sobota, 13 lipca 2013

"Blondynka w Londynie " Beata Pawlikowska

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 05:10

wydawnictwo: G+J Książki
data wydania: 19 czerwca 2013
ISBN: 9788375965186
liczba stron: 200
kategoria: Literatura podróżnicza
ocena : 5-/6

W przypadku Beaty Pawlikowskiej zadanie pytania " gdzie byłaś?" byłoby nie na miejscu. Tej podróżniczce należałoby raczej zadać pytanie "gdzie nie byłaś?". Lista odpowiedzi byłaby zdecydowanie krótsza.

Najsławniejsza blondynka w Polsce była chyba już niemal wszędzie. Jeśli do tej pory nie napisała o tym książki, to z pewnością z czasem to uczyni.

To dziennikarka wybiera kierunek swojej podróży. Nie ulega niczyim zachętom i podpowiedziom, a nawet radom. Taka już jej natura. Im niewygodniej, ekstremalnie , tym lepiej. Ale nadszedł taki moment, kiedy , to ktoś inny za nią zaplanował kierunek podróży, a ona początkowo uznała owy pomysł za żart, za kaprys, który ktoś sobie wymyślił, by pośmiać się jej kosztem. 

Żart okazał się realną propozycją wyprawy i bynajmniej nie, gdzieś daleko, gdzieś tam , gdzie bywa niewyobrażalnie gorąco , wilgotne, a być może można i spotkać np. jadowitego węża, czy wygłodniałe dzikie zwierzę.
Beata Pawlikowska miałaby pojechać do naszych brytyjskich "braci" , czyli jak sami widzicie - "rzut beretem" . A po co?
Wielka Brytania jest ciekawa, to fakt, ale zdecydowanie odbiega od podróżniczych gustów pisarki.
Wszystko dzieje się w związku z otwarciem Olimpiady Letniej w 2012 roku, która odbyła się w Londynie.

To właśnie ten fakt i bycie tam, relacjonuje Beata Pawlikowska. Została ona wybrana, jako jedna z wielu, by reprezentować nasz kraj w przekazywaniu sobie pochodni, która zapaliła olimpijski znicz. Co ciekawe polska ekipa , składająca się ze sportowców, aktorów, wybitnych jednostek była przedostatnia (potem byli oczywiście Anglicy) przed kulminacyjnym momentem.

Dziennikarka opisuje jak wyglądały przygotowania, pochodnie, wyobrażenia i realizacja tego przedsięwzięcia. Dzieli się z czytelnikami swoimi uczuciami, które były nierealne, duchowe i sprawiły , że wspomnienia wróciły.

Tak , tak pisarka dwadzieścia lat temu wyjechała z socjalistycznej Polski, by odnaleźć swoją oazę szczęścia. Imała się różnorakich zajęć, mieszkała w obskurnym hotelu. Tu w Wielkiej Brytanii spotkały ją momenty małych radości i traumatyczne przeżycia.
Teraz w 2012 roku zderza się ona ze swoimi wyobrażeniami, a rzeczywistością, która odbiega od nich znacznie.

Niczego pisarka nie neguje, nic nie ukrywa. Uzewnętrznia się ona na oczach czytelnika i pokazuje, że świat nie stoi w miejscu. Coś, co dziś jest takie, jutro zmieni się , przeistoczy się , a nam zostaną tylko wspomnienia.

Książka jest króciutka, ale nie obeszło się bez filozoficznych rozważań. I tu moje ale. Trochę jest to powtarzanie, tych samych tez i twierdzeń. Nie jest , to może wadą, ale czytelnika, który ma już wiele pozycji Pawlikowskiej za sobą mogą lekko nużyć.
Niemniej jednak, ja nie biorę tego do siebie i zniechęcam się w ogóle. A wam, radzę tak samo.

Pozdrawiam

Książkę otrzymałam od WYDAWNICTWO G+J




Książka bierze udział wyzwaniu Polacy nie gęsie
                                                Pod hasłem
                                                Nie tylko literatura piękna




4 komentarze:

Anne18 pisze...

Chętnie bym przeczytała.

Ann RK pisze...

Te filozoficzne rozważania mocno mnie zawsze irytują. =/

toska82 pisze...

Nie wiem, ale jakoś nie mogę się do niej przekonać.

Ola pisze...

Przeczytałam, a raczej przemęczyłam jej jedną książkę. Ale nigdy nie miałam okazji zobaczyć takiej wersji podróżniczej ze zdjęciami - może jest o wiele lepiej...

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review