środa, 20 listopada 2013

"Moje wypieki i desery" Dorota Świątkowska

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:44
wydawnictwo: Egmont
data wydania: 23 października 2013
ISBN: 13608651
kategoria: kulinaria, przepisy kulinarne
ocena: poza skalą

Któż z was nie lubi łakoci? Ja uwielbiam, co skutkuje koniecznością wprowadzania często różnych diet i morderczych ćwiczeń. Ale miłość do słodkich ciastek, ciast jest silniejsze ode mnie i nawet nie myślę porzucić pachnącego, delikatnego i wyśmienitego w smaku łakocia,  na rzecz "doskonałej" sylwetki. Wszystko trzeba zrównoważyć.

Przyznam , że piekę okazjonalnie. Wynika to z tego, że zawsze wychodziłam z przekonania, że aby stworzyć cukiernicze cuda, trzeba mieć w sobie żyłkę cukiernika.

Jednakże Dorota Świątkowska sprawiła, że moje stereotypowe postrzeganie dotyczące "profesjonalnego"  wypieku zmieniło się o 360 stopni. 

Dorota Świątkowska jest blogerką. Prowadzi bloga kulinarnego- www.mojewypieki.com. Na blog mojewypieki.com natknęłam się parę tygodni temu, gdy poszukiwałam sprawdzonego przepisu na babeczki, które mogłabym dumnie zaprezentować na festynie rodzinnym, organizowanym w przedszkolu Amelki.  Różnorodność przepisów, fotografii mnie oszołomiła.  Aż trudno uwierzyć, że takie wspaniałości można wykonać samemu w domu. 

Tym bardziej jestem szczęśliwa mogąc wam polecić książkę blogerki, pod tym samym tytułem , co tytuł bloga. "Moje wypieki i desery" są zbiorem przepisów, ale i dowodów (w postaci fotografii), jak można się bawić w kuchni i zasmakować w sztuce pieczenia.
Przyznam, że już dawno nie widziałam tak ładnie wydanej książki kucharskiej. Cudna, twarda oprawa, z wstążeczką , która jest zakładką i pozwala na zaznaczenie przepisu, który w danej chwili nas interesuje. 

Książka jest podzielona na kategorię tematyczne. Czytelnik znajdzie w niej m.in. takie rozdziały jak: tarty, silniki, torty, bezy itp. 

Oprócz czytelnego podziału na rozdziały, fajnym zabiegiem jest bardzo proste przedstawienie każdej receptury z osobna oraz dołączona do niej  fotografia.

Przeglądając tę pozycję od razu chce się biec do kuchni i piec smakowitości. Zdaję sobie sprawę , że niepowodzenia będą się zdarzać, a na mojej kulinarnej drodze nie raz się potknę. Ale blogerka swoją książką udowadnia, że jeśli połączymy pasję, chęć, niestudzenie i wiarę w swoje siły, to staniemy się obeznani z tworzywem jakim jest ciasto i już coraz częściej będziemy mogli się pochwalić naszymi umiejętnościami.

Cieszę się, że na mojej półce zagościła taka publikacja. Dzięki temu zdałam sobie sprawę, że  nie muszę "nawiedzać" cukierni, by zafundować mojej rodzinie coś do "kawki i herbatki." A ,i uroczystości szkolne, na których matki przygotowują łakocie nie będą już dla mnie takich postrachem , jak do tej pory.

Polecam wam serdecznie. Tym , którzy kochają piec, ale i tym, którzy podobnie jak ja nie wierzą w swoje siły. Teraz się przekonacie, że "diabeł nie taki straszny, jak go malują".

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Egmont

egmont.pl

5 komentarze:

Trinity pisze...

Takie książki to ja uwielbiam :)

kasandra_85 pisze...

Książkę posiadam i również jestem nią zachwycona a blog z przepisami autorki od dawna odwiedzam:)))

Melania K. pisze...

Mmmmm uwielbiam wszelkie książki kucharskie :) mam ich trochę w domu :)

Paulina Kwiatkowska pisze...

Mnie niestety specjalnie nie zachwyciła:)

Książkowa fantazja pisze...

Wypiekać to ja tak nie bardzo :P

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review