czwartek, 26 września 2013

"Wnuczkożonka, czyli jak utrzymać laskę" Hanna Bakuła

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 12:49

PREMIERA
wydawnictwo: G+J Gruner&Jahr
data wydania: 25 września 2013
ISBN: 9788377786727
ocena: 6/6 

Mogłabym napisać tylko jedno słowo REWELACJA!! I , by to wystarczyło na opis emocji, wrażeń i spostrzeżeń, jakie mną targają po przeczytaniu najnowszej książki Hanny Bakuły.
Jednakże już taka nie będę i podzielę się z wami, tym co mnie tak zachwyciło. Uprzedzam, że zalet ta pozycja ma wiele i choćbym chciała nie jestem w stanie ich wszystkich wymienić.
Pierwszą zaletą jest sam fakt, kto napisał tę lekturę. Autorką jest kobieta nietuzinkowa, o wyjątkowo nieposkromionym języku i stylu wypowiedzi. Posiadaczka wielu talentów oraz wielkodusznego serca. 
 Talenty, zajęcia i zainteresowania Hanny Bakuły można wymieniać i wymieniać. Pisarka, scenografka, malarka, kostiumolog, autorka wielu książek oraz felietonistka w Playboyu. Kierując  fundacją, która propaguje kulturę polską za granicą, zajmuje się dwoma domami dziecka i organizuje corocznie festiwale muzyki Franciszka Schuberta.
Ja wszystko powyższe bym podsumowała słowami OBSERWATORKA NATURY I ZACHOWAŃ LUDZKICH.  Na wizytówkach ma napisane "kobieta kontrowersyjna" i taka właśnie jest Hanna Bakuła.
Obieżyświat. Mająca polskie i amerykańskie obywatelstwo  Feministka, walcząca o sprawy kobiet. 

I tu przechodzimy do zalety nr dwa. Wszystkie cechy autorki wypływają z każdej myśli zawartej we "Wnuczkożonce". Ten satyryczny obraz relacji damsko-męskich zachwyca od pierwszej strony. Autorki otwarcie i bez ogródek komentuje, demaskuje, zawstydza i ocenia podejście mężczyzn w średnim wieku i młodziutkich, a'la głupiutkich gąsek -dziewcząt vel. kobiet przed 25-tym rokiem życia do wspólnego pożycia
Pisarka swoją najnowszą książką kłuje w oczy i zadaje kłam wyświechtanym tezom , rodem z prasy kobiecej. Jej zdaniem artykuły, które wmawiają kobietom, że zawsze znajdą miłość po grób (nawet, gdyby zachowanie męża/partnera, przybliżało je z każdym krokiem do  emocjonalnej śmierci ), to hodują one kobiety tzw. dziwki na szczudłach. Media szkodzą młodym , inteligentnym kobietom. Bo cóż romantycznego jest w "posiadaniu" faceta, który hoduje piwny brzuszek, ślęży godzinami przed telewizorem, nie wie co to woda kolońska i golenie zarostu. 

A, co to za radość mieć za męża dziadzia-dzidzie, który jeździ w kabriolecie, czerwonym lub białym, pamięta smak PRL-owskiego jedzenia, łysawego i mającego wieczne poczucie , że jest demonem seksu. Tacy panowie liczą na ustrzelenia dwudziestolatki (po 27 lat, to już starucha) i zafundowani jej 3 minutowej rozkoszy bez gry wstępnej

Bakuła przytacza liczne statystyki, od których, aż wieje grozą. Polacy to kraj impotentów. W statystykach jakości, ale i długości stosunku zajmujemy UWAGA czternaste i ostatnie miejsce w rankingu.

"Nasze dobre samopoczucie sprawia, że ani nam się śni przejmować jakimiś negatywnymi statystykami. Wiemy swoje. Polki są najpiękniejsze, Polacy najbystrzejsi, Wisła królową rzek, Warszawa paryżem północy. Hurra!"

"Testosteron sprawia, że każdy samiec uważa  się za egzemplarz alfa obdarzony przez naturę wielką potencją i zwinnością geparda"

Ale cóż się dziwić, jak kobiety mają być pokorne, głupotę wypisaną na twarzy, by podstarzały samiec mógł się pochwalić i poczuć, jak przewodnik męskiego stada. 
Czytelnik znajdzie krótkie opisy m.in takich typów mężczyzn jak: eksplayboy, call-boy, ideałek, pan kociak i inni.Ale drodzy panowie bez obawy, kobietom też się "oberwało" Na tzw. łasych laseczkach pisarka też nie zostawia suchej nitki.
PANOWIE KOBIETY POTRAFIĄ UDAWAĆ ORGAZM , LEPIEJ NIŻ NAJLEPSZA AKTORKA FILMU
"Seksbiznes rozwija się, jak wstęga w cyrku i nic w tym złego. Tyle, że nikt nie płaci podatków, bo z przyczyn wiadomych udajemy, że cyrku nie ma, choć agencji towarzyskich więcej niż kapliczek"

Malarka także może się narazić pochlebcom Sienkiewicza. Uważa, że lekturę już dawno powinno się usunąć z kanonu lektur, bo szkodzi współczesnemu pokoleniu. Chama wychowują matki. Synom się nic nie nakazuje, nie stawia granic. Córki mają sto zadań ,a to muszę ojcu, bratu podać do stołu,a  to po nich posprzątać itp. Matki nie uczą  córki, jak ma być silna, niezależna i samowystarczalna, by później stworzyła związek, w którym nie będzie służącą i popychadłem.

"Zimą brzydniemy i stajemy się osowiali. (...), dlatego dobrze jest w domowym zaciszu skorzystać z usług seksualnych. Niestety, nie wchodzi to w rachubę, gdy mieszkamy z mamusią, choćby się zarzekała, że jest supertoleracyjna, kłamie jak nic."

Jak poznać potwora?
"Mieszka z rodziną, śmieje się jak idiota ze starych kawałów, powtarza, ze lubi domowe jedzenie i Sienkiewicz. Nie ma refleksu. Nie interesuje się sportem. NIe ma prawa jazdy i nie chce mu się robić, bo są autobusy. nie lubi chodzić do restauracji ani tańczyć. Nie czyta Playboya i nie wie o istnieniu agencji towarzyskich(...) Ma łaskotki i chichocze jak wiejski tłuk."

Nie jest to książka dla tzw. matek Polek. Gdyż seks nie jest tu tematem tabu. W tej pozycji jest on motorem napędzający całą fabułę. Tu aż roi się od historii zdrad , zmieniania partnerów (i to w najbliższym kręgu rodzinno-towarzystkim).  Bakuła ubolewa nad faktem zaginięcia flirtu, na rzecz pustych i nic nieznaczących sms-ów. Seks oralny jest tym, czego niby się wszyscy wstydzimy, ale marzymy, by choć raz przeżyć szybki i niezobowiązujący namiętny seks . Dla czystej fizyczności , bez zbędnych wyznań i powstających zobowiązań. Było miło i na tyle , idę dalej.

Wszystko jest podane smacznie (choć to zależy od stopnia poczucia humoru), śmiesznie, pouczająco i intrygująco.

"Wnuczkożonka" jest satyrycznym obrazem nas Polaków. Ale niestety jest on autentyczny i pełen prawd, które mógłby zauważyć każdy. Wystarczy szeroko odtworzyć zamglone ideałami oczy.
Jest to najlepsza książka ostatnich miesięcy z tej tematyki. Treść bez zarzutu, wydanie estetyczne (twarda oprawa), z pomysłem na szatę graficzną. Czyli same plusy.

Pani Hanno, proszę o więcej tak bacznych obserwacji i komentarzy, gdyż bez humorystycznego "wytykania" wad byłoby nudno i bez wyrazu.

POLECAM PO STOKROĆ.
A każde 50 gr ze sprzedawszy egzemplarza będzie przeznaczone na działalność fundacji Hanny Bakuły.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu

3 komentarze:

Agnieszka T pisze...

Już sam tytuł intryguje. Chętnie sięgnę

Kasia Roszczenko pisze...

Nie przepadam za tą Panią więc i po książkę nie sięgnę... może kiedyś to się zmieni ;)

Książkowa fantazja pisze...

Może być bardzo kolorowo i ciekawie :) Pozdrawiam :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review