poniedziałek, 5 sierpnia 2013

"Dziewczyny atomowe" Denise Kiernan

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 12:43

tłumaczenie: Mariusz Gądek
tytuł oryginału: The Girls of Atomic City. The Untold Story of the Women Who Helped Win World War II
wydawnictwo: Otwarte
data wydania: 3 lipca 2013
ISBN: 9788375151589
liczba stron: 440
kategoria: literatura faktu
ocena: 5/6
 
Literatura faktu jest jednym z moich ulubionych gatunków literackich. Na rynku wydawniczym pojawia się coraz więcej pozycji, o najróżniejszej tematyce. Ale książek o kobietach , żyjących w czasie wojny jest nie wiele.
Jeśli już , to temat kobiet poruszany jest w kontekście szpiegostwa lub w związku z kontaktami (partnerstwo lub małżeństwo) z wodzami, wojskowymi itp.
Ale nie mówi się (choć liczę, że powoli się ten stan rzeczy zmieni) o roli kobiet, które choć nie walczyły na froncie, to wspierały swoich ojców, mężów, narzeczonych braci tak, jak tylko na to pozwalały im warunki życiowe. 
 
I o takich kobietach jest książka, którą chciałbym wam dziś polecić.  "Atomowe dziewczyny" przeczytało już ogromne grono czytelników. Czytając recenzję tej pozycji spotkałam się z samymi pozytywnymi wrażeniami.
Myślę, że stało się tak dlatego, że autorka - Denise Kiernam pokazała czytelnikowi świat wojny z innej strony. Świat wojny pokazany kobiecymi oczami.

Głównymi postaciami, a powinnam napisać prawdziwymi bohaterkami są młode Amerykanki ( pochodznea polskiego również), które porzuciły dotychczasowe zajęcia i wyruszy w podróż w nieznane.
Wśród bohaterek , o których pisze autorką są m.in Celia, Toni, Jane, Kattie oraz Virginia i inne.
Amerykanki znajdują pracę w miejscu. o którym się nie mówi. NIkt nic nie wie, nawet one nie wiedza, dokąd wiezie ich pociąg, w którym dominuje płeć piękna. 

Bohaterki docierają do miasteczka (które oficjalnie nie istnieje) Oak Ridge, w stanie Tennessee. Jest rok 1942 rok, trwa wojna. W Europie Niemcy  sieją postrach i przechylać szale zwyciestwa na swoją stronę. USA, które ze względu na swoje położenie geograficzne, niby może czuć się bezpieczne a zaczyna chwiać się niczym monstrum na glinianych nogach. Wojna dociera i za ocean.
 
Kraj widzi przyszłość w rozwoju nowej technologii i produkcji broni, która zmieni świat już na zawsze. Panie nie wiedzą jakie zasady będą panowały w pracy. Każda otrzymuje przydział zgodnie ze swoimi umiejętnościami. Po latach świat się dowie, że w tym małym miasteczku stworzono bombę atomową.. Te właśnie, która została zrzucona na Hiroszimę....

Nie wyłamię się z pozytywnych opinii na temat "Atomowych dziewczyn". Dlaczego,że autorka napisała tę lekturę w taki sposób, że gdy zaczynałam czytać miałam złudne wrażenie , jakbym czytała belerystykę
Czytelnik od samego początku poznaje kobiety-bohaterki. I pierwszą z nich jest Amerykanka, ale co mnie cieszy o polskich korzeniach-Celia.
 
W książce czytelnik znajdzie realistyczne odzwierciedlenie nastojów społecznych i sytuacje kobiet. Rola kobiety jest ściśle określona. Niewiele z nich ma możliwość studiowania nauk ścisłych , mimo swoich uzdolnień i zapału do nauki, a później pracy w wyuczonym zawodzie. 
Mężczyźni postrzegają kobiety jako idealne do pracy np. sekretarki, a najlepiej gospodyni domowej. ..

Na co zwracam uwagę w literaturze faktu, to profesjonalne i fachowe podejście do zgromadzenia informacji, faktów, fotografii itp. W "Atomowych dziewczynach " znalazłam to wszystko. Prace na "Gadżetem" jest opisana rzetelnie, ale nie w sposób , który by nużył czytelnika.
Odnoszę wrażenie , ze to dziewczęta wysuwają się na pierwszy plan i bardzo dobrze. Bo to dzięki nim losy II wojny światowej zmieniły tor wydarzeń.

Jest to fascynująca opowieść o ludziach, historii, trudnych przeciwnościach losu, odwadze, ale i kobietach, którym należy się szacunek i podziw, bo nie wiem, czy w obecnych czasach , przy obecnych warunkach, bym tak porzuciła  rodzinę, bezpieczny dom i oddała swe życie ojczyźnie. 
One oddały i trzeba o nich pamiętać.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Otwarte

Książka bierze udział w wyzwaniu Pod hasłem

7 komentarze:

Melania K. pisze...

Ostatnio pojawiło się dużo opinii na temat tej książki, chętnie ją przeczytam.

Sylwuch pisze...

Cieszę się przeogromnie, że książka zbiera tak dobre recenzje. Niebawem zabieram się za nią i mam przeczucie, że to będzie cudowna lektura.

P.S. Pięknie tu teraz u Ciebie!! :)

magdalenardo pisze...

To kolejna pozytywna opinia tej książki, chyba zacznę się za nią rozglądać.

Ładnie się tu u Ciebie zrobiło. Piękne kolory i motywy filiżanki dają takie przyjemne odczucia. Jakbym była u siebie, w domowych pieleszach. Nic tylko siąść w wygodnym fotelu z kawą lub herbatą i się rozgościć.

P.S.Ja bym tylko wstawiła tekst pomiędzy te dwie kolumny, byłoby jeszcze bardziej czytelnie, bo teraz te dwie kolumny się troszkę zlewają., choć pewnie to kwestia przyzwyczajenia :)

alice pisze...

Odkąd pierwszy raz usłyszałam o tej książce, stwierdziłam, że koniecznie muszę ją przeczytać :D.

Alice booksloovers pisze...

O tej ksiazce cos ostatnio glosno zrobilo sie w blogosferze, mysle, ze tym bardziej warto :)

Izabell pisze...

Książka stoi na półce i czeka, po takiej recenzji jeszcze chętniej ją przeczytam:))

awiola pisze...

Czytałam już o tej książce same pozytywne recenzje. Jeśli będę miała okazję to zajrzę.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review