sobota, 6 lipca 2013

"Biała Masajka" Corinne Hofmann

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 04:29

tytuł oryginału: Die weisse Massai
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 2006 (data przybliżona)
ISBN: 9788324704446
liczba stron: 304
kategoria: Literatura piękna
ocena: 4/6

Minął już spory kawał czasu odkąd czytałam inną książkę Corinne Hofmann- Afryka moja miłość.  Wówczas autorka opisywała, jak wraz z córką Napirai udaję się w podróż do Kenii, by córka mogła się spotkać z ojcem Lketingą, Masajem z Kenii. 

Skoro zaczęłam od końca relacji Corinne- Lketinga, to czułam potrzebę, by zapoznać się, jak to się stało, że Corinne miała męża Kenijczyka. Chciałam wiedzieć, jak go poznała? Co ją skłoniło, do wyjścia za człowieka, który jest wychowany w zupełnie innym społeczeństwie społeczno- obyczajowym? Ale przede wszystkim, dlaczego małżeństwo z Lketingą zakończyło się fiaskiem?

I tak oto, pozycja Biała Masajka zaczyna się w momencie, gdy 28-letnia Corinne Hofmann wraz ze sowim chłopakiem odwiedza Kenie. Już pierwszego dnia na jej drodze staje Masaj- Lketinga. Strzała Amora trafia tę młodą kobietę prosto w serce. Bohaterka nie jest w stanie już o niczym innym myśleć, jak o tym tajemniczym Afrykaninie. Od tej pory za wszelką cenę (np. wydostanie Masaja z więzienie) pragnie spotykać się z nim jak najczęściej. Zaczyna coś między nimi iskrzyć. 
Tymczasem kończy się pobyt Corinne w Kenii. Tak po powrocie, kobieta postanawia porzucić całe dotychczasowe życie i wraca do Kenii, by odnaleźć miłość swojego życia.
Po wielu perypetiach i kłopotach dochodzi do ślubu Szwajcarki i Masaja, a na świat przychodzi ich córka- Napirai. Jednak wyobrażenia Corinne mijają się z okrutną rzeczywistością. Tu kultura jest inna. Większość mieszkańców nie umie czytać i pisać. Warunki sanitarne też dalece odbiegają od normy. Corinne musi się przyzwyczaić do potraw wyłącznie mięsnych, co skutkuje chorobą, a nawet malarią.

Corinne musi się także zmierzyć z tradycją, dotyczącą wydania młodych dziewcząt za mąż oraz wielożeństwem. Jest jej trudno się dostosować do nowej sytuacji, i jako Europejka próbuje coś zmienić, ucywilizować sąsiadów. Otwiera ona sklep, dyskotekę, ale jako żona wojownika musi się liczyć z oporem męża. Lketinga nie lubi, gdy żona jest zbyt samodzielna i decyduje w kwestiach interesów. Próbuje Corinne tłamsić, ta stawia opór, lecz wie, że jeśli postanowi odejść od męża, ten zatrzyma przy sobie Napirai..... 

Gdyby była to powieść, a nie wspomnienia wydarzeń autentycznych, to cisnęłabym książką w kąt. Dlaczego? Gdyż opisy , przede wszystkim te z początku romansu Corinne z Lketingą wydawałyby mnie się takie naciągane, nierealistyczne . Zostały one napisane takim wydumanym językiem. Te zachwyty, które wypowiada autorka są przejawem naiwności i beztroski. Mimo, że pisarka zbliżała się do wieku, w którym przynajmniej kobiecie wypada się wykazać jakimś rozeznaniem świata i nie uleganiem impulsom, to jednak Corinne zachowuje się nieodpowiedzialnie. Przecież nie wiedziała nic o kulturze, obyczajach Kenijczyków. Powierzyła swoje życie obcym, nieznajomym ludziom. Ja bym tak nie potrafiła. 

Książka ma wady i zalety. Zaletą jest, że ta książka opisuje prawdziwe wydarzenia i pisarka emocjonalnie podchodzi do swoich zwierzeń. Corinne Hofmann sama opowiada swoją historię. Także to, że książkę czyta się błyskawicznie. Za wadę uznaje brak wzmianki o postawie rodziców Corinne. Ciekawi mnie, jak oni zapatrywali się na kosmiczny pomysł córki?  Czy nie oponowali? Nie próbowali odwieść córki od dziwnego pomysłu? Czemu nie odwiedzili córki w Afryce, by poznać jej afrykańskiego męża?

Biała Masajka jest zdecydowanie lepsza od Afryki moja miłość i czytało mnie się ją przyjemniej. Więc jeśli lubisz poczytać o wydarzeniach autentycznych, o miłości, która nie jest dana raz na zawsze, o zderzeniach kulturowych , to być może przypadnie ci ona do gustu.

 Książka bierze udział w wyzwaniu Z literą w tle
                                                     Pod hasłem

7 komentarze:

Tirindeth pisze...

Ja widziałam tylko film, ale książkę tez planuje przeczytać, choć nie spodziewam się wielkiego szału :)

awiola pisze...

Czytałam dawno temu. Przeczytałam wówczas wszystkie trzy części. Wspomnienia autorki bardzo mnie wciągnęły.

GumcioBook pisze...

Zdecydowanie nie mój gatunek, ale wiem komu szepnąć co nie co o tej książce =]

Katie -Niepoprawna Romantyczka pisze...

oOglądałam film, który bardzo mi się spodobał. Po książkę sięgnę, żeby zobaczyć czy jest lepsza od ekranizacji.

Marta_Kornelia pisze...

Słyszałam dużo, ale nigdy nie miałam czasu. Zobaczymy, może kiedyś się uda. Pozdrawiam ;)

Blank-Librophilia pisze...

Czytanie nie od początku... straszne ;D
Kiedyś sięgnę, głównie w celu poczytania o społeczeństwie afrykańskim i zderzeniu kultur :)

Alice booksloovers pisze...

Uwielbiam czytać o wydarzeniach, które kiedyś sie zdarzyły. Zdecydowanie cos dla mnie :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review