niedziela, 20 października 2013

"Goliat" Scott Westerfeld

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:11
tłumaczenie: Jarosław Rybski
tytuł oryginału: Goliath
seria/cykl wydawniczy: Lewiatan tom 3
wydawnictwo: REBIS
data wydania: kwiecień 2012 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-7510-591-9
liczba stron: 496
słowa kluczowe: steampunk
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
ocena: 5/6

Minęło zaledwie dwa tygodnie od pobytu Deryn i księcia Alka w pogrążonym rewolucją Konstantynopolu. Ich pobyt tu dobiegł końca  . Teraz  na pokładzie Lewiatana udają się na wschód, w kierunku Azji. Oboje bohaterowie podejmuje się , jak zwykle niebezpiecznej akcji. Załoga Lewiatana na terenie Syberii ratuje życie naukowca -Nikoli Tesli, który twierdzi, że w swoich rękach broń, która jest w stanie położyć szybki kres wojnie....


To już niestety koniec trylogii LEWIATAN. Piszę szkoda, bo zżyłam się z Deryn, Alkiem. Polubiłam ich za młodzieńczy wdzięk, siłę i odwagę. Podpatrywałam , jak wykrzesują z siebie determinację i wolę walki, ale także jak w sercu Deryn coś kiełkuje.Czy muszę pisać co? Chyba nie.
Ona nadal podróżuje w przebraniu chłopaka, i jest jej coraz trudniej ukrywać swoją prawdziwą naturę. Na oczach czytelnikach także młody książę mentalnie dorasta.

Wojenna zawierucha sprawiła, że z chłopca wychodzi młody mężczyzna, który coraz poważniej myśli o obowiązku władcy dużego narodu. Leży mu na sercu interes swoich poddanych.
Intrygująca jest postać  naukowca Nikoli Tesli. Mieszanka geniusza z szaleńczą misją zbawienia świata. Egocentryk, o przerośniętym ego. NIe wiadomo , czego można się po mężczyźnie spodziewać. W którą stronę pójdzie? Z kim zawrze pakt, a kogo zdradzi?

Żal mi się żegnać z tą trylogią. Fabuła za szybko biegnie. Pisarz za bardzo się śpieszy. Takie są moje odczucia, bo to kawał dobrej fantastycznej literatury. I mogę szczerze polecić ją młodemu, jak i bardziej dojrzalszemu czytelnikowi. Były momenty grozy, ale i humoru. Czyli, dla każdego coś miłego.

Autor doskonale włada piórem. Roztacza aurę przygody rozdział za rozdziałem. NIe zwalnia, a przyśpiesza. Młodym bohaterom towarzyszą dojrzalsi i bardziej doświadczeni współtowarzysze,ale to te żywe , latające , kroczące istoty, wielkie , ogniste "potwory", maszyny są dopełnieniem tej sagi. To one sprawiają, że watki historyczne nie nudzą czytelnika, który nie jest fanem historii XIX -wiecznej Europy.

Szkoda, że pisarz nie pokusił się na rozwlekłość fabuły, bo pisze tak wciągającym, obrazowym językiem, że byłoby mu darowane każde nagięcie i przegięcie.A tak, rozpoczęte w poprzednich częściach wątki domykają sięi dobiegamy do ostatniej strony powieści.
Ciekawe, czy Scott Westerfeld pokusi się jeszcze o książkę w podobnym stylu. Miejmy nadzieje , że tak.

Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam fantastykę.

2 komentarze:

Alice booksloovers pisze...

Nie rpzepadam za książkami z kategori science fiction. Tym razem nie dla mnie.

Miłośniczka Książek pisze...

Recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
serdecznie pozdrawiam i czekam na kolejne linki :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review