środa, 27 listopada 2013

"Single " Meredith Goldstein

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:08
 tłumaczenie: Agnieszka Kisiel
tytuł oryginału: The Singles
wydawnictwo: M
data wydania: 2013 (data przybliżona)
ISBN: 9788375955569
liczba stron: 240
kategoria: literatura współczesna
ocena: 5/6

Singel, to modne słowo, które od niedawna gości w naszym potocznym słownictwie. Jeszcze pokolenie naszych rodziców, singli nazywałoby starymi pannami, czy kawalerami. Natomiast dziadkowie , chętnie , by opowiedzieli dowcipne anegdoty, o tym , jak z czasach PRL-u , kawaler musiał płacić tzw. bykowe.

Singlem już nie jestem od wielu lat, ale któż nie miał takiego czasu w swoim miłosnym życiorysie, że bywał sam, bez tej drugiej połówki. Wszak związki nie trwają z założenia długo, aż spotkamy tego jedynego lub tą jedyną . Wówczas pragniemy przypieczętować swoją miłość przed urzędnikiem, czy obliczem Boga .  Ten szczególny dla nas dzień, który musi być najdoskonalszy i perfekcyjny , a zaproszeni przez nas goście mają weselną imprezę wspominać jeszcze długie lata.. 

Lecz każdy, kto planował , czy urządzał własny ślub wie, że największym wyzwaniem jest usadowienie zaproszonych gości przy stołach. Nie może być to czynność na chybił trafił, gdyż od atmosfery, samopoczucia gości zależy niemal wszystko. 

Z założenia na zaproszeniach piszę się nazwisko zaproszonej osoby wraz z dopiskiem "z osobą towarzyszącą". I , jak w powiedzeniu "do tańca trzeba dwojga", tak na wesele też wypada z kimś przyjść. Bo jak tańczyć w pojedynkę? Siedzieć przy stole, gdy inni są zajęci rozmową ze swoim towarzyszem? Lecz najważniejsze , co ma zrobić panna młoda, gdy ma grupkę przyjaciół i każdy z nich nie ma partnera życiowego?

Przed takim dylematem staje Bee. Nadchodzi ślub Bee z wymarzonym facetem. A ona musi tak rozsadzić swoich przyjaciół-tytułowych singli, by wszystko ze sobą współgrało.
Wspomnianymi przyjaciółmi są: Hannah, Rob, Vicky.

Hannah jest kobietą niezależną. Pracuje w branży zajmującej się castingami i reklamą. Jest kobietą śmiałą, odważną, ale możliwość spotkania na weselu  swojego byłego mrozi jej krew żyłach.
Rob może  bawił by się dobrze, gdyby miał ochotę spotkać kolegów ze studiów. Jednakże nie ma na to chęci. Ciekawe co z tego wyniknie? Natomiast Vicky  znajduje się na pograniczu załamania nerwowego i najchętniej , by w uroczystości nie uczestniczyła, a oddała się cierpieniu w samotności .
Czytelnik pozna także Phila, który przybywa w zastępstwie chorej matki. Jest także Joe, który nie ma ochoty na jakikolwiek kontakt z rodzicami panny młodej.

I , co w tej sytuacji ma zrobić panna młoda? Jak każdemu zapewnić maksimum komfortu i dobrej zabawy?

Książka ma wiele plusów, dzięki, którym czytało się ją błyskawicznie. Pierwszy z nich to doskonała kreacja bohaterów. Ich charakterystyka opisana konkretnie i rzeczowo. Dzięki temu poznajemy każdego bohatera  z osobna. Czytelnik dowie się, że ich status nie wynika z wyboru i zdecydowanych pobudek. Każdy z nich chciałby cieszyć się szczęściem u bogu ukochanej osoby. Jednak każdy z jakiś konkretnych przyczyn nadal nie może znaleźć drugiej połówki. Jest to trochę smutne, ale i bardzo rzeczywiste.

Przecież wystarczy się obejrzeć wokoło i na pewno stwierdzicie, że  wasi znajomi niedawno skończyli, kończą lub przymierzają się do takiego rozstania. Nieliczni stają na ślubnym kobiercu i są na zawsze razem. 
Statystyki , aż huczą od przerażającej liczby osób, które deklarują stan panny bądź kawalera. 

Drugim plusem jest objętość powieści, i jej krótkie rozdziały. Meredith Goldstein nie rozwleka  niepotrzebnie żadnego wątku. I mimo,że autorka próbowała podejść do sprawy singli przy użyciu  lekkiego stylu i sporej dawki humoru, to odebrałam tę książkę jako bardzo refleksyjną i smutną. Refleksyjną, gdyż wiem, może nie własnego przykładu, ale jednak , jak single są postrzegani w towarzystwie. Pary unikają zapraszania znajomych , stanu wolnego, a już na pewno nie płci przeciwnej w obawie, że być może ta wpadnie w oko naszemu partnerowi.

Miłość nie jest dana każdemu, i trzeba pamiętać, że nawet jeśli teraz singlem nie jesteśmy, to nim byliśmy, i być możemy. A to już jest gra- udawać szczęśliwego w obliczu pustej , drugiej strony łóżka.

Za książkę dziękuję wydawnictwu M

mwydawnictwo.pl



11 komentarze:

Taki jest świat pisze...

Mam w planach :)

Anytsuj pisze...

Ja już jakiś czas temu przeczytałam tę książkę. Lekka, dowcipna, ale jakoś szczerze mówiąc nie wryła mi się w pamięć. Teraz, kiedy zobaczyłam recenzję u Ciebie przypomniały mi się emocje, jakie "Single" we mnie wzbudziły. Sympatyczna lekturka

Melania K. pisze...

Czytałam wiele opinii na temat tej książki, jedne książkę zachwalały inne nie, sama jeszcze nie jestem zdecydowana czy chce po nią sięgnąć - może kiedyś.

toska82 pisze...

Czytałam i bardzo pozytywnie wspominam, taka prawdziwa, nieprzesłodzona historia :)

wyrazoneslowami pisze...

Podoba mi się, jak podeszłaś do tej książki - szczerze mówiąc nie patrzyłam na nią od tej refleksyjnej strony :) Nie mam też nic przeciwko zapraszaniu singli - na każdego przyjdzie czas, po co ma być z kimś na siłę - żeby wpisać się w standardy znajomych? Moi nie muszą:):)

Agnieszka T pisze...

Zaciekawiłaś mnie

awiola pisze...

Czytałam, bardzo przyjemna lektura. I dodatkowo z przesłaniem. Polecam.

Alice booksloovers pisze...

Czytałam już bardzo wiele opini na temat tej książki i to wystarczyło mi, żeby wyrobić sobie opinie na jej temat i musze przyznac, ze nie za bardzo chce ja przeczytac.

Paulina Kwiatkowska pisze...

Mi również się podobała:)

kasia23112511 pisze...

Dla mnie to była raczej lekka lektura, ale fajnie, że Ty dostrzegłaś w niej więcej refleksyjnego charakteru :)

Książkowa fantazja pisze...

A ja bardzo chętnie bym przeczytała , jak widać Ty i Twoi czytelnicy, którzy czytali powyższą lektura stawiacie na refleksyjność, a bardzo lubię takie książki :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review