środa, 30 października 2013

"Kobieta z wydm" Kōbō Abe

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 09:43
tłumaczenie: Mikołaj Melanowicz
tytuł oryginału: Suna no onna / 砂の女
seria/cykl wydawniczy: 50 na 50
wydawnictwo: Znak
data wydania: 15 listopada 2010
ISBN: 978-83-240-1486-6
liczba stron: 224
kategoria: Literatura piękna
ocena: 4+/6

Uwielbiam literaturę azjatycką. Ma w sobie jakiś magnetyzm, który przyciąga. Chińscy, japońscy, czy w ogóle generalizując twórcy azjatyccy są z natury minimalistyczni, skromni . I takie są ich powieści.

Nie inaczej jest w przypadku Kōbō Abe- japońskiego pisarza, absolwenta Uniwersytetu Tokijskiego. Abe został zaklasyfikowany to stylu modernistycznego. W jego twórczości doszukuje się powiązań stylistycznych rodem z Franza Kafki, czy Mario Vargasa Llosy.
I właśnie porównanie do tego ostatniego zachęciło mnie to zapoznania się z  Kōbō Abe . Jeśli miałabym się sugerować Kafką, to wierzcie mi, że nigdy nie poznałabym "Kobiety z wydm". Szczerze nie znoszę twórczości Kafki, a na samo wspomnienie "Proces" mną trzęsie.

Ale powracając do dzisiejszej recenzowanej powieści. O czym właściwie jest?
Otóż opowiada o niewoli, w której znalazł się pewien mężczyzna. Jest z zawodu nauczycielem, entomologiem. W poszukiwaniu okazu bardzo rzadkiego owada przybywa do wsi na wydmach. Tu wynajmuje nocleg u samotnej kobiety. Jak bohater stale podkreśla , spędzi w przyciasnej lepiance tylko jedną noc. Kobieta tajemniczo potakuje oraz uświadamia go z trudami życia i czasochłonnej walce z wydmowym piaskiem

W nocy kobieta wychodzi na zewnątrz i całą noc w pocie czoła odgarnia piasek, gdyż ten zagraża kolejnej wsi. Entomolog wielce zaciekawiony tym tematem dowiaduje się, że młodzi uciekają do miast, a starzy całe noce w poczuciu misji walczą z piaskiem, który jest nie tylko na zewnątrz, ale i wdziera się do domostw.

Nadchodzi ranek, a nauczyciel spostrzega, że w nocy, ktoś ukradł drabinę i nie jest w stanie się wydostać na zewnątrz. Ogarnia go panika. O co chodzi? Czy to żart?
Lecz nie. To nie żart. To okrutna rzeczywistość. To bezwolne uwięzienie . W jakim celu? Dla siły fizycznej, rąk do pracy. Mężczyzna się buntuje, grozi , zastrasza, tarmosi kobietę, ale na nic jego wysiłki. Według słów gospodyni jego los został już ukierunkowany. 
Mężczyzna zaczyna planować ucieczkę, lecz czy mu się uda? Bez pomocy ze strony kobiety, która ślepo wierząc w swoją misję ulegnie mu tylko fizycznie , seksualnie? A może bohater zostanie z kobietą i ręka w rękę, co noc będzie walczył z wydmami?

Powieść jest prosta do bólu. Dwójka bohaterów, mężczyzna i kobieta oraz wpychający się w szczeliny piach. Tu akcja nie odgrywa  takiego znaczenia, co życie wewnętrzne bohatera. Kobieta wiadomo, ona zna cel i wie, że dane jej będzie tu umrzeć. Natomiast nauczyciel jest inny. Żył  w cywilizacji. Ma bagaż doświadczeń i nie zamierza rezygnować z jego "napełniania" tylko dlatego, że ktoś odgórnie chcę go wykorzystać , jak woła pociągowego . Nawet czysta fizyczność jest pusta w samie w sobie. Akt zbliżenia jest, by zaraz przemienić się w gorycz i bunt.

Autor stworzył duszną, zamkniętą w czterech ścianach lepianki rzeczywistość. Z opisów np. gdy nauczyciel próbuje uciec opowiada o wspinaniu na dach, o wartowniku na wieżyczce itp. Trudno mnie było sobie wyobrazić kształt i wygląd domostwa. Opisy otoczenia są tak absurdalne, że czytelnik ma przed oczami tylko i wyłącznie piasek. Czuje go na skórze, drażni go w gardle. Nic tylko piasek i piasek.

Przypuszczam, że ta powieść okaże się dla jednych , podobnie, jak dla mnie ciekawym doświadczeniem. Lecz dla innych drogą przez mękę. Więc nie zachęcam. Nie odradzam. Wybór pozostawiam wam.

Książka bierze udział w wyzwaniu Pod hasłem
                                                    Z motywem w tle

8 komentarze:

natanna pisze...

Świetna recenzja.

Ania pisze...

Mam zamiar przeczytać wszystkie książki z serii "50 na 50". Mam nadzieję, że mi się to kiedyś uda, mimo licznych przeciwności. :)

Tirindeth pisze...

No właśnie jak ktoś lubi taki klimat, to książka może się okazać smakowitym kąskiem. Natomiast ja do tej azjatyckości w książkach przekonana ni jestem - przynajmniej na razie ;)

Agata P pisze...

Po lekturze tej książki długo jeszcze miałam wstręt do piasku :/ Mocna rzecz :)

awiola pisze...

Muszę jeszcze poczytać na temat tej książki. Nie jestem przekonana.

niepiśmienna pisze...

Opis bardzo ciekawy, chociaż pewnie nie jest to lekka i relaksująca lektura do poduszki :P

PS Czy w trzecim paragrafie, pisząc o Kafce, nie miałaś na myśli "Procesu" (nota bene - jedyna lektura, przez którą nie przebrnęłam w liceum)?

Książkowa fantazja pisze...

Jakoś do mnie tym razem nie trafia, ale jak wpadnie mi w rece to czemu nie :)

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review