wtorek, 29 października 2013

"Agnes w Wenecji " Beata Pawlikowska

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 12:44
wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Latarnik
data wydania: 2009 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-60000-30-4
liczba stron: 93
słowa kluczowe: powieść polska
kategoria: Literatura piękna
ocena:2/6

Przepraszam was bardzo, ale opisując zarys (a może brak tego czegoś)muszę skorzystać  z opisu wydawcy, ponieważ mimo, iż książeczkę ukończył dwa dni nie jestem w stanie spamiętać o czym była. Wiem tylko, co we mnie buzuję.
OPIS
Ta przewrotnie napisana książka to poetycka opowieść o muzyce, miłości i pasji. Znużona codziennością Agnes wyjeżdża do Wenecji. Tam spotyka Casanovę, Marco Polo i Vivaldiego. Każdy z nich ma swoją skrywaną namiętność i każdy z nich odnajduje w Agnes cząstkę siebie...
Ludzie, co chłam. Jaka szmira. O czym to jest. Pytam siebie i tych, którzy to czytali. Ja akurat słuchałam. Lektorka swym filozoficznym tonem miauczała niczym kot w okolicach rui. Coś okropnego. Bez sensu, głębi, wyrazu i znaczenia dla literatury.
Beata Pawlikowska tym razem stoczyła się na same dno literackiej głębiny.  Miało być magicznie, zalatywać melodyjnym śpiewem rodem z książek wschodnich, azjatyckich pisarzy. A wybierając region na przebieg fabuły, czyli Włochy, to moim skromnym zdaniem akcja powinna odzwierciedlać ten włoski klimat. 
Klimat ciepła, temperamentu, miłości  . I choćby ta miłość, samotność miała by być  pełne smutku i goryczy czy żalu więcej życia, by się przydało. Bohaterka, o której nic nie jestem w stanie napisać, bo jej opowieści , jakby wyła do księżyca uleciały ze mnie jak kamfora. 
Książka, a raczej książeczka, gdyż ma tylko 93 strony powinna zostać zapomniana. Dostała notę 2, tylko i wyłącznie z mojej sympatii dla podróżniczki.
To coś, bo na miano dzieła to nie zasługuje, jest dowodem, że Beata Pawlikowska na powieściopisarkę się raczej nie nadaje. Niech pisze o podróżach, a filozoficzne wywodu pozostawi tym utalentowanym w tej kwestii.
Jednym słowem PORAŻKA. Nie traćcie na nią czasu.
Książka bierze udział w wyzwaniu Pod hasłem.

5 komentarze:

Agnieszka T pisze...

Tym razem się nie skuszę

Natalia Tw pisze...

Faktycznie z tego co piszesz lepiej poszukać sobie czegoś lepszego do czytania, tudzież słuchania.

awiola pisze...

To na pewno nie zajrzę, skoro nie polecasz.

Melania K. pisze...

Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do książek tej autorki, i widzę że słusznie.

Książkowa fantazja pisze...

O rany jednym słowem wpadka...

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review