wtorek, 19 listopada 2013

"Obnażona" Portia Da Costa

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 08:49
tłumaczenie: Antonina Kasprzak
tytuł oryginału: INTIMATE EXPOSURE
seria/cykl wydawniczy: Czerwona seria
wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: 14 października 2013
ISBN: 9788375546569
liczba stron: 170
kategoria: literatura współczesna
ocena:4/6
Kolejna książka z typu tych erotycznych, o pikantnych, nieprzyzwoitych eksperymentach ciała i ducha jest już z mną. Tym razem postawiłam na "Obnażoną"

Victoria Renard pracuje w korporacji, która właśnie przechodzi trudny okres, czyli reorganizacje, redukcje załogi oraz zmianę właściciela. 
Victoria jest erotycznie pobudzona, ale wszystkie swoje pragnienia kryje pod grubym pancerzem i zamiast wprowadzić je  w czyn, to zatapia się w marzeniach oraz czytaniu literatury kobiecej.
Jednakże jeden mężczyzna wzbudza w kobiecie niepokojące pożądanie. Jest nim  fotograf Red Webster, który zjawia się w firmie i pstryka wszystkim fotki. Irytuje on Victorie, ale fascynacja jego osobą staje się silniejsza niż bohaterka by sobie tego życzyła. Pobyt w ekskluzywnym hotelu zbliża parę do siebie i powoduje , że ulegają żądzy...

"Obnażona" swój tytuł wzięła właśnie od ujawnienia wszystkich ukrytych instynktów i pragnień bohaterki. To fotograf wyzwolił w niej drzemiące pokłady seksualnej "bestii", jednocześnie sam nie wykłada wszystkich kart na stół. I choć czytelnik może wywnioskować jaką tajemnicę skrywa Red , to momenty pikanterii, mocnych i bezpruderyjnych opisów scen łóżkowych przesłaniają historię. 

Język , którym posługuje się Portia Da Costa nie różni się od innych pozycji tego gatunku. Uwagę czytelnika mają przykuć mocne, szokujące, zawstydzające sceny seksu. Mnie osobiście nic już nie dziwi. 
I być może dobrze, że pozycja liczy sobie zaledwie około 170 stron. I nie bynajmniej , że jest ona nudna, ale widocznie pisarka nie miała pomysłu na rozwinięcie wątków, a być może nie chciała nic rozciągać na siłę.
W każdym razie czyta się ją szybko i nie sposób się znudzić i przejeść erotykiem. Polecam
 Za książkę dziękuję
czarnaowca.pl

7 komentarze:

Jenah Stempor pisze...

Może rzeczywiście lepiej, że książka ma 170 stron, a nie powiedzmy 500 :) Myślę, że mogłabym się skusić na taką niezobowiązującą lekturę na jeden wieczór.

Oli pisze...

Lubię książki o zabarwieniu erotycznym :D a co hehe ;)

Agnieszka T pisze...

Jestem bardzo ciekawa tej lektury, a Twoja recenzja tylko podsyciła mój apetyt

awiola pisze...

Chętnie bym zajrzała. Ciekawe czy mnie by coś zdziwiło.

Alice booksloovers pisze...

Pomimo wszystko dalej sądze, że takie książki nie sa jeszcze dla mnie.

Paulina Kwiatkowska pisze...

Mi się też tak średnio podobała:)

Książkowa fantazja pisze...

Z literaturą erotyczną się na siebie gniewamy, ale może kiedyś trfaię na coś dobrego w tym gatunku i przełamię sie :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review