piątek, 20 września 2013

"Uzasadniona wątpliwość" Chris Tvedt

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 08:32
tłumaczenie: Katarzyna Tunkiel
tytuł oryginału: Rimelig tvil
seria/cykl wydawniczy: Mikael Brenne tom 1
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
data wydania: 18 kwietnia 2012
ISBN: 978-83-10-12183-7
liczba stron: 416
słowa kluczowe: literatura norweska, Mikael Brenne
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
ocena: 4/6
Są takie książki, które w pierwszym szale zakupowym skupiają na sobie każdą moją myśl. Po czym przychodzi kolejna, a poprzednia tak wyczekiwana, z taką wielką radością niesiona do domu zostaje odłożona na półkę i zapomniana na ponad rok.
Tak stało się z "Uzasadnioną wątpliwością" norweskiego pisarza Chrisa Tvedta. I zapewne, by ten thriller jeszcze stał i się kurzył, gdyby nie ,wrześniowe wyzwanie "pod hasłem".  Tak więc sięgnęłam po nią na półkę, zapakowałam do samochodu i tam podczytywałam, kiedy stałam w korkach czy innych czasochłonnych przestojach podczas jazdy.  I alleluja, że była dobra, bo nie miałam nic w zamian, a nie lubię bezproduktywnie siedzieć i kwitnąć.
Ale zanim się rozwinę , to najpierw słów kilka o fabule...
 Mikael Brenne jest prawnikiem. Posiada malutką kancelarię i specjalizuje się w wyciąganiu z aresztu płotek świata przestępczego- narkomanów, drobnych złodziei, pijaczków itp.
Prawnik oprócz pracy nie ma żadnego życia osobistego. Jego kontakty z kobietami ograniczają się do przypadkowych stosunków. Oprócz kobiet bohater ma także inne "hobby". Alkoholu to on sobie nie żałuje.

Kiedy problemy  narastają, a kancelaria tonie w długach, do Mikaela zgłasza się dwóch Serbów. Na pierwszy rzut oka widać, że są to grubsze ryby półświatka. Ale prawnik nie boi się zadać z ciemnymi typami spod ciemnej gwiazdy. Do czasu. Sprawy zaczynają się komplikować. Brenne jest zmuszony do większych kombinacji, naginania faktów, przeistaczania sytuacji pod klientów. Pętla zagrożenia coraz bardziej się zacieśnia, a Mikael przez przypadek zabija jednego z Serbów....

Jak już wyżej wspomniałam książka była dobra. Czytało ją się zaskakująco szybko. Jest to zasługa szybkiego tempa, giętkiego języka, wykreowanych bohaterów i ciekawych dialogów. Fajną odskocznią jest "sądowniczy" pomysł na fabułę (w końcu to literatura skandynawska). NIe ma tu dobrych i złych glin, a jest adwokat, który jest inteligenty, sprytny, lecz niestety zupełnie nieświadom swoich zalet. Woli zalety zastąpić naiwnością i pójściem na żywioł, nie licząc się, że zażyłość z gangsterami nigdy nie mogą skończy happy endem.

Jak na debiut, to Tvedt całkiem zgrabnie sobie poradził. Na okładce jest napisane, że pisarz poświęcił się wyłącznie tworzenia nowych kryminałów. Myślę, że jak popracuje jeszcze troszkę, to będę miała okazję napisać wam, że jego powieści są bardzo dobre. A może ktoś go porówna kiedyś do Johna Grishama? Zobaczymy.

Książka bierze udział w wyzwaniu Pod hasłem

5 komentarze:

Paulina Bigus pisze...

Nie słyszałam jeszcze o tym autorze. Jednym skandynawskim kryminałem się sparzyłam, ale może ten okaże się lepszy. Jak wpadnie mi w ręce to przeczytam :)

Taki jest świat pisze...

Zapowiada się nieźle

Książkowa fantazja pisze...

Koniecznie muszę przeczytać, lubię takie książki :D pozdrawiam :)

Alice booksloovers pisze...

Początki zawsze są najtrudniejsze, dobrze, że autor chociaz próbuje :)

kasandra_85 pisze...

Recenzja ciekawa, więc może się kiedyś skuszę:))

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review