czwartek, 31 stycznia 2013

Styczeń już praktycznie za nami.

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:36 8 komentarze Linki do tego posta


Czemu ten czas tak leci? Dopiero był sylwester, a to już koniec stycznia. Ten dzień jest dla mnie wyjątkowo szczególny. Otóż siedem lat temu w nocnej ciszy zostałam po raz pierwszy matką . Matką małej dziewczynki o dużych niebieskich oczach i niebotycznie długich rzęsach, a teraz już dorastającej panny.
Co do statystyk książek , to oceniam miesiąc na jako tako. Czasu ostatnio mało i zimowy klimat mnie nie służy.

W styczniu przeczytałam

1.Paluszki czyli o dziesięciu takich co nigdy sie nie nudzą - Renata Piątkowska (str. 32) D
2.Amerykańskie lato - Catrin Collier (str. 408)
3.Oplątani Mazurami - Katarzyna Enerlich (str. 123)
4.Auta Mikiego - (str.10) D
5.Kultowa kapela i inne opowieści Złomka- (str.72) D
6.Podróż do miasta świateł. Róża z Wolskich- Małgorzata Gutowska-Adamczyk (str.480)
7.Wszyscy mamy tajemnice- Harlan Coben (str. 464)
8.Wszystko dla niej - Beata Rudzińska (str.164)
9.Moc pewności siebie. Osiągaj zamierzone cele i poczuj siłę spełnienia- Tim Sanders (str.192)
10. A miało być tak spokojnie - Anna Makos (str. 400)
11.Lalki w ogniu - Paulina Wilk (str.259)
12.Moje życie w kręgu obsesji. Pamiętnik - Joanne Limburg (str.320)
13.Potwór Dyzio i kraina zabawek- Elżbieta Pałasz (str.56) D
14.Historia śmierci- Michael Kerrigan (str. 334)
15.Telefon od anioła - Guillaume Musso (str. 416) 



Czyli :
10 książek dla dorosłych
1 audiobook
Liczba stron : 3560
Co wychodzi na dzień: 114
Najlepsza książka :" Lalki w ogniu " oraz " Telefon od anioła"

To by było na tyle , lecę moim maluchom książkę na dobranoc:)

obrazek:www.fotomargines.pl



poniedziałek, 28 stycznia 2013

"Moje życie w kręgu obsesji. Pamiętnik" Joanne Limburg

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:47 3 komentarze Linki do tego posta

tłumaczenie: Anna Zeller
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: lipiec 2012
ISBN: 978-83-7799-139-8
liczba stron: 320
kategoria:
biografia/autobiografia/pamiętnik
ocena3/6

Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne są objawem choroby w kręgu psychiki. Jest to nerwica natręctw i wcale nie jest ona tak mało powszechna , jak się nam wydaje.
Długo czekałam na możliwość przeczytania „Moje życie w kręgu obsesji. Pamiętnik” autorstwa Joanne Limburg i gdy nadarzyła się taka okazja byłam z tego bardzo rada.

Jak wspomniałam wyżej autorką i główną bohaterką jest Joanne Limburg. Autorka urodziła się w Londynie w 1970 roku. Studiowała filozofię na Uniwersytecie w Cambridge. Jest autorką dwóch tomów poezji „Femenismo”, który został nominowany do Forward Best First Collection Price, oraz „Paraphenalia”. Mieszka w Cambridge z mężem oraz synem.

Ten pamiętnik to zwierzenia z czym i z jakimi paranormalnymi zachowaniami musi się zmierzyć osoba, która cierpi na zespół zaburzeń-kompulsywnych. Jest to bardzo ciężkie życie. Niby zachowanie, lęki, strach przed rówieśnikami, wybitne intelektualne zdolności mogą się wydawać , że wszystko można oswoić lub udać się do specjalisty, który przepisze cudowny lek i po sprawie. Ale niestety tak się nie da. Czego dowodzi książka Joanne. Opisuje ona, że zaburzenia towarzyszą jej od zawsze. Już jako mała dziewczynka bała się opinii rówieśników, miała problem w relacjach z nimi oraz unikała wszelkich trudnych sytuacji. Z wiekiem lęków i zachowań destrukcyjnych zaczęło objawiać się coraz więcej. Studia były ciężkim okresem w życiu kobiety, gdyż wiadomo, że w tym okresie powstają bardzo silne więzi międzyludzkie. Jednak Joanna ich unikała. Musi się ona zmierzyć z koszmarami nocnymi, lękiem , który objawia się także w sferze religijnej ( jest ona wierzącą Żydówką). Jednak największe destrukcyjne dla jej ciała i duszy pojawiają się już w małżeństwie i podczas pierwszej (niestety utraconej) ciąży. Joanne bardzo dokładnie opisuje ten trudny okres, kiedy jej ciało odrzucało małego człowieczka w jej łonie, a maleństwo broniło się jak mogło. Jednak Joanne sama będąc pesymistką czekała już tylko i wyłącznie na poronienie , bo w końcu ona wiedziała, że tak będzie. Później na świat przychodzi jej syn. I tu następuje tak szybkie tempo narastania poczucia strachu jak nigdy przedtem. Otóż obawia się ona wszelkich chorób, śmierci łóżeczkowej i innych niebezpieczeństw, które mogą dotknąć niemowlę. Jej mąż musi ją bardzo kochać, bo życie z osobą borykającą się zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi bywa drogą przez mękę.

Pisarka oprócz swoich przeżyć i uczuć dzieli się z terminologią naukową i wywodami z naukowych książek. Taki zabieg pozwala czytelnikowi zapoznać się nie tylko z osobistą tragedią, ale także problemem z medycznego punktem widzenia .

Książki nie czyta się płynnie, gdyż temat fabuły nie jest łatwy i przyjemny. Jeśli byście mnie się zapytali, czy jest to poruszająca biografia , to odpowiedziałabym ,że jak najbardziej tak. Czy warto się z tą historią zapoznać, to również odpowiem –tak. Więc skąd tylko 3? Ponieważ liczyłam na coś więcej, na porwanie mnie, na to, ze nie oderwę się od lektury dopóki nie skończę. Jest to oczywiście osobista wędrówka do wnętrza siebie samego, ale dla mnie to było za mało. Niestety czuje pewien niedosyt. Nie potrafię określić czego zabrakło. Po prostu tak czuję.



sobota, 26 stycznia 2013

Ostry seks, Rowling dla dorosłych i Grochola, czyli co czytają Polacy?

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 09:39 11 komentarze Linki do tego posta


Ponoć o gustach się nie dyskutuje. A właściwie czemu nie? Gusta i upodobania są różne. Jedni kochają kryminały, inni fantastykę, a jeszcze inni odprężają się przy kobiecych powieściach. Przeglądając internet natrafiłam na listę bestsellerów 2012 roku. Listę te znajdziecie TU.

Przejrzała tę listę i powiem , że statystyki i same tytuły mnie nie zaskoczyły. Zamieszczone tytuły wielokrotnie widywałam na Waszych blogach , więc tym razem statystyki okazały się bardzo zbliżone do gustów blogowiczów. A jak Wy uważacie? Jakie lektury już za Wami? A jakie przed? A może wiecie już , że jakiś tytuł poprostu Was nie kręci?

piątek, 25 stycznia 2013

"A miało być tak spokojnie" Anna Makos

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:59 7 komentarze Linki do tego posta

wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: maj 2012
ISBN: 978-83-7839-156-2
liczba stron: 400
kategoria: Literatura piękna
ocena 5-/6



Styczeń jest miesiącem polskich twórców. Tym razem sięgnęłam po kobieca powieść i pięknej , klimatycznej i zapowiadającej kilka przyjemnej chwil przy czytaniu. Autorką  jest Anna Makos . Pisarka urodziła się w Lublinie w 1974 roku. Po ukończeniu liceum wyjechała studiować do Paryża.  Studiowała nauki o języku na Sorbonne Nouvelle – PARIS III. Po powrocie do Polski pracowała jako nauczycielka i lektor języka angielskiego oraz francuskiego. 

Bohaterką lektury jest Majka, która jest dziennikarką, nauczycielką i początkującą pisarką. Pewnego dnia postanawia rzucić wielkie miasto i cały ten zgiełk i przeprowadza się do Miłkowa. Tam zamieszkuje w starym drewnianym domu, który nadaje spokoju i wiejskie harmonii. Ma ona oddaną przyjaciółkę – Jolę. Jola jest samotną matką dorosłej już córki –Zuzy. Obie przyjaciółki pewnego dnia przy winku postanawiają kupić  i otworzyć  restaurację. Stają przed uzyskaniem kredytu, zakupem odpowiedniej lokalizacji, ale przede wszystkim przed remontem. Cóż mogło by być trudnego w przeprowadzeniu remontu, gdy ma się już lokal oraz środki finansowe na ten cel? Otóż podczas lektury dowiadujemy się, że kłopotem są ludzie czyli pseudo fachowcy, którzy zmieniają się jak w oku mgnieniu.

Majka jest bardzo optymistyczną postacią. Ma swojego kociego samca w domu – uroczego Bolka i dobrze jej z tym. Lecz dnia pewnego przed jej bramką zatrzymuje się samochód i poznaje ona Sebastiana. Sebastian pracuje we Francji. Czy taki związek na odległość ma sens? A co będzie, gdy pojawi się na horyzoncie urokliwy obieżyświat Adam?

Jolka z kolei jest kochliwa kobietą. Nie jest ona obojętna na uroki mężczyzn, ale do czasu. W czasie kolizji drogowej poznaje Tomasza, który niejednokrotnie ratuje kobiety z opresji.

Całą historie poznajemy z punktu widzenia Majki. Jej ustami poznajemy realia i prześmieszne sytuację, które zdarzają się przyjaciółkom (które zamieszkują razem). Wraz z Majką zaczynamy pracować jako nauczycielka (początkowo na zastępstwo) w pobliskiej podstawówce, „użeramy” się z niesforną młodzieżą i walczymy o przetrwanie podczas zamieci śnieżnych, a pisanie książki idzie bardzo opornie z braku inspiracji.

Książka jest odprężającą, kobiecą pozycją. Jej język jest ciepły, pełen dowcipu i plastycznych dialogów. Czyta się bardzo szybko. Jak się zasiądzie to mig-mig i po lekturze. Co mogłabym zarzucić , to zabrakło mi trochę dynamiczności. Zakończenie jest trochę nijakie, ale domyślam się, że ciąg dalczy nastąpi i chętnie po niego sięgnę.

Polecam wyzwanie Polacy nie gęsi...


wtorek, 22 stycznia 2013

Wyróżnienie od Oli :)

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 08:26 10 komentarze Linki do tego posta



Wyróżniła mnie Ola - dzięki Olka:)

Jest wiele informacji, których Wy o mnie nie wiecie, dlatego czasami warto się "odsłonić" byśmy sie lepiej poznali. Tak więc:

1. Oprócz czytania lubię się uczyć ( a raczej chodzić na wykłady itp.). Skończyłam już dwa kierunki : ekonomię oraz rachunkowość , a teraz uczę się prawa i administracji (i to coś dla mnie) Marzyło mnie się kiedyś iść na seksuologię. Czego ja bym nie chciała się jeszcze nauczyć. Jako nastolatka (jak to brzmi... a jeszcze do 30 mi daleko...) zaczytywałam się z filozoficznych, medycznych , prawniczych itp. książkach. Jak widać, sto pomysłów na minutę:)

2.Mam bardzo dobrą pamięć. Pamiętam piny, pesele, nipy, nr. kont moje , męża, dzieci itp. Potrafię powtórzyć dialogi sprzed lat, ale niestety mam słabą pamięć krótkotrwałą (setki razy potrafię się wrócić do domu, czy gaz zakręcony, drzwi zamknięte itp portfela, kluczyków do auta, dowodu rejestracyjnego,komórki i okularów wiecznie szukam)

3.Jestem sową i śpiochem , nicponiem i gniewianką . Funkcjonowanie do około 16 godziny strasznie mnie męczy i chętnie bym między 10-15 walnęła sobie drzemkę. Gdy mieszkałam w bloku, to chyba byłam uciążliwą sąsiadką, bo sprzątałam, prałam, odkurzałam itp. chętnie w późniejszych godzinach (pożytek z tego, że rano miałam te czynności z głowy).Teraz mieszkam w domku, więc wolność Tomku...Choć muszę przyznać, że kocham miejski harmider, spokój na wsi mnie wkurza. Czyli wychodzi ,że jestem mieszczuchem.Tak jestem , choć pochodzę z małego gminnego miasta Gniew (woj. pomorskie, słynny Zamek Krzyżacki jest główną atrakcją i Wisła oczywiście) , a ".dzielnicy" Nicponia.

4. Jestem dawcą szpiku kostnego (to nic nie boli, a warto komuś podarować nowe życie) gdy mieszkałam w Gdańsku , to byłam wolontariuszką w schronisku . Po śmierci ( w razie czego) chcę być dawcą organów. Jestem również trochę feministką, choć uważam, że z facetami lepiej się dogaduję i mnie się spójniej pracuję.

5. Pochodzę z " przeklętej" rodziny. W każdym pokoleniu od strony mamy są dzieci-półsieroty. Moja prababka była dzieckiem, moja babka też, moja mama miała 7 miesięcy , jak zmarła moja babcia, ja będąc dzieckiem straciłam ojca, mojej mamy siostra zmarła przy porodzie , osieracając 4 dzieci. Teraz jest czas mojego pokolenia i nic złego się na razie nie wydarzyło. Oby tak zostało.

6.Jestem okularnicą, ale nienawidzę moich drugich oczu i nagminnie ich unikam.

7.Wyznaję dziwną tezę , że teściowa to nie rodzina ( chyba wiadomo czemu tak uważam). Choć jestem sangwinikiem, nie można się ze wszystkimi dogadać przecież:) Choć jestem jej wdzięczna , za wychowanie mi męża introwertyka, z którymi już się świetnie dogaduję ( a raczej, ja mówię, a on próbuje wysłuchać potoku słów):)

To, by było na tyle. Pozdrowionka:)

sobota, 19 stycznia 2013

Drugi styczniowy stosik:)

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 03:40 20 komentarze Linki do tego posta


                                 Anna Makos - "A miało być tak spokojnie"
                                 Katarzyna Grochola - "Hiuston, mamy problem"
                                 Riikka Pulkkinen- "Prawda"
                                Andrzej Andrusiewicz- "Katarzyna Wielka"       
                                Joanne Limburg " Moje życie w kręgu obsesji"

                                                                     Miłego weekendu:)

czwartek, 17 stycznia 2013

"Moc pewności siebie" Tim Sanders

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:11 3 komentarze Linki do tego posta


tłumaczenie: Wojciech Białas
tytuł oryginału: Today We Are Rich: Harnessing the Power of Total Confidence
seria/cykl wydawniczy: Charyzma
wydawnictwo: Helion
data wydania: sierpień 2012
ISBN:
978-83-246-3681-5
liczba stron: 192
kategoria: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
ocena4/6

Tim Sanders jest popularnym mówcą, konsultantem firm z listy Fortune 1000 oraz autorem bestsellera "New York Timesa", Love Is the Killer App. Napisał również dwie inne książki: The Likeability Factor i Saving the World at Work. Ta ostatnia została uznana za jedną z trzydziestu najlepszych książek roku 2008 przez agencję Soundview Reviewer, powszechnie szanowaną organizację zajmującą się recenzowaniem książek biznesowych. Tim pracował wcześniej na kierowniczym stanowisku w Yahoo!, a obecnie jest dyrektorem wykonawczym w Deeper Media, internetowej firmie doradczej.

Czym właściwie jest pewność siebie. Czy to umięjetność asertywnego postępowania a może stanowcza postawa? Czy pewności siebie można się nauczyć? Czy jeśli dokonamy przejrzenia naszych codziennych czynności i dokonamy nieielkich zmian to czy nasz poziom pewności siebie ulegnie trastycznej zmianie i życie nabierze większego komfortu?

Na te pytania próbuje odpowiedzieć właśnie Tim Sanders w swoim poradniku „Moc pewności siebie, to Twoje osobiste paliwo rakietowe”

Na początku książki Tim opowiada historię, gdy pewnego słonecznego dnia, gdy był dzieckiem i wychowywała go tylko babcia, do ich domu przybył wykończony psychicznie i fizycznie nieznajomego Afroamerykanina. Billye –babcia Tima postanowiła pomóc mężczyźnie, nakarmiła, napoiła oraz dała pracę, by mógł zarobić środki finansowe na dalszą podróż. To właśnie babka Sandersa była inspiracją do napisania tego poradnika. Była ona pewną siebie kobietą, ona jak Tim ma postępować by ta umięjetność nie uleciała z jego ciała jak kamfora. T o ona go uczyła, że pewność siebie to bogactwo ducha. A bogactwo ducha to nie zasobne konto bankowe, a to szczęście, gdy codziennie czynimy coś dobrego.

Autor na kolejnych stronach opisuje przykłady swoich znajomych , współpracowników i innych, by na ich przykładzie przekazać czytelnikowy zasady pewności siebie.
Dominującą cechą jest to czym karmimy swój umysł. Billye niegdy nie oglądała telewizji- wiadomości. Nie chciała, by złe wieści kumulowały się w jej głowie i zaprzątały jej myśli. W dzisiejszych czasach wyzbycie się kontaktu z mediami jest niemal niemożliwe. Dlatego Tim Sanders proponuje byśmy najpierw zjedli śniadanie , nie włańczas od razu komputera czy sięgać po komórkę, lecz powoli przygotować się do całodziennej pracy poprzez chwilkę dla umysły czy poświęcić parę minut , by poczytać literaturę inspirującą i bogatą duchowo. Poleca tez ćwiczenia na pobudzenie ciała, które musi nadążać za umysłem przez wiele godzin w ciągu dnia.

Kolejną radą jest baczne zwracanie uwagi na wypowiadane słowa, by ton był pozytywny i mieliśmy siłę na zderzenie się z malkontentami. Powinniśmy także okazywać wdzięczność każdemu, kto na to zasługuje, a tym samym będziemy szczęśliwsi z umiejętno ści dawania pomagania innym bez dopatrywania się korzyści w takim działaniu. Powinniśmy także planować strategię działania w razie nieprzewidywalnych okolocznościach. I ostatnią radą jest zdobywanie zaufania innych, ale to już wymaga od nas konsekwencji oraz zawsze dotrzymywania obietnic.
Poradników jest dużo, czy ten coś nowego wnosi? Sprawdź.





środa, 16 stycznia 2013

Wyróznienie cz. 1

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:46 4 komentarze Linki do tego posta

Zostałam wyróżniona przez Taki jest  świat  - DZIĘKUJĘ

                                                                      Zasady
Każdy nominowany bloger powinien:
- podziękować nominującego blogerowi u niego na blogu,
- pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu,
- ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie,
- nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują,
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

7 faktów, których o mnie nie wiecie:

1, jestem spod znaku ryb, mam nazwisko (jeden człon) pochodzące od nazwy ryby i boję się wody w zbiornikach wodnych,
2. nie znoszę się opalać, zaraz zasypiam
3. jestem pacyfistką, uważam, że wojnę wywołują lub podjudzają Ci, którzy mają w tym ekonomiczny interes
4. uwielbiam politykę
5. moim ulubionym programem jest TOP GEAR - interesują mnie cztery kółka, również w praktyce:)
6. nie oglądam polskich seriali tzw. tasiemców
Wyjątek robie na "Kasię i Tomka" -które widziałam 1000 razy chyba, może być też "13 posterunek".
7.Nie czytałam "Harrego Pottera" , nie dlatego,że mnie nie interesuję, ale uważam , że jeszcze do niego nie dorosłam (mam zamiar w tym roku dojrzeć do tej obszerej sagi:):)

P.s. Wyrózniła mnie również Ola i jutro dopisze kolejne 7 "fascynujących" faktów z życia ryby:)

Trudno jest mnie wybrać 15 blogów, gdyż każdy przeze mnie odwiedzany jest inny, wyjątkowy i niepowtrzalny. Zapraszam wszystkich, chętnie Was lepiej poznam:)


wtorek, 15 stycznia 2013

Ścigani - "Spiritus Movers"

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 15:15 0 komentarze Linki do tego posta



Powiedzenie "Cudze chwalicie, swego nie znacie" w przypadku zespołu Ścigani doskonale się sprawdza. Któż z Was zna ten zespół pochodzący ze Śląska? Ja go nie znałam, ale gdy zobaczyłam okładkę, która muszę przyznać zmyliła mój trop , co do odgadnięcia jaki gatunek muzyczny reprezentuje grupa, postanowiłam ,że muszę się z nimi chociaż zapoznać. Stawiałam na rock, muzykę alternatywną. Poczytałam trochę na temat Ściganych  w internecie i dowiedziłam się , że grupa jest doceniana i ukonorowana wieloma nagrodami, chociażby takimi jak: III nagrody festiwalu im. Ryśka Riedla w 2003 i II miejsca na tym samym festiwalu w 2004 roku, zwycięzcą Grand Prix Sopot Blues Festival (2004), laureatem plebiscytu Blues Top "Odkrycie roku 2005", "Płyta Roku 2007" i "Wokalista Roku 2008".

Ścigani deklarują, że nie są typowym zespołem bluesowym, a że grają muzykę z gatunków rock, R&B, rock'n'roll, funk, soul, indie rock, rock alternatywny, southern rock, pop alternatywny, hard rock. Lecz w moim odczuciu w ich utworaj można odszukać wiele elementów charakterystycznych dla bluesa. Te cechy to tematyka utworów, w których dominują uczucia wyśpiewywane przez wokalistę ( miłość, wolność, zrezygnowanie, samotność itp), oraz wyraźne brzmienie gitary basowej czy perkusji. Po pierwszym przesłuchaniu płyty nie byłam zachwycona przyznam szczerze, ale po kolejnych razach przyznaję, że muzyka, którą tworzy zespół jest bardzo dobra i profesjonalna. Teksty, które z początku wydawały mnie się nijakie, z każdą kolejno wysłuchaną nuta nabierało sensu. Próbowałam sobie uzmysłowić z kim kojarzy mnie się głos wokalisty . Otóż styl śpiewu podchodzi pod stare, dobre brzmięnie zespołu Dżem. Pioseki są rytmiczne, kołyszące zmysły, doskonale skomponowane, z dobra nutą gitary (co w muzyce bardzo lubię). Zespół docenił sam Hołdys, wygłaszając oto taką opinię "najlepszy zespół w Polsce". Nie wiem, czy najlepszy, ale na pewno godny uwagi. Szkoda, że polskie radiostację, zaniedbują polskich artystów, bo wartościowych artystów na poslkim rynku muzycznym pojawia się jest coraz więcej. 





Teraz trochę faktów.
Zespół muzyczny powstały pod koniec 2001 w Rudzie Śląskiej. Założycielami są: Ryszard Rajca, Maciej Lipina i Jarosław Dobrzański, którzy poznali się na warsztatach Jawor Rock w Jaworznie tego samego roku.

Na ich dyskografię składają się trzy albumy studyjne: Nigdy więcej bluesa, Bez hamulców i "Spiritus Movens". Singel "Chce się żyć" z albumu Bez hamulców sklasyfikowany został na 3. miejscu Listy Przebojów warszawskiego Radia dla Ciebie; singiel "Ełyła" z płyty "Spiritus movens" dotarł do 1 miejsca listy TURBO-TOP w Anty Radiu gdzie gościł przez wiele miesięcy.*

Lubisz taki typ muzyczny , sięgnij, a nuż Ci się spodoba:)

*źródło wikipedia.pl


poniedziałek, 14 stycznia 2013

"Wszystko dla niej" Beata Rudzińska

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:37 4 komentarze Linki do tego posta

seria/cykl wydawniczy: Krótkie formy
wydawnictwo: Amea
data wydania: lipiec 2012
ISBN: 978-83-934098-6-0
liczba stron: 164
kategoria: literatura współczesna
ocena5/6

Zbiory opowiadań rzadko czytam. Być może jest to błąd i mam złe nastawienie do tego typu formy słowa pisanego. Ale nie mogłam pozwolić, by dłużej ta pozycja leżała na półce. Czas opróżniać własne stosiki i tak czynię.

Nazwisko Rudzińska, a właściwie Beata Rudzińska było mnie do tej pory kompletnie obce. Po przeczytaniu informacji na obwolucie okładki wiem już , że autorka to nie tylko kobieta pióra, ale i kobieta twardo stąpająca po ziemi, gdyż jest ona osobą decyzyjną w Wydawnictwie Amea. Pisarka jest także pomysłodawczynią i współautorką antologii opowiadań: "Babskie gadanie" (2007), "Dziewczyńskie bajki na dobranoc"(2008), "Nie pytaj o Polskę" (2009) oraz "Wbrew naturze" (2010). Dla młodego czytelnika też się coś znajdzie. Otóż są nimi "Baśniowe okruszki" (2007).

Jak wcześniej wspomniałam "Wszystko dla niej" jest zbiorem opowiadań. Opowiadań jest czternaście. Są one króciutkie, ale literacko bardzo wartościowe, oplecione pięknymi słowami, zawierające różnorakie przesłania. A któż jest bohaterem tych opowiadań moglibyście zapytać. Już Wam odpowiadam. Bohaterów jest wielu, są inni, wykształceni i bez wykształcenia, ludzie zamożni i biedni, ci pracujący w pocie czoła i ci, którzy żebrają na stacji, są kobiety (one są dominującą płcią w moim odczuciu), są i mężczyźni, jest nawet pchła, która widzi wszystko oraz jest wierny przyjaciel człowieka czyli pies. 

Autorka opowiada różne ludzkie, niekiedy bardzo trudne i dramatyczne historię. Czyni to bardzo delikatnie, ale nie oszczędza czytelnikowi nadmiaru uczuć, które kłębią się w wewnątrz. Czytelnik znajdzie miłość do dziecka, do partnera, desperacje, samotność, lęk, strach przezd nieznanym, zdradę, ból po stracie dziecka, obsesje, ograniczenia ciała i ducha itp.
Moją uwagę zwróciły szczególnie bohaterki, gdyż jako kobieta jestem bardziej wyczulona na ich los. Są to kobiety w różnym wieku, bardzo emocjonalne, niejednokrotnie samotne, szukające tego, co my kobiety potrzebujemy najbardziej, czyli ciepła, wsparcia i poczucia bezpieczeństwa. Najbardziej w pamięć wbiło mnie się opowieść o starszej nauczycielce, która zauroczyła się młodszym kolegą z pracy, albo kobiety zdradzanej przez męża, pragnącej dziecka, tak zdesperowanej ,by w końcu spalić dom -świadectwo życia z niewiernym małżonkiem. 

Warto również również baczniej przypatrzeć się opowiadaniu pt. "Rekordzista", które opowiada o mężczyźnie z nadmiarem sadełka.Owy mężczyzna zauważył , że żona nagle zaczęła częściej wychodzić z domu i zajmować się zupełnie innymi sprawami niż dotychczas, a on staje je i tyje. Nagle zaczyna dbać o siebie i zaczyna chudnąć i jego świat nie staje się lepszy. Żona mimo, iż mąż zaczyna dbać o siebie i o nią, odchodzi. Bohater załamany zaczyna tyć i jego nagła i szybka wzrastająca waga ma być potraktowana jako rekord Guinnessa. Czy tak będzie? Przekonajcie się.
To opowiadanie skłoniło mnie do zastanowienia nad kłamliwym twierdzeniem, które padało chyba z każdych ust "przecież liczy się wnętrze". Ale czy na pewno?

Takich przesłań czytelnik znajdzie wiele. Wystarczy posiedzieć , pomyśleć, zastanowić się nad tym , co w życiu jest najważniejsze. Polecam Wam tę pozycję, bo choć jest ona niedługa, ale pomiędzy wierszy "wygląda" życiowa mądrość.

"Wszyscy mamy tajemnice" Harlan Coben

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 04:31 11 komentarze Linki do tego posta

tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
tytuł oryginału: Live Wire
seria/cykl wydawniczy: Myron Bolitar tom 10
wydawnictwo: Albatros A. Kuryłowicz
data wydania: kwiecień 2012
ISBN: 978-83-7659-629-7
liczba stron: 464
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
ocena 4-/6

Powieści Harlana Cobena ostatnimi czasy same pchają się do mojego domu. Nie ukrywam, że "wpuszczam" je pod skrzechę bardzo chętnie. Czytałam    bardzo zachęcającą recenzję na jednym z moich ulubionych blogów (tośka82 o Tobie piszę:)) i , gdy w bibliotece ukazał się oto ten tytuł bez zastanowienia ją wypożyczyłam.

"Wszyscy mamy tajemnice" jest kolejną powieścią z serii i poczynaniach duetu "agentów gwiazd" Myrona i Wina. Określenie agent wielokrotnie pada z ust Myrona, ale jest to specyficzna usługa dla celebrytów. Myron Bolitar, Win, Esperanza, Wielka Cyndi prowadzą agencję. Do wspomnianej agencji, a konkretnie Myrona przychodzi jego znajoma-klientka Suzzy- była tenisistka o burzliwej i niechlubnej przeszłości. Kobieta jest w ósmym miesiącu i chciałaby, by Bolitar był ojcem chrzestnym jej dziecka. Nie jest to jedyna prośba, która kobieta wystosowuje do mężczyzny. Otóż, zamieściła ona na Facebooku zdjęcie z USG i anonim pod zdjęciem zamieścił komentarz "Nie jego", czyli sugeruje, że dziecko w łonie Suzzy nie jest jej męże Lexa- członka kultowego zespołu rockowego HorsePower. Lex znika, a Suzzy prosi by agencja Myrona zajęła się odnalezieniem jej męża i dowiedzeniem się, kto owym komentarzem chcę zaszkodzić Suzzy.

Myron wkracza do akcji, ale im głębiej się zajmuje się zniknięciem Lexa, tym więcej tajemnic odkrywa. Tajemnice te wkraczają również w jego kręgi rodzinne. Nie jest ro dziwne, gdyż dawna przyjaciółka i jednocześnie rywalka Suzzy - Kitty jest bratową Bolitara. "Agent" po wielu skomplikowanych przejściach (co autor bardzo rozwlekle opisuje) nie ma kontaktu z bratem, jego żoną i nigdy nie widział swego 15-letniego już bratanka. Wszystko się zmienia, gdy szukając Lexa, widzi nagranie z klubu, gdzie jego bratowa daję w sobie w żyłę i uprawia seks analny z nieznajomym mu mężczyzną. Losy jego bratowej, klientki, tajemnica śmierć nastolatki sprzed lat( z którą jest powiązany zespół HorsePower) wszystko zaczyna się mieszać i łączyć w jedną całość. Nagle umiera Suzzy...

Coben ma w sobie moc przyciągania, ale "Wszyscy mamy tajemnice" nie powaliła mnie . Na trupa (Suzzy) czekałam około połowę powieści. Fajnie , że to tym razem bohater był swoim największym klientem. To jego myślenie, szukanie wewnętrznego spokoju i rozgrzeszenia zajmowało większą cześć pozycji. Ale te rozmyslania były w moim odczuciu zadługie. To gdybanie zabierało porzestrzeń akcji i napięciu, którego bardzo mnie brakowało. Zabrakło mnie tej iskry, która w gniotła moje cztery litery w fotel i zabroniłaby mi się ruszać, póki nie skończę. Dowcip był owszem , ale dostrzegłam pewnie schematy wypowiedzi z poprzednich czytanych przeze mnie powieści autorstwa Cobena.

W książce znajdziemy też błedy korekcyjne, lecz to już jest zależne od wydawcy. Ogólnie książka ma wady i zalety. Jest do tej pory najsłabszą sposród przeze mnie czytanych. Na półce czeka już "Schronienie" i liczę na to, że pisarz się zrehabilituje i znów zawojuje moim sercem.

niedziela, 13 stycznia 2013

Karnawałowa zima 2013

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:01 1 komentarze Linki do tego posta




Zima trwa ,lecz mimo to karnawałowe nastroje nie ustępują pod groźbą coraz większych mrozów. Idealne na rozgrzanie i rozruszanie skostniałych i rozleniwionych zimowym okresem ciał jest rozrywkowa i pełna rytmicznych bitów muzyczka.

Dlatego warto sięgnąć po płytę, która zapewni kilka godzin miłej dla ucha i porywającej do tańca muzyka. Taką płytą jest ZIMA 2013. Jest to dwupłytowe wydanie pełne największych i najczęściej granych w polskich radiostacjach hitów. Co mnie bardzo cieszy , to fakt, iż wytwórnia Zaiks nie postawiła tylko na sprawdzonych zagranicznych wykonawców, chociażby takich jak : Pink, Usher, Rita Ora czy Gossip, ale zamieściła na tej składance piosenki polskich , nieoklepanych wykonawców.

Wśród tych polskich wykonawców znjadziemy : popularną Julę, Enej, Rotten Bark, Mrozu. Ale znajdziemy też mniuej popularną Alicje Sękowską, Rafała Radowmskiego i Mariusza Urbaniaka.

Minusem dla mnie jest brak twórczów innych gatunków, niż tylko pop, rap, techno. Za mało mi na tej płycie bardziej rockowego bzrmięnia, ale być może się czepiam.

Podsumowując . Szukasz czegoś popowego, rytmicznego, na imprezę, czy być może na mp3 do biegania. To dwupłytowe wydanie jest godnę uwagi  ze wględu na swoją liczebność, czyli aż 40 utworów i dynamikę.



 
Czy najbardziej popularna "piosenka" ostatnich tygodni, mnie osobiście nie porwała, ale wielu się przy niej świetnie bawi i to jest super.


A teraz kompletny wykaz utworów:)
1. Asaf Avidan & The Mojos - One Day / Reckoning Song (Wankelmut Remix),
2. Gossip - Move In The Right Direction (Album Version)
3. Jula - Kiedyś odnajdziemy siebie
4. Weekend - Ona tańczy dla mnie
5. Enej - Tak Smakuje Życie
6. Chris Brown - Don't Wake Me Up
7. Usher - Scream
8. Rotten Bark - Nie mów nic
9. Lemon - Będę Tobą
10. Dj Kuba & Ne!Tan (Feat. Heidi Anne) - Be My Baby
11. David Bas Feat. July Cruise- Party Right Now
12. Asia Ash - Ty Siłę Masz
13. Ola - Obok Mnie
14. Verba Feat. Malit - Głupia miłość
15. Tacabro - Asi Asi ( Tacabro = Romano & Sapienza )
16. Ell Feat. Aligee - I'm Free
17. Mariusz Urbaniak (Feat. Ania Matlewska) - Pójdę tam
18. Futures - Karma Satellite
19. Poets Of The Fall - Can You Hear Me
20. Mrozu - 1000 m nad ziemią

CD 2:
1. P!Nk - Blow Me (One Last Kiss) (Clean Radio Edit)
2. The Script (Feat. Will.I.Am) - Hall Of Fame
3. Łukasz Zagrobelny - Nie Zapytam Cię
4. Rita Ora (Feat. Tinie Tempah) - R.I.P.
5. Emeli Sandé - My Kind Of Love
6. Alicja Sękowska - Zegar tyka
7. Ewa Jach - Ja wytrwam
8. Marta Podulka - Cisza niech odejdzie
9. Conor Maynard (Feat. Ne-Yo) - Turn Around
10. The Toxic - Czy chcesz
11. Julia Volkova - Didn't Wanna Do It (Clean Edit)
12. Gosia Andrzejewicz (Feat. Natstar & St0Ne) - Choose To Believe
13. Rafał Radomski - Słońce wstaje
14. Jerma - Believe In Love
15. Ralph Labell - Forbidden Love
16. Tone Damli & Eric Saade - Imagine
17. Ilani - Holler
18. Paul Dave (Feat. Tommy Clint) - Queen Of The Club
19. Mr.Da-Nos (Feat. Patrick Miller & Fatman Scoop) - I Like To Move It
20. Armin Van Buuren Feat. Ana Criado - I'll Listen

Życzę Wam iprezowego karnawału 2013 :):)

środa, 9 stycznia 2013

"Podróż do miasta świateł. Róża z Wolskich" Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 06:59 15 komentarze Linki do tego posta

seria/cykl wydawniczy: Podróż do miasta świateł tom 1
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
data wydania: październik 2012
ISBN: 978-83-10-12176-9
liczba stron: 480
kategoria: literatura współczesna
ocena6/6

Długo czekałam na najnowszą powieść Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Wielokrotnie w komentarzach na Waszych blogach podkreślałam, że pisarka jest moją ulubioną polską pisarską. Moje serce skradła sagą „Cukiernia pod Amorem” Spędziłam z tą sagą trzy cudowne dni, zupełnie się zatracając w czytaniu . Później niestety przeczytałam „Serenadę” i stwierdziłam , że pisarka koniecznie powinna pisać książki w stylu „Cukierni…”.

Po „Podróży do miasta świateł. Róża z Wolskich” naprawdę dużo oczekiwałam, ale nie ukrywam, że będzie to niesamowita książka. Czy miałam rację? O tym za chwilkę. Teraz słów kilka o fabulę.

Nina Kirsh – historyczka, która przybywa do Gutowa, na pogrzeb ciotki Róży, której praktycznie nie znała. Zatrzymuje się w hotelu w Zajezierzycach, gdzie zaczepia ją Iga Toroszyn (bohaterka „Cukierni pod Amorem). Iga podejrzewa, że obraz jej krewnego, czyli hrabiego Tomasza wiszący w holu mógł wyjść spod pędzla słynnej malarki Rose de Vallenord, która ponoć właśnie była ciotką Niny czyli zmarła Różą. Kobiety postanawiają poznać historię portretu , a i historyczkę zaciekawia życie ciotki. Czy to Róża była tą słynną francuską pisarką? Jeśli tak, to co się stało, że wróciła do Polski, by nauczać w szkole i umrzeć samotnie?

Co mnie zachwyciło, to powrót do Gutowa i Zajezierzyc oraz do bohaterów z „Cukierni pod Amorem” . Róże poznajemy w już w sadzie, gdy jako niezamężna , niezależna Francuska wraca do kraju rodziców, by pochować w Polsce ojca. Mieszka wraz z matką u swoich kuzynów i tu poznaje młodziutkiego Tomasza. Romans trwa krótko , acz bardzo burzliwie…

W pierwszym tomie „Powrót do miasta świateł” pisarki przybliża nam życie Róży od chwil dzieciństwa, gdy ojca jej zamknięto w więzieniu, a ona wraz z matką przybywają do Paryża, by zamieszkać ze starym wujem Izydorem. Dziewczyna jest dotknięta dziwnym schorzeniem, które objawia się brakiem werbalnej komunikacji. Wuj Izydor próbuje swoją dobrocią i miłością sprawić , by w końcu zaczęła mówić. Nagle wuj traci duże pieniądze na giełdzie i popełnia samobójstwo. Od tego momentu Róża wraz z matką Krystyną są zdane tylko na siebie i muszą dostatnie życie zamienić na chwilę biedy. Wybucha wojna. Róża zdrowieje. Coraz widoczniej unaocznia się u dziewczyny talent malarski. Dzieje się także za sprawą zafascynowania malarzem, który jednocześnie jest księciem De Vallenord. Róża i księcia zaczyna lączyć romans, który działa destrukcyjnie na psychikę kobiety….

Konstrukcja powieści jest taka sama jak w „Cukierni…”, czyli występuje podzielenie treści na rozdziały ,w których chronologicznie poznajemy losy Róży oraz czasy współczesne wydarzenia roku 2011. Małgorzata Gutowska-Adamczyk z dokładnością przeplata losy nowych postaci, z tymi, których już czytelnik zna. Warto wcześniej przeczytać „Cukiernie pod Amorem”, gdyż wtedy czytelnik czuje się wtajemniczony w opisane wydarzenia w tejże powieści. Obie sagi są jak komponujące się elementy układanki.

Język jest również bardzo charakterystyczny. Jest giętki, opisowy i namacalny. Opisywany Paryż jest tak realistyczny, że czułam się niczym uczestnik akcji. Sama Róża jest postacią ciekawą. Niby samodzielna, feministka, a tak naprawdę krucha i delikatna w środku. Jej potomkini Nina Kirsh równie krucha , poszukująca miłości , samotna i „niekochana” przez swoją matkę.

Nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Szkoda, że przyjdzie mnie czekać , aż do jesieni tego roku. Jest to trochę frustrujące, ale cóż poczekam. Polecam Wam wszystkim serdecznie, bo naprawdę warto,


Polecam wyzwanie Polacy nie gęsi...

wtorek, 8 stycznia 2013

"Amerykańskie lato" Catrin Collier

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 12:22 2 komentarze Linki do tego posta

tłumaczenie: Edyta Jaczewska
tytuł oryginału: Bobby's girl
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: maj 2012
ISBN: 978-83-7839-146-3
liczba stron: 408
kategoria: Literatura piękna
ocena 5/6


Są książki, które przyciągają mnie do siebie, czy to opisem widniejącym na okładce, czy szatą graficzną . Bo nazwisko autorki nic mnie nie mówiło. Owszem widywałam je na bibliotecznych półkach, lecz zawsze moje dłonie wybierały coś zupełnie innego. Mój sceptycyzm do twórczości Catrin Collier miał zniknąć wraz z każdą stroną jej najnowszej powieści „Amerykańskie lato”? Czy tak się stało?

Jak wspomniałam „Amerykańskie lato” wyszło spod pióra angielskiej pisarki. Piszę ona powieści z gatunku literatury pięknej, ale także jest autorką licznych kryminałów. Owe kryminały wydaje pod pseudonimem – Katherine John. Ogólnie jej dorobek pisarski wynosi blisko 40 powieści. Jest również autorką trzech sztuk teatralnych, opowiadań oraz artykułów prasowych.

Catrin Collier zabiera czytelnika do Stanów Zjednoczonych, do roku 1968. W tym czasie sytuacja polityczna USA jest bardzo skomplikowana, a nastroje społecznie nie polepszają tego stanu. Trwa długa i tragiczna w skutkach wojna w Wietnamie. Młodzi mężczyźni powoływani do wojska, giną w obcym kraju. W USA trwają marsze w obronie praw obywatelskich, ruchy kontestatorskie, studenckie rewolty, artystyczne happeningi. Lata 60-te ubiegłego wieku to również czas rewolucji seksualnej.

Główną bohaterką jest Penny- młoda angielska studentka, która wraz z najlepszą przyjaciółką Kate wybierają się za ocean w celach zarobkowych. Tam spotykają poznanych jeszcze w Londynie dwóch Ameykaninów –Bobby’go oraz Sandy’ego. Bobby jest wnukiem zamożnej, apodyktycznej, zaborczej i nieustępliwej milionerki. Ma on odziedziczyć liczne interesy i ma już wytyczoną drogę kariery, jak i życia osobistego wytyczoną przez babkę, lecz on chciałby, by było zupełnie inaczej. Sandy jest synem służącej, która wiele lat pracowała u babki Bobby’ego, pod koniec książki okazuje się, że był kimś zupełnie innym niż nam się wydaje.

Pomiędzy młodymi rodzi się uczucie. Zaczyna się cudowne lato, które upływa między pracą a upojnymi chwilami. Idylla trwa , aż do wypadku samochodowego, który nakreśli okrutnie los całej czwórki. Penny przeżywa wypadek, Bobby jest poważnie okaleczony, kolejna osoba ginie, a czwarta znika bez śladu. Co się stało w Sandy i Kate Wam nie zdradzę, musicie się sami przekonać.
Ulotne chwilę lata 1968 roku wracają jak zły sen w chwili śmierci babki Bobby’ego. Zostawia ona cały majątek prawnukowi, którym jest syn Penny. Ta wraca do USA by zmierzyć się z przeszłością i tajemnicą, którą kryję od lat…

Jestem zafascynowana stylem pisarki. Jest ona taki lekki, plastyczny i malowniczy. Amerykańskie realia opisane są z dokładnością i szczerością. Poprzez słowa poznajemy amerykańskie społeczeństwo, krajobrazy, obyczaje itp.  Collier czyni to z dokładnością historyczną.

Nie będę przeciągać. Książka jest fascynującą podróżą do chwil młodzieńczych fascynacji, uniesień, ale także chwil grozy, trudnych wyborów i zmierzenia się z demonami przeszłości. Jest to pozycja dla tych, którzy lubią za kartek podglądać bohaterów i towarzyszyć im w pięknej , ale i dramatycznej podróży przez życie, by na ostatnich stronach odkryć tajemnicę, która zaskakuje i mrozi krew w żyłach.



Kącik maluch # 1

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 01:28 2 komentarze Linki do tego posta
Dziś pragnę Wam przedstawić książki, które uwielbia mój syn, a może i innemu małemu mężczyźnie mogą się podobać.



Jeden dzień z życia Marcinka, czyli co robi dziesięć paluszków przedszkolaka przez cały dzień.

Poznając burzliwe przygody dziesięciu paluszków pewnego przedszkolaka, które ciekawe świata, są w ciągłym ruchu, dowiadujemy się, jak wiele niezwykłych zdarzeń spotyka go każdego dnia. Nawet zwykłe śniadanie, ustawianie wieży z klocków, trzymanie się ręki mamy czy odwijanie cukierków z papierka może być, z punktu widzenia paluszków, ciekawą przygodą.

Niegrzeczne paluszki zaciskają się w piąstki, a czasem nawet dłubią w nosie. Grzeczne, wręczają mamie kwiatek, wyciągają biedronkę z kałuży i lubią się myć. Jedno jest pewne – nigdy się nie nudzą, bo życie przedszkolaka jest przecież takie fascynujące!

Przeczytacie o tym w mądrej, pogodnej i innej niż wszystkie książce Renaty Piątkowskiej „Paluszki”

POLECAM

sobota, 5 stycznia 2013

"Prezenterki "Aleksandra Szarłat

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 06:13 6 komentarze Linki do tego posta

wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: listopad 2012
ISBN: 978-83-273-0171-0
liczba stron: 400
słowa kluczowe: literatura polska, telewizja, PRL
kategoria: film/kino/telewizja
ocena5/6

Aleksandra Szarłat –polonistka z wykształcenia, dziennikarka z wyboru. Pracowała ona m.in. w „Sztandarze Młodych” ,przez siedem lat była szefem działu kultury w „Twój styl”, a od 2007 r. przeprowadza wywiady z artystami w dwutygodniku „Gala”. Jest współautorką powieści fantastyczno-naukowej „Bogowie naszej planety” oraz kryminału „Nie chodź do parku w niedzielę”. Jest także autorką eseju o Halinie Poświatowskiej w zbiorze „Kobiety niezapomniane” oraz współtworzyła książkę „Wnętrza gwiazd”.

Ta dziennikarka napisała ostatnio wydaną nakładem wydawnictwa Świat Książki, lekturę dokumentalną o kulisach powstawania i pierwszych latach funkcjonowania telewizji polskiej , czyli TVP, PROGRAM 1. Pozycja ta nosi tytuł „Prezenterki”, w której czytelnik odbywa nostalgiczną podróż do roku 1957.

Książka jest podzielona na dwie części. Pierwsza cześć to kulisy powstawania TVP na tle polityki PRL-u. PRL miał zasadniczy wpływ na kształt i formułę pierwszych programów telewizyjnych. Odbiorniki telewizyjne tak mało rozpowszechnione w kraju, wraz z rozrastaniem się w propozycji programowej  liczebność odbiorników rosła. Początkowa godzina nadawania ( i to zazwyczaj programów rozrywkowych, oczywiście zgodna z ówczesną propagandą rządową) gromadziła miliony Polaków telewizorami. 


W tej części poznajemy dwie „szare „eminencję TVP - Włodzimierza Sokorskiego-Wujek Chłodek (o to on przyjmował do pracy pierwszych spikerów- Jana Suzina i Eugeniusza Pacha ) oraz Macieja Szczepańskiego -krwawy Maciej –twórcę propagandy sukcesu ekipy Gierka (od reki zwolnil1/10 załogi czyli 1200 osób). Nakreślenie tych dwóch postaci przez autorkę odtworzyło sposób zakulisowuch polityczno-towarzyskie realii.

Natomiast druga część książki jest poświęcona ikonom telewizji. To oni  byli widoczni. To oni pracowali na pierwszym planie. To oni przyciągali widza. To oni musieli zmierzyć się propagandą i wykazać się często twardym charakterem, by przetrwać w tym kruchym jak bańka mydlana telewizyjnym świecie. 

Aleksandra Szarłat rozmawia z wieloma spikerkami/spikerami, ale także twórcami kulturalnych programów. Czytamy wspomnienia takich osobistościami jak: pogodnego , szczerego i naturalnego Jerzego Połomskiego, Edyty Wojtczak, Krystyny Loski, Bożeny Walter (założycielki fundacji TVN Nie jesteś sam, Bogumiły Walter czy Katarzyny Dowbor, która opowiada o działaniu telewizji już po stanie wojennym. Czytelnik przeczyta liczne i barwne anegdoty , opowiedziane przez aktorkę Emilię Krakowską. A szczególną postacią jest niewątpliwie Irena Dziedzic, która niestety nie udziela wywiadów.


Szkoda tylko, że archiwalny zdjęć jest tak mało. Większa ilość sprawiłaby, by treść zamieniłaby się w obraz i przybliżyłaby nam czytelnikom tamte realia. I dlatego oceniam lekturę jedną ocenę niżej.



Polecam tę propozycję Świata Książki, bo czasy PRL-u są naprawdę interesujące. A praca w mediach była naprawdę nie raz cięzkim kawałkiem chleba i nawet za nieistotny błąd językowy można było "starcic głowę".

Polecam wyzwanie Polacy nie gęsi...

czwartek, 3 stycznia 2013

Pierwszy noworoczny:)

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 05:23 11 komentarze Linki do tego posta

Zaplanowałam napisać dziś przynajmniej dwie zaległe recenzję, ale niestety muszę posiedzieć nad kodeksem pracy na egzamin i zacząć codzienie wkuwać ustawy do egzaminu z prawa administracyjnego. A wierzcie nie chcę mi się:) Pogoda wcale nie nastraja do jakiś większych wysiłków intelektualnych. W Borach Tucholskich buro i ponuro, choć wolę to, niż śnieg i mróz ( jak ja nienawidzę zimy, brrr). Na szczęście moje maluchy razem się bawią w miarę zgodnie i nie ma większego krzyku. Wieczorkiem , gdy poczytam już bajkę na dobranoc, posłucham kilku słów buntu , co do pójścia na nocny spoczynek poczytam coś z oto tego stosiku,  który sobie przygotowałam na styczeń. Więc oto on...


Metoda Joyness. Jak zapomnie.ć o smutku i cieszyć się życiem
Moc pewności siebie - Tim Sanders
Paluszki - Renata Piątkowska
Wszystko dla niej - Beata Rudzińska
Opętani Mazurami - Katarzyna Enerlich
Amerykańskie lato- Catrin Collier
Prezenterki - Aleksandra Szarłat - czeka już na recenzję
Historia śmierci - Michael Kerrigan



                                                                Miłego dzionka

wtorek, 1 stycznia 2013

Jak mogłam zapomnieć?

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:53 6 komentarze Linki do tego posta

Podsumowanie roku robiłam? Robiłam. A zapomniałam wymienić książkę, która MEGA mnie się podobała i polecam ją każdemu. Sklerozę mam, ale ludziom po dwudziesce też się to zdarza:) Kombinowałam póL dnia , o kim zapomniałam i po malutkiej drzemce, a raczej próbie zamknięcia na chwilkę oka ( wiadomo - mama pić , mama siku, to nic , że obok jest tata) i mam, przypomniałam sobie. Otóż jest to...



Trinity dziękuję (wiesz za co :):)

Taki był rok 2012

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 05:17 14 komentarze Linki do tego posta

31 grudnia to zwyczajowo dzień podsumowań i dzień postanowień noworocznych. Podsumowania w moim przypadku OK, ale postanowienia noworocznie odpadają  (jestem zmienna i wszystko postanowienia mogą runąć w jednej chwili jak domek z kart)

Ten rok był ciekawy , inny, dokształcający, czasami smutny i przerażająco kosztowny. Ale czyż takie nie jest życie? Kolejny rok próbuję się zaklimatyzować z dala od mojego kochanego Gdańska,byle do przodu. MOje dzieciaki rosną , a przyszły rok będzie dla mojej pierworodnej przełomowy - pierwsza klasa. Młodszego pieszczocha chciałabym puścić do przedszkola, ale czy Cychuch nie będzie stawiać oporów któż to wie?:)

Rok 2012 obfitował z cudowne podróże czytelnicze. Na szczęście buble literackie zdarzały się rzadko:) Liczba przeczytanych książek to w roku mijającym 220. Ten rok uznaje za bardzo udany i wierzę , że kolejny będzie jeszcze lepszy. .
Poniżej pzredstawiam najlepsze moim zdaniem książki tego roku:)


                    Pieśń Jedwabnego Szlaku- Mingmei Yip


                                     Zanim zasnę - S. J. Watson


                                Miłość w stylu retro - Sophie Kinsella


                                       W głębi lasu- Harlan Coben


Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął - Jonas Jonasson



                                  Pod nocnym niebem - Rachel Hore


     Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki- Mario Vargas Llosa


                     Ostatni dobry człowiek - A.J. Kazinski


                                            Profesor - John Katzenbach



                                 Biblioteka cieni - Mikkel Birkegaard


                           Biblioteka cieni - Mikkel Birkegaard


                                               Mumia - Anne Rice


                                         Polactwo - Rafał A. Ziemkiewicz


                       Sekretny język kwiatów - Vanessa Diffenbaugh


                                          Bezzmienna - Gail Carriger

Wszystkim Wam dziękuję za towarzyszenie mnie w 2012 roku i wszystkiego dobrego:):)



 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review