niedziela, 4 sierpnia 2013

"Prawie martwy" Åke Edwardson

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 08:16

tłumaczenie: Alicja Rosenau
tytuł oryginału: Nästan död man
seria/cykl wydawniczy: Erik Winter tom 9, Czarna Seria
wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: 17 lipca 2013
ISBN: 9788375545371
liczba stron: 560
słowa kluczowe: literatura szwedzka, Erik Winter
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
ocena:3/6

W 1975 roku podczas obozu dla młodzieży , na wyspie Branno znika piętnastoletnia dziewczynka. Śledztwo i próba jej odnalezienia spełzło na niczym. Sprawa zostaje zamknięta.
Trzydzieści lat później policjant jadąc do domu odnajduje porzucony samochód . Z początku myśli,że kierowca nie żyje, gdyż w tym właśnie miejscu,  najchętniej ludzie popełniają samobójstwa, poprzez skok do rzeki. Natomiast okazuje się, że w samochodzie są ślady krwi, a właściciel samochodu żyje, ale uważa, że auto zostało mu skradzione dzień wcześniej.
Natomiast w zupełnie innym miejscu dochodzi do brutalnego zabójstwa. Sprawą zabójstwa zajmuje się komisarz Erik Winter .....

 

Jest to moje pierwsze spotkanie z Åke Edwardsonem.
 Åke Edwardson  urodził się w 1953 roku i jest znanym i cenionym autorem kryminałów. Zadebiutował w roku 1995. Zanim zaczął pisać zajmował się dziennikarstwem i wykładam na uniwersytecie. W latach 1981-1982 był on oficerem prasowym przy ONZ na Bliskim Wschodzie. Obecnie jest jednym z najpopularniejszych szwedzkich pisarzy. Jego książki cieszą się uznaniem i przetłumaczono je na ponad dwadzieścia języków. Powieści, które wyszły spod jego pióra otrzymuje liczne nagrody i wyróżnienia.

Spotkanie z autorem nie było łatwe i przyjemne. Muszę z przykrością "zawiadomić", że "Prawie martwy" nie przykuł mojej uwagi. Choć pomysł na zbrodnie i elementy, które na rozwiązanie zagadkowych zbrodni i zaginięcia młodej dziewczyny się składały, był bardzo ciekawy, tak wykonanie nie sprawiło, że mocniej zabiło mi serce.

Co mi się nie podobało?
Po pierwsze. Urywane historie , przedstawiane przez nie wiadomo kogo. Po drugie, te krótkie zdania mnie starsznie męczyły. Dialogi były nijakie, takie niedopracowane. Można, by rzecz , że większość jest o niczym, bo cóż mnie interesuje, że nazwisko komisarza pochodzi prawdopodobnie od angielskich imigrantów?
Styl pisarza w  przypadku tej powieści sprawił, że nie mogłam się wgryźć za nic w fabułę i szybko traciłam orientacje w akcji. Wkurzało mnie takie skakanie z "kąta w kąt". Czułam się jak zbity pies.
Nie wiem, czy to styl pisarza mi nie odpowiada, a może trafiłam akurat na słabszą cześć o śledztwach komisarza Erika Wintera.
Nie zamierzam się poddać i na pewno jeszcze przeczytacie , czy  pisarz mi przypadł do gustu, czy dam sobie z nim spokój.

Książka bierze udział w wyzwaniu Pod hasłem

6 komentarze:

jusssi pisze...

Książkę raczej odpuszczę, fabuła choć interesująca nie sprawiła, że serce zaczęło mi być szybciej. Wyliczone przez ciebie wady zapewne i mnie by irytowały.

awiola pisze...

Nie znam tego autora, więc nie potrafię Ci powiedzieć czy akurat trafiłaś na słabą książkę. Wiem tylko, że powieści z tej serii są dosyć dobrze ocenianie.

Melania K. pisze...

Ja też raczej sobie odpuszczę, może i pomysł na fabułę był dobry, ale jak widać z wykonaniem gorzej.

Kasia Roszczenko pisze...

Widzę, że tobie również książka nie podpadła. Mamy to samo zdanie o niej :(

Alice booksloovers pisze...

Trzymam kciuki, byc moze drugie spotkanie okaze sie o wiele lepsze. Szczerze? to kręca mnie ksiakzi z czarnej serii :)

Meg Sheti pisze...

Hmmm chyba nie zapowiada się aż tak dobrze, jakbym chciała...

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review