sobota, 16 listopada 2013

"Klub siostrzyczek. Prawo serii" i "Klub siostrzyczek. Zasada trzech"

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 07:05
tytuł oryginału: The sisters club
wydawnictwo: Egmont Polska
data wydania: 14 października 2013
ISBN: 9788323776789
liczba stron: 189
kategoria: literatura dziecięca/młodzieżowa
ocena: 5/6










seria/cykl wydawniczy: Klub siostrzyczek
wydawnictwo: Egmont Polska
data wydania: 14 października 2013
ISBN: 9788323776796
kategoria: literatura dziecięca/młodzieżowa
cena:5/6
Moja córka Amelka ma już siedem lat. Coraz częściej wykazuje zainteresowanie literaturą  ciut "dojrzalszą" niż do tej pory. Proste, krótkie w treść , okraszone sporą ilością ilustracjami książki pomału przechodzą do lamusa.

Niestety jej umiejętności czytania , jak na świeżą pierwszoklasistkę przystało nie pozwalają na samodzielne zapoznawanie się z tak obszernym tekstem, jak dziś dwóch recenzowanych pozycji pt. "Klub siostrzyczek. Prawo serii" oraz "Klub siostrzyczek. Zasada trzech".

Ale od czego ma się mamę? Mama zawsze chętnie otuli swoje maluchy cieplutką kołderką, zapali nocną lampkę i będzie czytać. Ja właśnie jestem taką mamą. Skoro Amelka , ale Maciek również chcą słuchać opowieści , to czemu im tego odmawiać?

Więc się zaczytaliśmy . W nowościach Wydawnictwa Egmont. Obie powieści widoczne powyżej wyszły spod pióra pisarki Megan McDonald.
 Megan McDonald jest popularną autorką książek, którego targetem jest dzieci od 7 lat w górę. Największą popularność pisarce przyniosła seria o perypetiach Hani Humorek. Jest ona najmłodsza z rodzeństwa. Posiada cztery starsze siostry. Pisarka jest Amerykanką.

Skoro tytuły obu pozycji głoszą, że ich fabuła kręci się wokół klubu siostrzyczek , to czy tak jest?
Owszem jest. Trzy siostry: dwunastoletnia Alex, ośmioletnia Joey oraz dziesięcioletnia Stevie. Wszystkie nadzwyczaj radosne, nowatorskie i pomysłowe.

Pierwszą częścią o zabawach, troskach, przygodach, ale także niezwyczajnej więzi sióstr jest "Klub siostrzyczek. Prawo serii", w której to siostry zakładają klub, którego główną zasadą jest zawsze i wszędzie być dla siebie wsparciem.  Siostry przyrzekają sobie, że będą dla siebie oparciem, niczym przysłowiowe "palce u jednej ręki". Dziewczynki pochodzą z rodziny z tradycjami aktorskimi, dlatego Alex czując, że i ona może się spełnić w tej roli postanawia spróbować swoich sił w szkolnym przedstawieniu "Piękna i Bestia". Ale aspiracje aktorskie dziewczynki to nie jedyny powód czasochłonnych prób do spektaklu. Drugi powód jest bardziej prozaiczny. Jest nim Scott, chłopak , w którym Alex się podkochuje. Młodsze siostry mają powody to słownych przytyków starszej siostrze. A , jak to będzie, kiedy chłopka odwiedzi Alex w jej rodzinnym domu....
Z kolei "Klub siostrzyczek. Zasada trzech" jest kontynuacją "Klubu siostrzyczek. Prawa serii". Do gry wkracza Stevie. Ona także jest w końcu "obciążona" genetycznie zdolnościami aktorskimi. Czuje się odsunięta na boczny tor, ale zbiera się w sobie i postanawia udowodnić, że też może zagrać z szkolnym musicalu. Zaczyna się rywalizacja między siostrami. Wygra lepsza.....

Muszę przyznać, że bawiliśmy się z Amelką przednio. Czasami odnoszę wrażenie, że taki wiek przejściowy między dzieckiem, a młodzieżą jest odcięty od świata. Książki nie są pisane, ani wydawanie na równi z dorastaniem dzieci. Skoki w tematyce, języku, stylu są widoczne. Granica jakby się nie zacierała. Dlatego szukam lektur, które nie są już zbyt dziecinne, ale i nie poruszają tematów, które chciałabym jeszcze ukryć przed córką. Te dwie pozycje są idealne. 

W książkach Megan McDonald pierwsze skrzypce grają relacje sióstr. Mimo tego, że są inne,mają inne temperamenty, zachowania, to są jednością. Na ich przykładzie można dzieciom pokazać, że mimo różnic, potknięć, obopólnych utarczek można się kochać i wspierać. I nawet jeśli występuje rywalizacja, jak chociażby między Stevie, a Alex, to nie znaczy , że więź zostaje przerwana, a wręcz przeciwnie, pokazuje jedynie indywidualizm każdej z postaci.
Największa zaletą tych lektur jest humor sytuacyjny. Język jest dostosowany to  wieku czytelnika. Jest on bardzo prosty, nie ma tu zbytecznych, zbyt elokwentnych określeń i sformułowań. Jest dużo dialogów, przedstawiających rozmowy między siostrami. Są wstawki np. czego nie przynosić na spotkanie z chłopakiem . Czego? Oczywiście pluszowej małpki!. Są również elementy, jakby z pamiętnika, odręczne rysunki, ważne dla konkretnej bohaterki zapiski. , psychotesty.  Czyli to, co dziewczynki kochają najbardziej. Swój dziecięcy świat.

Wydanie jest piękne. Okładki w dziewczęcej tonacji. Dużo pasteli sprawia, że od razu wyróżniają się z pośród białych, szarych i nieciekawych okładek. Amelce się książki bardzo podobały i wiem, że nie raz do nich wrócimy. A może i ona za chwilę sama zacznie w nich zanurzać nos wieczorami?
Dla mnie to był powrót do chwil dziecięcych zabaw, wrażeń i wspomnień. A przyznam, że obie książki wprawiły mnie w nostalgiczny nastrój. Szkoda, że nie ma nawet jednej siostry? Wszak z braćmi zabawa była zupełnie inna.
Polecam
Za książkę wraz Amelką dziękujemy WYDAWNICTWU EGMONT 
egmont.pl

3 komentarze:

Paulina Kwiatkowska pisze...

Obawiam się, że jestem już za ,,stara" na takie książki, ale Ki z pewnością się nią zainteresuje ;)

Czarny Kapturek pisze...

Pamiętam, że moja kochana mama też kiedyś mi czytała. :)
To był wspaniały czas. :) Książeczki raczej nie dla mnie, ale być może zainteresuję tymi tytułami moją bratanicę. :)

Książkowa fantazja pisze...

Raczej nie dla mnie, też czuję się już za stara na takie książki :P

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review