niedziela, 14 lipca 2013

"Abchazja" Wojciech Górecki

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:03
seria/cykl wydawniczy: Reportaż
wydawnictwo: Czarne
data wydania: 3 kwietnia 2013
ISBN: 9788375365085
liczba stron: 184
kategoria: literatura faktu
ocena:5/6

Za czasów rządów PIS-u o Gruzji słyszałam wiele i czytałam o trudnej relacji z tego kraju z sąsiednią Rosją.  Prezydent Lech Kaczyński był bardzo zaangażowany, by wzmocnić nasze polskie przyjacielskie stosunki z Gruzją. Gruzini uważają nas Polaków za "towarzyszy broni". Mamy z nimi podobną historię. Im i nam przyszło walczyć z Rosją o wolność i autonomię. Ich choć jesteśmy demokratycznym krajem już przeszło dwadzieścia lat. to zadry istnieją , a rany nigdy się nie wygoją.

Na temat Gruzji pisze się także wiele publikacji i książek podróżniczych. Zawsze współczułam Gruzinom ciągłych konfliktów zbrojnych i niewygodnej sytuacji politycznej. Aż do do chwili, aż nie przeczytałam "Abchazji" Wojciecha Górskiego.

Abchazja jest regionem Gruzji. Ma swój rząd na "wygnaniu", terytorium, granice oraz co najważniejsze swoich obywateli, którzy otwarcie i bez ogródek przyznają się do swojej przynależności regionalnej. Lecz  Abchazja nie jest regionem stworzonym w wyniku decentralizacji kraju. Jej korzenie sięgają starożytności. A po rozpadzie ZSRR, Abchazja pozostała w granicach Gruzji.

Ale Abchazowie tak nie chcą. Chcą , by świat uznał ich prawo do autonomii. Chcą zachować swoją kulturę, obyczaje, język, mentalność. Chcą , by ich prezydent, premier, armia były uznawany przez państwa na całym świecie. Tymczasem Gruzini tłamszą wszelkie nadzieje Abchazji w zarodku. Konflikty na tle "rasowym" nie są tu rzadkością. W przeszłości dochodziło do licznych zabójstw dokonywanej na ludności cywilnej. Kraj został podzielony. Gruzin-Abchazowi wrogiem. Rząd Abchazji szuka wsparcia w Rosji, która niczym kret kopie dołki pod obiema stronami konfliktów. Wiadomo taka napięta sytuacja jest Rosji na rękę. Szkoda tylko, że cierpią na tym zwyczajni, prości ludzie. I o nich jest ten reportaż.

Abchazja to reportaż o znamionach analizy socjologiczno- historycznej. Wojciech Górecki jest dziennikarzem i postanowił opisać problem Abchazji w szeroko pojętym zakresie.
Dla zgłębienia swojej wiedzy o tym "kraju" oraz wyrobić sobie zdanie pojechał tam. Na miejscu spotykał się z dygnitarzami, ludźmi władzy, przemysłu, intelektualistami,  szarymi obywatelami Abchazami, ale także Gruzinami, którzy nie rozumieją , że przez brak porozumienia między politykami, oni muszą opuszczać Abchazję, którą kochają i uważają za swój dom.

Dziennikarz opowiada historię swoich rozmówców w sposób niezwykle obiektywny i realistyczny. Miałam przez cały przed oczami te zniszczone domostwa, dziury po gruzińskich kulach oraz wręcz czułam zapach mandarynek.

Mandarynki? Otóż nie wiedziałam, ale teraz już wiem, że Abchazja jest gigantem w imporcie tego owoca. Jest to główny dochód ich gospodarki. Niestety przez przynależność do Gruzji, mimo tak dochodowej produkcji mandarynek, region ten cierpi z powodu głodu, biedy, nędzy, kiepskiej infrastruktury itp.
Ludzie wykształceni nie mają szans na pracę w swoim zawodzie. 

Górecki w swoim reportażu spisał prawie 10 lat swoich wypraw do Abchazji, zbierania materiałów, rozmów i wywiadów. Są to opowieści z "pierwszej linii frontu". Niczego autor nie ubarwia, nie bagatelizuje. Tam tak jest i długo jeszcze będzie, dopóty dopóki nie nastąpi zanik objawów nacjonalizmu i nie zburzy się panujących stereotypów. Jednak nie zanosi się na zmianę obecnego stanu rzeczy i to jest w tym wszystko najsmutniejsze.

Smuci mnie także fakt, że my Polacy, a głownie władze nas reprezentujący stoją po stronie Ukrainy (by jej nie urazić, uchwałą o ludobójstwie ), a nie stanęli i nie poruszają tematu Abchazji. Polityka , to interesy i nie koniecznie troska o innych , zwyczajnych, bogu winnych ludzi. Polityka to wieczna gra pozorów.

Kaukaz to układanka puzzli, która bez przycięcia elementów nigdy nie ułoży się w spójną całość. Smutne , ale prawdziwe...

Za książkę dziękuję MERLIN.PL

Książka bierze udział w wyzwaniu Polacy nie gęsi
                                                    Nie tylko literatura piękna

5 komentarze:

Blank-Librophilia pisze...

"Im i nam przyszło walczyć z Rosją o wolność i autonomię."
Oni naprawdę bardzo, BARDZO nie lubią Rosjan, więc na niezły paradoks zakrawa fakt, że najkrwawszy dyktator w dziejach Rosji pochodził właśnie stamtąd.

"Smuci mnie także fakt, że my Polacy, a głownie władze nas reprezentujący stają po stronie Ukrainy (by jej nie urazić, uchwałą o ludobójstwie ), a nie stanęli i nie poruszają tematu Abchazji."
Jakkolwiek sercem zawsze jestem po stronie zniewolonych, walczących o wolność, to jako państwo powinniśmy trzymać z tymi, z którymi trzymać nam się opłaca.

Książkę koniecznie muszę przeczytać, porusza fascynujący temat i jest odpowiednio krótka :)

Ann RK pisze...

Mój kolega spędził niedawno urlop w Gruzji. Muszę go podpytać o wrażenia, no i przeczytać tę książkę. :)

Agnieszka S. pisze...

Książka wydaje się być naprawdę fascynująca, więc z chęcią przeczytam. Pozdrawiam! :)

awiola pisze...

To z pewnością emocjonująca lektura.

Monika pisze...

Gruzja to musi być piękny kraj. Szkoda wojen i zniszczeń poczynionych przez lata. Liczę, że kiedyś uda mi się tam pojechać i zobaczyć sekrety
skrywane przez ten kraj

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review