poniedziałek, 1 lipca 2013

"Dziewczęta z Villette" Ingrid Hedström

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 16:07

tłumaczenie: Halina Thylwe
tytuł oryginału: Flickorna i Villette
seria/cykl wydawniczy: Martine Poirot tom 2, Czarna Seria
wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: 20 czerwca 2013
ISBN: 9788375544138
liczba stron: 352
słowa kluczowe: literatura szwedzka, Martine Poirot,
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
ocena: 4/6
Ingrid Hedström- szwedzka dziennikarka i pisarka. Z wykształcenia psycholog. W latach 90-tych była korenspodentką w Brukseli. W 2008 roku zadebiutowała powieścią Nauczycielka z Villette, która została wydana w Polsce, w  poprzednim roku, nakładem Wydawnictwa Czarna Owca.

Nie czytałam "Nauczycielki z Villete", za to miałam okazję poznać styl pisarki , czytając jej drugą powieść "Dziewczęta z Villette .

Trzy dziewczęta , pochodzące z małego , na pozór spokojnego miasteczka Villette, wracając z imprezy nocy świętojańskiej zostaje zamordowane. Bulwersuje jest fakt, że były to nastolatki. Ciała ich zostały znalezione na drodze przy jeziorze w charakterystycznych pozach.
Sprawą zajmuje się sędzia śledcza - Martine Poirot, która tej nocy akurat pełniła dyżur. Sędzia śledcza dociera do młodego mieszkańca Villete, który podwoził dziewczęta i wszytko wskazuje, że to on dokonał tak bestialskiego mordu. Martine Poirot znajduje się pod ostrzałem mediów, gdyż wychodzi na jaw, że aresztant jest spokrewniony  z jej asystentką.
Nagle sprawa schodzi na zupełnie inny tor. Martine odkrywa akta zabójstwa młodej mieszkanki miasteczka, sprzed 12-stu lat. Obie zbrodnie, choć dzielą je lata, to styl ich popełnienia jest do złudzenia podobny. Czyżby sędzia śledcza miała do czynienie z seryjnym zabójcą?

Pierwszy raz spotyka mnie taka sytuacja, żeby książka z Czarnej Serii mnie nie porwała i zaciekawiła od pierwszych stron. Przypuszczam, że powieść Ingrid Hedström odstaje od charakterystycznych skandynawskich kryminałów.

Po pierwsze fabuła nie dzieje się w chłodnej Szwecji, a w małej mieścince w Belgii, a co za tym idzie stanowiska służbowe do których już się przyzwyczaiłam, zmienią kompletnie swoje nazwy i zakres obowiązków. Motyw zabójstwa nie gra pierwszych skrzypiec. Na pierwszy plan ( i od samego początku to widać), wysuwa się wątek poboczny, który jest bezpośrednio związany z przeszłością matki bohaterki.

Język, który zastosowała pisarka bardziej przypomina styl europejski, aniżeli skandynawski. Jest tu dużo "prywaty", dużo nazwisk. Typowe skandynawskie kryminały wielki nacisk kładą na charakterystyczne postacie głównych bohaterów. Hedström nie wykreowała bohaterki, która byłaby postacią wiodąca i "ciągnącą cały ten wózek". Trudno jest mnie się ustosunkować do sędzi śledczej, bo po przeczytaniu książki nie potrafię wyodrębnić dominujące cechy charakteru bohaterki. Dla mnie jest to małym minusem. Minusem jest dla mnie także to, że za dużo  jest "przegadanych" dialogów.

Mimo, że pisarka jest Szwedką , to piszę ona innym stylem, przyjmuje inną formę niż jej rodacy po fachu. Nie jest to wadą, jednakże dla kogoś takiego jak ja, jest to moment, w którym muszę się przyzwyczaić , przestawić na nowe tory.

Warto zaczynać swoją przygodę z autorką od debiutanckiej powieści "Nauczycielka z Villette", gdyż zauważyłam, że poruszane sprawy osobiste Poirot , toczą się dalej , aniżeli była moja wiedza na ten temat. NIe lubię wątków nie dopowiedzianych, dlatego czuję się w obowiązku zapoznać się z pierwszą częścią tej serii kryminalnej, a być może wówczas "Dziewczęta z Villette " zobaczę w zupełnie innym świetle.

Książkę kupicie na stronie Wydawnictwa Czarna Owca

Książka bierze udział w wyzwaniu Pod hasłem
                                                    Z literą w tle

7 komentarze:

Magda K-ska pisze...

Jedna z wielu książek Czarnej serii, mam na myśli Nauczycielkę z Villette, której nie kupiłam, bo recenzje były w przeważającej liczbie negatywne, także kontynuację również porzuciłam.

Obsesja Kasiulka pisze...

A myślałam, że to będzie świetny kryminał, ale widzę, że autorka trochę pokombinowała i stworzyła "nowy styl"- szczerze to nie wiem czy podobałoby mi się to. Ja również przyzwyczaiłam się do pewnego planu a tu takie małe rozczarowanie.

Blank-Librophilia pisze...

Personalia głównej bohaterki są delikatnie mówić, zabawne. Nie dość, że Poirot, to jeszcze sędzia śledcza (taki hermetyczny żarcik, zaraz mi staje przed oczami egzamin z kapeku z profesorem-terrorystą ;]).

Alice booksloovers pisze...

Bardzo chciałabym przeczytać książki z czarnej serii,.

awiola pisze...

Nie czytałam jeszcze żadnej książki z tej serii. Zaczęłabym od tej, którą polecasz.

Melania K. pisze...

Może kiedyś i po tę książkę sięgnę , ale jak na razie widziałam na bibliotecznej półce ciekawsze książki z czarnej serii.

jusssi pisze...

Ja również dzisiaj zamieściłam recenzję tej książki. Delikatnie mówiąc byłam rozczarowana. Autorka nie pokazała nic nowego w stosunku do Nauczycielki... Ten sam schemat, inna historia. Czytało się nieźle, ale oczekiwałam o wiele więcej.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review