam serdecznie.



2 komentarze:

Meg Sheti pisze...

Na pewno jest tutaj poruszona ciekawa i dosyć ciężka tematyka, co jest w moich oczach plusem, ale póki co mam mnóstwo innych książek do przeczytania. :)

awiola pisze...

Lubię czytać książki psychologiczne, a okładka jest naprawdę świetna.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review