sobota, 13 maja 2017

"W kleszczach lęku" Henry James

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 13:39

tłumaczenie: Witold Pospieszała
tytuł oryginału: The Turn of the Screw
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 8 marca 2012
ISBN: 978-83-7839-072-5
liczba stron: 232
kategoria: Literatura piękna
ocena: 3/6
 Do starej posiadłości, zachowanej w stylu wiktoriańskim, przybywa młoda kobieta, która ma pracować jako guwernantka. Nie znamy imienia bohaterki. Wiemy jedynie o niej tyle, że ma sprawować piecze nad dwojgiem sierot. Wuj dzieci jest wiecznie nieobecny. W dworze funkcje gospodyni sprawuje pomoc domowa. Guwernantka jest bardzo zadowolona z pracy. Miles i Flora nie są kłopotliwi. Są to urocze, chętnie do nauki dzieciaki. Sielanka trwa do momentu, gdy podczas spaceru bohaterka spotyka dziwnego mężczyznę . Z początku uważa, że jest to jakiś obcy, który wtargnął na teren posiadłości. Mężczyznę widuje także na wieży, która jest zamknięta od zewnątrz. Dziwi ją ten fakt. Swoimi obawami dzieli się z gospodynią. Ta po przedstawionym opisie  dochodzi do wniosku , że jest to pracownik posiadłości, który nie żyje....

Choć autor -  Henry James  był przedstawicielem literatury amerykańskiej, to jego język do złudzenia przypomina literaturę XIX wieku w Wielkiej Brytanii. 
Pisarz w swojej powieści praktycznie wcale nie opisuje otoczenia, zwyczajów, społeczeństwa . Całą uwagę czytelnika skupia na dziwnych wydarzeniach w posiadłości. Liczy się tylko to , co dzieje się w z bohaterami, jakby nic poza posiadłością nie istniało.
Styl, którym się posługuje oprócz minimalizmu charakteryzuje się także zawiłością języka. Czytając książkę, często się gubiłam, traciłam wątek, co mnie brzydko mówiąc- wkurzało. 
Niektóre wypowiedzi stawały się dla mnie nierealne, naciągane i pełne nieistotnych frazesów. I choć Henry James podszedł do powieści bardziej na zasadzie ukazania psychologi bohaterki, to nie jest to czego oczekiwałam.

Czuję się zawiedziona i to dosłownie. Zaczynając czytać moją uwagę zwróciło podobieństwo do stylu rodem z powieści sióstr Bronte. Zasugerowana tytułem liczyłam na lęk, strach, dreszcz, wydarzenia, które zjeżą włosy na głowie. A dostałam namiastkę tych odczuć. 
Książka jest słaba. Niestety odkładam ją na półkę pozycja "taka sobie". Nie skreślam pisarza. Być może inne będą lepsze, intensywniejsze, ciekawsze. Czas pokaże...

5 komentarze:

Ola pisze...

Jestem zaskoczona, myślałam, że to świetna książka... w końcu muszę się sama przekonać...

Agnieszka T pisze...

Po Twojej recenzji, wiem że czas poświęcony na tę lekturę można lepiej spożytkować. Proszę o nie umieszczanie poprzedniego komentarza, ze względu na "babola" jaki w nim pozostawiłam

Paulina Kwiatkowska pisze...

Podziękuję, widzę, że niewiele stracę.

Aleksnadra pisze...

Niezbyt wysoka ocena...Na szczęście mam co czytać :)

awiola pisze...

Szkoda, że lektura Cię rozczarowała. Też bym oczekiwała po takiej książce czegoś innego.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review