sobota, 14 września 2013

"Bez litości" Douglas Preston, Lincoln Child

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:31
tłumaczenie: Robert P. Lipski
tytuł oryginału: Cold Vengeance
seria/cykl wydawniczy: Agent Pendergast tom 11, Trylogia Helen tom 2
wydawnictwo: G+J Gruner+Jahr
data wydania: 23 stycznia 2013
ISBN: 9788377782958
liczba stron: 448
słowa kluczowe: agent Pendergast, literatura amerykańska
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
ocena:4/6

 Agent Pendergast znów w akcji!!!


Duet pisarzy w postaci Douglasa Preston'a oraz Lincolna Child'a ponownie łamach swojej kolejnej powieści powołali do życia agenta Pendergasta, znanego z wcześniejszej pozycji "Granice szaleństwa". Agent dalej tropi i mści się na osobach , którzy byli bezpośrednio zamieszani w tajemniczą i nagłą śmierć żony Helen. I choć od tragicznego wydarzenia minęło dwanaście lat, to agent nie zwalnia kroku zmierzającego do zdemaskowania wszystkich winnych. Trop go zawiedzie na teren moczar, a tam sam stanie się celem ....

Książka "Granice szaleństwa"jest mi doskonale znane. "Bez litości" jest jej kontynuacją.W tej części autorzy obnażają i rozrzedzają kolejno wątki, co nadaje nowe , świeże spojrzenie na śmierć Helen. Pendergast nic się nie zmienił. Jest konsekwentny w swoich działaniach. Jest odważny , bezkompromisowy, sprytny, logicznie myśli, co działa na jego korzyść. 
Jest to jeden z tych bohaterów, którzy w obliczu trwogi nie ugną się przed niebezpieczeństwem oraz nie zważając na utratę zdrowia bądź życia będą walczyć o słuszność swojej sprawy.

Jeśli mam ocenić, jak tym razem wypadł duet pisarzy, to napiszę , że całkiem nieźle. Akcja jest wartka, szczegóły fabuły doskonale skomponowane ze sobą. Czytelnikowi nie poskąpiono chwil grozy, brutalności i napięcia. Agent musi zmierzyć się z tajemnicami, zdradami najbliższych mu osób. Bohater udowadnia, że nadzieje w nim pokładane przez czytelnika nie spełzną na niczym.

Do czego muszę się doczepić, to do oprawy i wydania całej książki przez wydawcę. Okładka jest okropnie brzydka. Ta czerwień może miała symbolizować okrucieństwo, ale jak dla mnie to przypomina mi ona barwę, która kojarzy się z przybytkiem nierządu. Czcionka woła o pomstę do Boga. Poprzednia część też taką posiadała. Teraz się męczyłam strasznie. Moje oczy nie nadążały za maluczkim druczkiem. Szkoda, że na dobrych książkach się aż tak oszczędza. A tym , które są skromne w treść "wypycha" się w wielką czcionkę, rysuneczki itp. Być może , jak kryzys minie, to "ślepemu" czytelnikowi ( czytaj mnie) zafunduje się wydanie bardziej komfortowe.

Jednakże jeśli lubisz kryminał, a czcionka jest ci obojętna, to myślę, że powodów to narzekań możesz mieć malutko, a może i wcale.

Książka bierze udział w wyzwaniu Pod hasłem.

4 komentarze:

Alice booksloovers pisze...

Akurat mi czcionka w czytaniu zbytnio nie przeszkadza, chociaz nie wiem jak jest w tym przypadku. Moze faktycznie jest tragicznie i nie da sie czytac. Co do ksiazki, to uwielbiam ten duet i chetnie przeczytam.

Książkowa fantazja pisze...

Nie lubię małych czcionek, oczy strasznie mi się wtedy męczą, lubię odpowiednią interlinię, w miarę dobrą czcionkę. tematyka mi odpowiada, ale jeszcze się zastanowię, czy warto ): Pozdrawiam ):

awiola pisze...

Ta czerwień okładkowa naprawdę razi w oczy. Nie będę szczególnie szukać tego kryminału. Ale jeśli sam mnie znajdzie to przeczytam.

Meg Sheti pisze...

Uwielbiam Pendergasta! :D

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review