niedziela, 31 marca 2013

Podsumowanie marca 2013

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 03:55 16 komentarze Linki do tego posta




Marzec. był dla mnie miesiącem łaskawym w czas. Nie wiem czy to dlatego, że czuje nosem, że niedługo mój czas pochłonie nauka do obrony dyplomu, a może do zwiększonej statystyki przyczyniała się przedłużająca zima. Któż to może wiedzieć. Rok temu styczeń był taki miesiącem bardzo płodnym, że tak to określę, a tym razem jest inaczej, ciekawej.

Liczba przeczytanych książek: 28 (w tym trzy dla dzieci )
Liczba przeczytanych stron:8567
Co dziennie daje stron: 276
Najlepsze książki: chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, że zdecydowanie te z Czarnej Serii
Najgorsza to bezapelacyjnie "Agent"

A cała lista prezentuje się następująco ....



 1.Linda - Leif GW Persson (str.567)
2.Gang - Artur Górski (str.132) 
3..Agent- Manuela Gretkowska (str.224)
4.Seryjni mordercy XX wieku- Anna Poppek (str.288)
5.Grzesznica- Dorota Wachnicka (str.308)
6Wielki Północny Ocean - Katarzyna Szelenbaum (str.460)
7 Nie zatrzymasz mnie - Jeremy Clarkson (406)
8 Gwiazda Strindberga- Jan Wallentin (str. 456)
9 Droga dziewiątego - Pittacus Lore (str. 344)
10 Geim - Anders De La Motte (str. 336)
11.Sztuka uprawiania róż z kolcami - Margaret Dilloway (str.440)
12.Recepta na miłość- Barbara O'Neal (str.528)
13.Prawo panny Murphy - Rhys Bowen (str.323)
14.Uwodzicielska mowa ciała- Tonya Reiman (str.360)
15.B.Opowieści z planety prowincja - Marcin Kołodziejczyk (str.192)
16.W dżungli podświadomości - Beata Pawlikowska (str.360) 
17.Irena - Małgorzata Kalicińska (str.416)
18.Kim byłbym bez ciebie? - Guillaume Musso (str.360)
19.Babilon - Camilla Ceder (str.420)
20.Blondynka, jaguar i tajemnica Majów - Beata Pawlikowska (str.226)
21.Perwersjonistka - Julia Kruk (str.236)
22.Dziennik Helgi - Helga Weissowa (255)
23.Wiersze dla niegrzecznych dzieci - Danuta Wawiłow (str.68)
24.Koc trolla Alojzego - Sanecka (str.48)
25Kto zamawiał koszmarną pogodę (str. 72)
26.Walizka pana Hanumana (str.48)
27.Granice - Liza Marklund (str.448)
28.Schudnij w zgodzie ze swoją grupą krwi- Dorota Augustyniak-Madejska (str.246)

Nie wszystkie lektury udało mnie się zrecenzować, ale to zadanie na najbliższe dni. Do przeczytania:)


piątek, 29 marca 2013

Na pierwsze dni kwietnia:) Stosik:)

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 08:16 14 komentarze Linki do tego posta

Lubię sobie układać książki w kolejce. Z natury jestem osobą roztrzepaną , mało zorganizowaną, ale zksiążkami jest inaczej. Drażni mnie ich nie szanowanie, choćby to był egzemplarz największego gniota w historii piśmiennictwa. Uczę moje dzieci ( z naciskiem na czytanie "stale" uczę) , by szanowały , układały itp.

 Kwiecień jest miesiącem urlopu, nauki , ale mimo to już dziś przygotowałam coś na pierwsze dni kwietnia. A co? To zdradzam poniżej.




czwartek, 28 marca 2013

"Kim byłbym bez ciebie ?" Guilleume Musso

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:02 6 komentarze Linki do tego posta

tłumaczenie: Joanna Stankiewicz-Prądzyńska
tytuł oryginału: Que serais-je sans toi?
wydawnictwo: Albatros
data wydania: czerwiec 2011
ISBN: 978-83-7659-375-3
liczba stron: 360
kategoria: Literatura piękna
ocena: 5-/6 
Kiedy opisywałam Wam moje wrażenia z przeczytanej książki pod tytułem "Telefon od anioła" napisałam, że nie zdziwi mnie fakt, kiedy Guillaume Musso napiszę świetny kryminał. I doczekałam się. Może nie jest to typowy kryminał z trupami na każdym roku, upiornie ciężkim i zawiłym śledztwem, ale  zawiera w sobie znajomy z pozostałym jego powieści mistycyzm.
Dwudziestoletni Francuz Martin Beaumont, podczas wyjazdu do Stanów Zjednoczonych i tam poznaje rok młodszą Gabrielle. Zakochuje się po uszy i już, gdy okazuje się, że jego uczucie zostało odwzajemnione namiętne chwilę mijają jak mrugnięcie oka. Czas Martina w USA dobiega końca i wraca on do Francji. Chłopak kocha, tęskni, wzdycha, piszę piękne listy miłosne oraz ciężko pracuje na bilet lotniczy, by odwiedzić ukochaną. Gdy już nadarza się okazja, leci z nadzieją i niegasnącym uczuciem, lecz niestety spotyka go zawód. Gabrielle nie zjawia się na umówionym spotkaniu....
Mijają lata. Martin staje się doświadczonym policjantem, specjalizującym się w ściganiu złodziei sztuk pięknych. Od lat z niekończącym zapałem ściga on mistrza wśród złodziei- Archibalda. Archibald jest królem w swojej dziedzinie, ma on już swoje lata i dowiaduje się, że jest śmiertelnie chory. Lecz zanim umrze, ma wobec Martina pewien plan. Wciąga policjanta w grę, intrygę, gdyż Archibald skrywa pewien sekret z przeszłości, który bezpośrednio jest powiązany z samym Martinem....
Są dwa rodzaje ludzi . Jedni żyją , grają, umierają. Drudzy przez całe życie balansują na cienkiej linie. Ci pierwsi to aktorzy. Drudzy to cyrkowcy.

Tylko wrogowie mówią sobie prawdę: przyjaciele i kochankowie kłamią bez przerwy w pułapce pajęczyny obowiązku. S.King
Powieść jest podzielona na trzy części. Każdy rozdział zaczyna się od sentencji, która swoją wymową nawiązuje do następującej po niej treści. 
Pierwsza cześć jest nacechowana miłością i namiętnością Martina i Gabrielle. To wtedy poznajemy charaktery bohaterów oraz ich wady i zalety. Martin jest idealistą, romantykiem , wierzącym w wieczne uczucie i szczęście po grób. Natomiast Gabrielle jest już doświadczona w miłości i ma za sobą nie jeden zawód. Nie ma wątpliwości , że kocha chłopaka a jednak nie przybywa na spotkanie. Czemu?
Druga cześć jest trochę nudniejsza, gdyż ciut przewlekle Musso opowiada o ściganiu Archibalda. Nie jest to zarzut w kierunku pisarza, tylko w pewnym momencie pomyślałam "O co chodzi z tą Gabrielle? Co ma ta cześć do tej poprzedniej?" A jednak ząbki musiały się zazębić.
Pocałunek trwa krócej niż wystrzał armatni, ale jego echo trwa dłużej.
Oliver Wendell Holmes
Kolejna cześć jest pełna magii, emocji, wzruszeń , a nawet łez. Jest tu pokazana miłość wszelaka. Ta cześć jest najlepsza, najpłynniej napisana i powodująca mocniejsze picie serducha. Nie chcę Wam opowiadać szczegółów, bo nie będę Wam psuć przyjemności czytania.
Ale, gdyby Wasze zainteresowanie opadło gdzieś w 1/3 książki , to nie poddawajcie się, gdyż jeśli znacie Musso, to wiecie , że jest on wirtuozem dawkowania napięcia, odczuć i mocy, która jest dziwna, ponadczasowa i nieziemsko nierealistyczna.
Na mojej półce czekają kolejne powieści, więc jak widzicie mussomania trwa w najlepsze.

środa, 27 marca 2013

"Blondynka, jaguar i tajemnica Majów" Beata Pawlikowska

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 13:16 3 komentarze Linki do tego posta

wydawnictwo: G+J RBA, National Geographic
data wydania: maj 2010
ISBN: 978-83-7596-092-1
liczba stron: 256
kategoria: Literatura piękna
ocena: 5+6
 
No i znowu Beata Pawlikowska. Ale tym razem w wersji audiobook oraz z powrotem w wersji podróżniczej. Tym razem Beata Pawlikowska udała się do Gwatemali, gdzie ze scyzorykiem, ze środkiem owadobójczym, ale przede wszystkim z przewodnikiem w plecaku udaje się na podbój Gwatemali, by odkryć tajemnicę Majów.
 
Jak wspomniałam  tym razem wybrałam książkę w formie w audiobooku. Zrobiłam, to całkiem celowo, gdyż "dorwałam" pozycje tę czytaną przez samą Beatę Pawlikowską. Bardzo mnie to odpowiadało, bo położyłam się do łóżeczka i czułam się , jakbym w niedziele włączyła radio i słuchała "Świata według blondynki". Dodatkowym atutem są efekty dźwiękowe np. gdakanie koguta (który spełni w całej tej wyprawie zasadnicza rolę) odgłosy uliczne, rozmów itp. Nie wiem czy to autentyczne odgłosy czy stworzone dla potrzeby audiobooka, ale efekt jest fajny.

Z opowieściami o Majach spotykamy się już w książce "Blondynka w Meksyku", ale to w opisywanej przeze mnie pozycji ten temat jest szerzej omówiony. Ciekawym, a jednocześnie odrażającym jest fakt, jak Majowie okaleczali siebie , a co gorsza dzieci dla potrzeb czczenia bogów. Takie akty są bardzo drastyczne, np. dziurawią sobie penisy , dziurki przewlekają sznurkiem i grupowo ciągną tym sznurkiem. Ohyda.

Podobała mnie się opowieść o stworzeniu świata i człowieka przez bogów.  I , gdy tak się wsłuchamy w tą opowieść, to jest ona do złudzenia podobna z katolickimi wierzeniami. Majowie byli bardzo okrutnym społeczeństwem, szczególnie wobec więźniów i często dzieci. Torturowali oni innych, mordowali w imię wiary. Ale, jak to zawsze bywa są dwie strony medalu, to tą drugą stroną jest ich mądrość i niezwykły rozwój technologiczny. Gdy na polskich ziemiach nikt jeszcze nie słyszał o Polanach, to Majowie budowali budowle z kamienia , budowali wymyślne machiny itp. Najciekawszym zagadnieniem są kryształowe czaszki. Są to takie czaszki, jak z filmu o Indianie Jonesie. Są one doskonałe, gładkie, jakby nie dotknęło je żadne narzędzie. Są one przedmiotem licznych badań naukowców i legend. Ponoś są one pozostałością po mieszkańcach legendarnej Atlantydy. W dniu kiedy miał nastąpić koniec świata wszystkie czaszki zostały zgromadzone w jednym miejscu i analizowano ich zachowanie. Mają one tajemnicze zdolności rozbryzgu światła.

Takich smaczków jest więcej. Ale są takie opowieści z podróży. M.in. jeśli chcecie mieć dużą szanse na śmierć to warto wybrać się do najniebezpieczniejszego miasta na świecie czyli Gwatemala City. Ciekawym zjawiskiem są autobusy, które wozą dużo za dużo osób, po krętych drogach, gdzie tzreba się liczyć z każdym nieszczęściem. 

Jak widzicie warto poczytać, posłuchać i poszerzyć swoją wiedzę.

Książkę wysłuchałam w ramach wyzwań POLACY NIE GĘSI oraz Z LITERĄ W TLE

"Granice" Liza Marklund

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 03:05 6 komentarze Linki do tego posta

tłumaczenie: Elżbieta Frątczak-Nowotny
tytuł oryginału: Du gamla, du fria
seria/cykl wydawniczy: Annika Bengtzon tom 9, Czarna Seria
wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: marzec 2013
ISBN: 9788375545708
liczba stron: 448
kategoria: trriller/sensacja/kryminał
0cena:5+/6

Co zrobić, co myśleć i jak żyć ze świadomością, że zdrowie, ale przede wszystkim życie ukochanej osoby zależy od nawiedzonego fundamentalisty, który ma za nic uczucia bezbronnych, bogu winnych osób. Walka z absurdalnymi żądaniami, nie mającymi nic wspólnego z rzeczywistością okazuje się wyzwaniem nie do osiągnięcia. Terroryści bazują na ludzkiej bezbronności, niemocy oraz strachu. Terroryzm jest druga stroną medalu współczesnego świata. Jest on wszechobecny, nie możliwy do okiełznania, a już na pewno do zdetronizowania i całkowitego unicestwienia. Niestety.

Uprowadzenia bliskich osób oraz ich okrutne mordy , ale i również walkę o życie ukochanego mężczyzny jest głównym wątkiem najnowszej powieści pt. "Granice" autorstwa Lizy Marklund.

Liza Marklund jest popularną szwedzką dziennikarką oraz pisarką, która serią o reporterce kryminalnej Annice Bengzon zrewolucjonizował współczesną szwedzką powieść polityczną. Książki Marklund przetłumaczono na 30 języków, a ich sprzedaż przekroczyła 13 milionów egzemplarzy. Jej powieści są bestsellerami i otrzymują liczne prestiżowe nagrody.

Tym razem Annika-dziennikarka szwedzkiej gazety zostaje poinformowana o znalezieniu zwłok młodej kobiety niedaleko przedszkola. Dziennikarka dociera do niepokojących wieści, że tajemniczych zgonów młodych kobiet, często matek jest więcej. Zaczyna podejrzewać, że w okolicach grasuje seryjny morderca. Ale jak to bywa w życiu, temat goni temat i sprawa morderstw schodzi na dalszy plan, gdy do kobiety dociera wiadomość, że Thomas, jej mąż, uczestnik konferencji z ramienia szwedzkiego rządu w Kenii,  wraz ze swoimi towarzyszami zostaje uprowadzony przez grupę terrorystyczną, która żąda niebagatelnego okupu...

Annika staje przed nie lada wyzwaniem. Najpierw musi przyswoić sobie tę straszliwą wieść, potem oznajmić ją dzieciom i zastanowić się , co jest w stanie zrobić, ale przede wszystkim jak zdobyć tak ogromne pieniądze na okup.Jej wahania są w pełni uzasadnione, gdyż jej małżeństwo nie należy to tych przykładnych. Thomas jest "lowelasem" i nie szczędzi sobie pozamałżeńskich uciech. Para schodziła się nie raz. Teraz pojawia się kolejna wątpliwość, czy aby mężczyzna musiał jechać do Kenii, czy może chciał pojechać z nową kochanką daleko od oczu i wiedzy żony?

Bohaterka jest silna kobietą, ale strach nie jest jej obcy. Jest naznaczona niełatwymi kontaktami z siostrą i matką alkoholiczką. Musi się zmierzyć z "rozbuchaną" przeszłością męża i swoim bólem i pustką. Tytuł powieści "Granice" ma wielowymiarowe znaczenia. Odnosi się on do granic, jakie musi przekroczyć człowiek dla dobra osoby bliskiej, by ta mogła żyć. Jest także odniesieniem, do granic, które musi odnaleźć w sobie Thomas, który więziony widzi kolejne zabójstwa swoich towarzyszy. Musi on zmagać się ze swoją psychiką, bo nie zna dnia, ani godziny, gdy śmierć przyjdzie również po niego. Granice także odnoszą się do terrorystów, którzy coraz bardziej przesuwają w swoim szerzeniu zła, chaosu oraz niepotrzebnej śmierci..

Jest to wyśmienity thriller, pełen napięcia i emocji. Annikę mogłabym porównać do aktorki Meg Ryan z filmu "Dowód życia", z tą różnicą, że nasza bohaterka może liczyć tylko na współpracownika męża. Nawet jej koledzy z pracy nie okazują jej empatii, a jedynie patrzą na nią , jako kolejną sensację, która podniesie sprzedaż.

Ale sytuacja Anniki nie jest jedynym wątkiem. Bo sytuacje poznajemy również w punktu widzenia Thomasa, który jako narrator dzieli się swoim widzeniem porwania i swojej opłakanej pozycji.

Pozycja ma w sobie wszystko to, co powinien mieć wyśmienity thriller, ale nie chodzi tylko o styl, dopracowane dialogi, informacje  ze świata polityki, ale chodzi główne o emocje, które mnie towarzyszyły przez całą lekturę. Raz się bałam. Raz współczułam Annice i nie znosiłam Thomasa. Raz zagryzałam paznokcie i tak w kółko, aż do ostatniej strony. Byłam ciekawa , czy Thomas wyjdzie z tego cało? Czy Annika uwolni się od bólu zdradzanej żony? Czy zacznie w końcu żyć i będzie kochana, jak na to zasługuje? Tego Wam nie zdradzę.

Warto wspomnieć i polskim akcencie w tej lekturze. Pisarka wspomina o pewnej dziennikarce, która jest krewną "sławnego" Polaka- Adama Michnika (tego od czerwonych skarpetek i Rzeczpospolitej).

Podsumowując. Szukasz czegoś nowego, a jednocześnie współczesnego to przeczytaj i dowiedz się, gdzie są ludzkie granice.

Książkę kupić TU



wtorek, 26 marca 2013

"Babilon" Camilla Ceder

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 03:11 5 komentarze Linki do tego posta

                                                          
wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: listopad 2012
ISBN: 9788375543926
liczba stron: 420
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
ocena: 5+/6
 Camila Ceder urodziła się w 1976 roku. Mieszka i tworzy w szwedzkim mieście Göteborgu. Jej debiutem literackim jest powieść "Śmiertelny chłód, która na polskim rynku ukazała się w 2012 roku. Oprócz pisania pracuje ona również pracą zawodową. Pracuje jako kurator i pracownik socjalny.

"Babilon" jest drugą jej powieścią, gdzie dominującymi bohaterami są: dziennikarka Seja Lundberg oraz komisarz policji Christian Tell.

"Śmiertelnego chłodu" nie czytałam, ale mam zamiar ten fakt zmienić, gdyż styl i sposób opisywanej fikcji przez pisarkę bardzo wpasował się w mój gust. Czemu? O tym za chwilkę. Teraz słów kilka o fabule...

W zamożnej dzielnicy miasta  Göteborga dochodzi tam do brutalnego zabójstwa, którego ofiarami padają kobieta i mężczyzna.  Zamordowaną kobietą okazuje się profesorka archeologii Ann-Marie Kaprov i jej student Henrik Samuelsson. Początkowo policja przyjmuje motyw zazdrości. Czyli, że zamordowani mieli romans i pojawiła się osoba trzecia. Jednak sprawa, by wtedy była zbyt prosta do rozwiązania. Pojawiają się nowe fakty, które zaskakują i przysparzają konieczność zmiany prowadzenia śledztwa. Nowy wątek, który się z biegiem czasu pojawia to możliwość nielegalnego handlu antykami, m.in. tysiącletnimi statuetkami skradzionymi z muzeum w Bagdadzie podczas inwazji USA....

Gdy zobaczyłam okładkę tej pozycji wiedziałam już, że przepadnę. Nie myliłam się. Zachęta wydawcy, że jest to lektura idealna dla wielbicieli Camilli Lackberg nie miało dla mnie znaczenia, gdyż nie znam jeszcze tej akurat pisarki, ale jeśli obie panie są porównywalne do siebie , to koniecznie muszę to zmienić

Co mnie urzekło, to to, że intryga kryminalna została skonstruowana niemal perfekcyjnie i dopracowana w najmniejszych szczegółach. Akcja dzieje się naprzemiennie - raz szybciej, raz wolniej. Czytelnik dzięki takiemu zwolnieniu ma możliwość pogłówkowania, przemyślenia i poukładania faktów. Uważam, że interesującym zabiegiem była retrospekcja i powrót do dawnych wydarzeń, co nakreśla cała zawiłą sytuacje.

Bohaterowie są obdarzenia ciekawymi osobowościami. Pisarka skupia się skrupulatniej na pracy, życiu i kłopotach policjantów. Czyni to tak lekkim , plastycznym i frapującym stylem językowym, że czytało mnie się bardzo szybko i sprawnie. Jednocześnie emocje utrzymywały się wysokim poziomie i chciałam dowiedzieć się kto zabił- teraz i natychmiast.

Czytając kolejną pozycję ze szwedzkiego kanonu kryminałów zaczynam rozumieć na czym polega ich fenomen. A wy już wiecie? Jeśli nie to czytajcie i kombinujcie, bo to literatura na wysokim poziomie .Polecam serdecznie i pozdrawiam. 




niedziela, 24 marca 2013

"W dżungli podświadomości" Beata Pawlikowska

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:44 14 komentarze Linki do tego posta

wydawnictwo: G+J Gruner+Jahr
data wydania: marzec 2013
ISBN: 9788377784020
liczba stron: 358
kategoria: poradnik/biografia
ocena: 5-/6

Książki autorstwa Beaty Pawlikowskiej już na stałe wryły się w mój kanon lektur. Tym razem dziennikarka pokazała mi inną swoją stronę. "W dżungli podświadomości" jest odejściem od strony podróżniczej, a przybliżeniem się w stronę bardziej osobistą, z dozą naukowego spojrzenia na  wpływ i oddziaływanie naszej podświadomości na nasze życiowe wybory.

"W dżungli podświadomości" jest nowością, która pojawiła się w marcu tego roku na naszym rodzimym rynku wydawniczym. Lektura ta jest pierwszym tomem i w chodzi w skład serii. Kolejne tytuły, które pojawią się już niedługo to: "Księga kodów" (tom II), "Kurs szczęścia" (tom III), "Trening szczęścia" (tom IV), "Jestem Bogiem" (tom V).

Kłamstwo zawsze chwieje się i upada. Fałsz potrzebuje dodatkowego wsparcia..
Iluzje zawsze istnieją w cieniu niepokoju i niepewności i po tym łatwo je można rozpoznać.

Jak już wyżej wspomniałam nie jest to książka podróżnicza, chyba że podróżą , ale innego rodzaju można uznać fakt, że Beata Pawlikowska zapoznaje czytelnika ze swoją walką o szczęście, dążeniem do samorealizacji i samodoskonalenia.

W tym procesie główną rolę gra podświadomość człowieka, która jak dwa głosy- te dobre i złe kształtują nasze postępowanie. Podświadomość jest przyrównania jak dwie postacie- aniołka i diabełka, który chcę ocalić nas przed błędami, które często okazują się zgubne w skutkach, ale i taki głos, który kusi , namawia i usprawiedliwia nasze  potknięcia.

Spojrzałam w siebie. Nauczyłam się odróżniać co jest prawdą, a co fałszem. Przyznałam się przed samą sobą, że mój wewnętrzny dom jest w stanie ruiny. Zakasałam rękawy i zbudowałam go od nowa.

Mimo, że jest to niby poradnik, to  ja bardziej bym tą pozycje  określiła jako -autobiografie, gdyż autorka swoje tezy, odnośnie zmieniania siebie, doświadczania opisuje na własnych , często bardzo bolesnych wspomnieniach. Moje ukłony za odwagę, za obnażenie swoich słabości, potknięć, błędów życiowych , ale także traumatycznych przeżyć (np. gwałt, który doświadczyła Beata Pawlikowska).

Jeśli czujesz się jak niewolnik w kombinacie życia, to problem nie leży w machinie tylko w Tobie. 
To ty nie dajesz sobie prawa do bycia WOLNYM.
WOLNY w sensie mentalnym. Wolny, żeby coś zmieniać, szukać dobra i dążyć do polepszenia swojego życia.
Wolny też w takim sensie, że uwolniony od strachu, przesądów i przywiązania do tego, co daje złudzenie poczucia bezpieczeństwa. To jest właśnie wolność.



Cechą charakterystyczną podróżniczki są "wrzutki" do treści w postaci  odręcznych zapisków i rysunków. Tym razem dzieje się podobnie. Lubię takie "wrzutki" dzięki, którym czuje się, że dziennikarka chciała, by czytelnik czuł, że nic nie jest na siłę pisane, a wkłada w pisanie cząstkę siebie.

Taka osobista pozycja jest miłą odmianą od podróżniczych relacji i czekam na więcej, gdyż bardzo lubię i cenią panią Beatę.

Książkę kupicie TU


Zapraszam do udziału w wyzwaniach: POLACY NIE GĘSI oraz Z LITERĄ W TLE

sobota, 23 marca 2013

"Perwersjonistka" Julia Kruk

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:40 10 komentarze Linki do tego posta

wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: 20 marzec 2013 (data przybliżona)
ISBN: 9788375545562
liczba stron: 240
kategoria: literatura współczesna
ocena: 5/6

Powieści z gatunku literatury erotycznej jest tak dużo jak wysyp grzybów po deszczu. Jednak po raz pierwszy spotykam się erotykiem, który wyszedł spod "polskiego" pióra. Tym bardziej jest mnie bardzo miło przedstawić Wam "Perwersjonistkę" autorstwa Julii Kruk. 

Jest to już czwarta pozycja z Czerwonej Serii wydawana nakładem Wydawnictwa Czarna Owca.

Niech Was delikatne, i w znaczeniu niewinne imię pisarki nie zwiedzie. Julia Kruk w swojej książce, a właściwie zbiorze dwunastu opowiadań popisała się nie lada fantazją.

Bohaterkami opowiadań są przede kobiety. Kobiety nie byle jakie. Każda jest inna, niepowtarzalna, wyjątkowa i wnosząca "coś" do fabuły. Kobiety te odznaczają się bezpruderyjnym podejściem do intymnej sfery życia jaką jest nasza seksualność. Są one istotami niezależnymi, bezpośrednimi, wiedzącymi czego oczekują od relacji męsko-damskich i jak chcą osiągnąć spełnienie. Poprzez seks realizują się, przesuwają granicę oraz poznają same siebie. Bohaterki zostały obdarowane cechami kobiet odważnych, które nie boją się posłużyć mocniejszym wyrażeniem swoich odczuć, uczuć wrażeń, ale przede wszystkim potrzeb i oczekiwań wobec partnera.

Najciekawsze moim zdaniem jest opowiadanie pt. "Greta jeden" Pewna pisarka lub dziennikarka (narrator niesprecyzowany) opowiada o Grecie- prostytutce.  O początkach pracy w tej profesji. Najpierw pod dachem burdelmamy, by później zacząć pracować na własny rachunek. W opowiadaniu tym, pisarka pochwaliła się doskonałą analizą mężczyzn- ich pobudek, które kierują nimi, by korzystać z tego typu usług. Mężczyźni są opisywani nie tylko jako samcy, którzy przyszli sobie "popieprzyć", ale jako ludzie często samotni, poszukujący opieki, towarzystwa, chcący zaspokoić swoje nieszkodliwe perwersje, ale i szukający hardcorowych wrażeń. Ludzie są różni i ta nieszablonowość jest wielkim plusem stylu Julii Kruk.

Zauważyłam pewną tendencje w polskiej literaturze. Polacy bardzo powściągliwie podchodzą do tematu seksu. Większość pisarzy krąży i krąży wokół tego tematu, ale wolą go potraktować jako tabu aniżeli ciekawy wątek. W "Perwersjonistce" jest inaczej. Autorka nie boi się mocnych scen, ale nie są one banalnym opisem aktu seksualnego. Wokół akcji snuje się jakaś opowieść, jakiś problem społeczny czy osobowościowy.

Wszystko jest opisane językiem finezyjnym , ale i miejscami określonym silniejszym akcentem dla podkreślenia chwili. Fabuła opowiadań jest tak skonstruowana, by pobudzić czytelniczą wyobraźnie. Naprawdę gratuluje Julii Kruk, że sprawiła, ze czytałam z zaciekawieniem, bo obawiam się ze kolejna pozycja erotyczna może mnie zanudzić.

Warto wspomnieć, że wydawca pięknie planuje okładki całej serii, gdyż kolor czarny, czerwony, biały są kluczowymi barwami, które kojarzą mnie się z seksem i cudnie się cała seria komponuje ze sobą. Czekam na więcej.

Książkę kupicie TU  . Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca



czwartek, 21 marca 2013

Stosik na koniec zimy:)

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:15 12 komentarze Linki do tego posta

Choć  zima w natarciu , ja robię jej na złość  czytam, i czytam, by nie ulec rozleniwiającej sile niepogody. Pogoda bywa kapryśna. Ostatnia opady śniegu były na tyle obfite, że na podwórzu mam wielkie hałdy, dzieciaki się cieszą . Ja już nie koniecznie. Wiosna się opóźni , to fakt. Rok temu 15 marca już mieliśmy bociany, choć żurawie już są. To w końcu , jak jest z tą wiosną. Idzie czy nie idzie?
Na ostatkowe dni zimy przygotowałam......












Jak widać bardzo różnorodnie tym razem.


"Uwodzicielska mowa ciała. Oczaruj, zdobądź i zatrzymaj faceta"

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 00:59 7 komentarze Linki do tego posta
tłumaczenie: Olga Kwiecień-Maniewska
tytuł oryginału: The Body Language of Dating: Read His Signals, Send Your Own, and Get the Guy
kategoria: poradniki
ocena: 5/6


Jak w każdym miesiącu staram się przeczytać książki z różnych gatunków, teraz przyszła kolej na poradnik "Uwodzicielska mowa ciała. Oczaruj, zdobądź i zatrzymaj faceta"  Przyznam, że to pierwszy cżłon tytułu zwrócił moją uwagę , ze względu, że komunikacja niewerbalna znajduje się w moim kręgu zainteresowań.

Autorką poradniki jest amerykańska specjalistka od mowy ciała. Współpracowała z kanałem Fok News. Występowała  między innymi w takich programach jak Goog morning America, Today, Inside Edition i Ekstra. Pisze felietony do New York Times, Cosmopolitan, USA Today, Glamour, Time oraz Wall Street journal. Jest autorką książek Potęga mowy ciała, Jak odnaleźć zawodowy i towarzyski sukces oraz Potęga perswazyjnej komunikacji.

W swojej najnowszej książce, którą chciałabym Wam przedstawić Tonya Reiman skupia się na zachowaniu kobiety w jej relacjach damsko- męskich. A konkretnie na sygnałach niewerbalnych jakie kobiety ale i mężczyźni wysyłają wysyłają.

W dosyć obszernych rozdziałach autorka skupia się na wielu kwestiach, np. wykazuje jak bardzo różni się budowa mózgu kobiety od mężczyzny, co wpływa na wszystkie nasze czynności życiowe, nasze preferencje, gusta i zachowania.  Podaje przykłady na konkretnych parach, jak róznice w takiej budowie mózgu wpływają na postrzeganie, rozumienie świata ,a  co za tym idzie ma decydujący wpływ na trwałość i jakość związku. Duża cześć tej pozycji pisarka poświęca genezie i anatomii ludzkiego ciała. Opisuje , jak proces ewolucji ukształtował płeć i dlaczego my preferujemy przystojnych , inteligentnych mężczyzn, by znaleść jak najlepsze geny dla naszego potomstwa, a mężczyźni patrzą bardziej cieleśnie na ciało potencjalnej wybranki. Wiadomo mężczyzna szuka także najlepszej partnerki do prokreacji, tyle ,że sugeruje się zupełnie innymi przesłankami w tym temacie. 
Kolejną sporą część lektury to opisy komunikacji niewerbalnej. Jak się mamy zachowywać, wyglądać , by zwrócić na siebie uwagę obiektu westchnień, ale także na co my kobiety musimy patrzeć , by nie wpaść w pułapkę cwaniaczka i podrywacza.
Co jest bardzo interesujące, to to, że autorka zamieściła w swoim poradniku wiele zdjęć (czarno-białę), które wizualnie mają czytelnikowi przekazać wiedzę. Są również przykłady sytuacji w jakich możemy się znaleźć. Wskazuje na istotną rolę dobierania garderowy, kolorystyki, która może sygnalizować nasze zamiary.

Temat niewerbalnego komunikowania jest bardzo obszerny i widać doświadczenie autorki w tym temacie. Nie jest to tylko książka dla kobiet, które mają za cel znalezienie faceta, ale jest to fajne źródło psychologiczne, pozwalające na przyjrzenie się nam z boku.

Książkę kupicie na stronie SENSUS.PL

środa, 20 marca 2013

"Prawo panny Murphy" Rhys Bowen

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 14:51 3 komentarze Linki do tego posta

tłumaczenie: Joanna Orłoś-Supeł
tytuł oryginału: Murphy's Law
seria/cykl wydawniczy: Molly Murphy tom 1
wydawnictwo: Noir sur Blanc
data wydania: luty 2013 (data przybliżona)
ISBN: 9788373924123
liczba stron: 328
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
ocena: 5/6

Uwielbiam angielskie kryminały, a te ,które dzieją się w ubiegłym stuleciu szczególnie. Tym razem sięgnęłam po nieznaną mnie pisarkę - Rhys Bowen.

Rhys Bowen to pseudonim pisarki urodzonej w 1941 roku w Wielkiej Brytanii,a obecnie mieszka w San Francisco. Zanim zaczęła pisać to pracowała dla BBC i Australian TV. Pisarka jest  znana jest z powieści o przygodach konstabla  Evana Evansa, ale dopiero cykl o losach Molly Murphy przyniósł jej miano królowe kryminału retro. Za "Prawo panny Muphy" otrzymała nagrodę w 2001 roku Agatha Award.

Główną bohaterką jest rudowłosa dwudziestotrzyletnia Molly Muphy. Molly jest Irlandką. Musi ona uciekać ze swojej rodzinnej miejscowości, gdyż przez przypadek zabiła bogatego i wpływowego panicza, który próbował ją zgwałcić. Dziewczyna udaje się do Anglii w obawie przed niechybnym aresztowaniem i wyrokiem skazującym ją na śmierć przez powieszenie. I, gdy już policja ma ją schwytać z opresji wubawia ją pani KathleenO'Connor. Dlaczego to uczyniła? Pani O'Connor także jest Irlandką i doskonale rozumie skomplikowaną sytuację Molly, gdyż jej brat został powieszony za to, że stanął w obronie sąsiada.
Molly zostaje poproszona przez kobietę, by ta udała się statkiem, płynącym za ocean i wzięła pod opiekę dwójkę małych dzieci O'Connor. Matka niestety ma gruźlice i nie może dołączyć do swego męża, który także jest ścigany przez angielską policję. MOlly wyrusza w morską podróż (pod fałszywym nazwiskiem, jako matka i żona Seamusa O'Connor,) traktując ją jak dar niebios. Może USA okaże się dla niej oazą spokoju i ucieczką przez karą. Jednak podróż nie przebiega spokojnie. Na pokładzie, a raczej na trzecim poziomie dla imigrantów poznaje O'Malleya, który utrzymuje , że niby ją zna (chodzi i O'Connor), bo pochodzą z tego samego miasteczka. Molly się bardzo boi, że wyjdzie na jaw jej prawdziwa tożsamość i zostanie odtransportowana do Anglii.  Na szczęście tak się nie dzieje. O'Malley zostaje zamordowany i cień podejrzenia pada na Molly oraz młodziutkiego Michaela. Sprawą zajmuje się amerykański policjant (z pochodzenia Irlandczyk), który aresztuje Michaela, a Molly puszcza wolno, a ta postanawia dowiedzieć się kto i dlaczego zabił O'Malleya....

Nie da się nie polubić tego rudowłosego "detektywa". Jest to urocza, sprytna i bardzo inteligentna młoda kobieta. Mimo swojego niskiego pochodzenia jest bardzo "rozgarnięta". Umie pisać i czytać , co w jej czasach (czyli początki XX wieku) nie jest tak oczywistym faktem. Molly miała to szczęście, że została przygarnięta do domu zamożnej pani, która dostrzegła jej pęd do wiedzy , ale i niewyparzony język. Molly mogła się uczyć wraz z córkami pani i zdobyta wiedza stała jej się wielkim atutem. Molly jest także bardzo prostolinijną kobietą , o nienagannej postawie. Wie, że musi się szanować i nie jest podatna na zwodnicze zapędy mężczyzn, a przyznać trzeba, że ci do niej szczególnie ciągną. Trzeba przyznać, ze ma ona także niezwykłą zdolność do przyciągania kłopotliwych sytuacji. Tam, gdzie pojawi się Molly, tam znajdzie się jakiś trup i niebezpieczeństwo. Kobieta zauroczona jest Sullivanem, czyli policjantem, który prowadzi sprawę zabójstwa O'Malleya. Ale ten zna ją pod nazwiskiem O'Connor i żyje w przeświadczeniu, że ta jest mężatką . Jak dziewczyna wybrnie z tej sytuacji? I czyżby Sullivan był jej księciem z bajki?

Kryminał jest rewelacyjny. Oprócz zagadki morderstwa jest on realnym obrazem ówczesnych czasów. Czytelnik oczami wyobraźni widzi, jaki był niełatwy los kobiet. Jak okrutnie traktowano obywateli niższego szczebla społecznego. Jak ciężko było imigrantowi zaaklimatyzować się na obcej ziemi.
Pisarka okrasiła całą to historię humorem, ale i z dreszczykiem emocji. Język jest bardzo przystępny, a kreacja bohaterów dopracowania w najmniejszym szczególe. 
We wrześniu ma się ukazać drugi tom o przygodach panny Muphy i już nie mogę się doczekać.

wtorek, 19 marca 2013

"Recepta na miłość" Barbara O'Neal

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 02:51 9 komentarze Linki do tego posta

tłumaczenie: Agnieszka Kuc
tytuł oryginału: How to Bake a Perfect Life
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: luty 2013 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-08-05060-6
kategoria: literatura piękna
ocena: 5/6

RECEPTA NA MIŁOŚĆ:Kilogram cierpliwości, duża łyżka poczucia humoru, serdeczność i otwartość- według uznania; dosłodzić do smaku.

ILOŚĆ PORCJI:Bez obaw, wystarczy dla wszystkich. 

Na mojej liście książek, które chciałabym przeczytać znajduje się powieść pt."Jak znaleźć przepis na szczęście" autorstwa amerykańskiej pisarki Barbary O'Neal.



Barbara O'Neal urodziła się 1969 roku. Jest ona amerykańską pisarką. Jest autorką licznych bestsellerów z gatunku powieści obyczajowej, jak i romansów. Jej wielką pasją jest gotowanie. Przez 10 lat była związana z branżą gastronomiczną. Oprócz gotowania kocha ona zwierzęta i górskie wędrówki. Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o pisarce jest to możliwe na stronie www.barbaraoneal.com.

Jak już wyżej wspomniałam miałam w planach inny tytuł pisarki, ale jako pierwsza wpadła mnie w ręce powieść bardzo ciepła i niezwykła nosząca tytuł "Recepta na miłość". Już sam tytuł kojarzy się z gotowaniem . Czy ta powieść jest o smakołykach?
Troszeczkę tak, gdyż pisarka w treść fabuły wplata przepisy na smakowite wypieki, ale głównym wątkiem jest historia czterdziestoletniej Ramony. Ramona Gallagher prowadzi piekarnie i jest znana z niepowtarzalnie wyśmienitych wypieków. Ramona wiele przeszła w życiu. Jako piętnastolatka zaszła w ciąże i powiła córkę Sophie. 
Teraz nadszedł czas, gdy córka ma już swoją rodzinę, ale to nie znaczy, że bohaterka wiedzie spokojny tryb życia. Kłopoty nie omijają kobiety. Interes idzie nie najlepiej, i Ramonie grozi bankructwo. Do tego zięć - mąż Sophie, który jako żołnierz przebywa na misji w Afganistanie ulega poważnemu wypadkowi. Sophie udaje się do NIemiec, by tam wesprzeć męża i prosi matkę o sprawowanie opieki nad trzynastoletnią Katie- córką zięcia z poprzedniego małżeństwa...
Jak dojrzała kobieta dogada się z nastolatką? Czy Ramona upora się z kłopotami finansowymi, a może się zakocha?

Cudownie jest przeczytać taką powieść jak ta.Jest ona napisana lekkim, barwnym i tak giętkim językiem, że czas przy niej płynnie niezwykle szybko, a jednocześnie opowiada o istotnych sprawach w życiu każdej kobiety. Jest to ciepła opowieść I(wbrew tytułowi) nie głównie o miłość kobiety i mężczyzny, ale o miłości matczynej, siostrzanej itp. Dopiero podobne doświadczenie życiowe tej poprzedniej pozwala zrozumieć postępowania i postrzegania świata tej kolejnej kobiety.

Bohaterek nie da się nie lubić. Są one nakreślone tak realistycznie, że można się z nimi idealnie identyfikować. Wielkim plusem tej lektury jest fakt, że nie jest to kolejny typowy romans. Tu relacje damsko-męskie są zaledwie ułamkiem całej historii. 
Akcja zmierza do celu swoim tempem. Kolejne wątki wałęsają się po stronach książki powoli, spokojnie zmierzając do celu.
"Recepta na miłość" jest pozycją z gatunku literatury kobiecej, ale takiej,  która nas wzruszy , ale i rozbawi i o to chyba chodzi w dobrych książka. Chodzi o emocje i je dostałam.


poniedziałek, 18 marca 2013

"Schudnij w zgodzie ze swoją grupą krwi"

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 10:45 1 komentarze Linki do tego posta

wydawnictwo: Sensus, Helion
data wydania: 2013 (data przybliżona)
ISBN: 9788324663484
liczba stron: 248
kategoria: zdrowie
0cena 4/6
  Choć zima jeszcze trwa to wiosna już jej depcze po piętach. Niestety mimo tego, że niedługo nadejdzie wiosna, to skutki zimy są nadal odczuwalne, a często powiedziałabym- widoczne.  Jak co roku, gdy słoneczko przygrzewa, to porzucamy zimowe , obszerne ubrania i często trzeba się zmierzyć z zimowym tłuszczykiem. W takiej sytuacji idą diety w ruch.

W dietach można wybierać i przebierać. Ich różnorodność wprawia o zawrót głowy. Mnie zabieg odchudzania nie jest obcy. Szczególnie my kobiety chcemy wyglądać i czuć się dobrze. Słyszałam o odchudzaniu się zgodnie z własną grupą krwi, ale nic na ten temat nie wiedziałam . Postanowiłam to zmienić.
Ostatnio miałam okazję poszerzyć wiedzę w tym temacie poprzez poradnik noszący tytuł " Schudnij w zgodzie ze swoją grupą krwi". Poradnik ten jest napisany przez dwie Polki - Dorota Augustyniak-Madejska oraz Bożena Biernot.
Jak podkreślają autorki , napisały ten poradnik i zebrały wiedzę odnośnie charakterystyki poszczególnych grup krwi z potrzeby serca, gdyż same wielokrotnie zmagały się z nadprogramowymi kilogramami.
 W książce tej czytelnik przeczyta, że autorki doskonale rozumieją odchudzających się ludzi. Rozumieją ich zabiegi, wątpliwości i potknięcia.  Przekonują, że jeśli chcemy naprawdę schudnąć musimy wziąć pod baczną lupę kilka faktów, jak chociażby nasze geny dziedziczone po przodkach. Osoba na diecie musi zadbać nie tylko o ciało i duszę, a to będzie już połowa ku ładniejszej figury.

W poradniku znajdziemy cześć, gdzie przedstawiono skrupulatną analizę pod względem "spożywczym" nasze grupy krwi. Ja o swojej , czyli A dowiedziałam się, wielu ciekawych i wciągająco prawdziwych informacji. Ciekawa jestem, czy jakbym się zastosowała do zawartych w poradniku rad, to czy moje samopoczucie , by się gwałtownie poprawiło. 

Co mi się bardzo podoba, to fakt , iż znalazłam jadłospis dziesięciodniowy i nie tylko  suchymi nazwami potraw, ale z konkretnymi, normalnymi przepisami na dania z ogólnodostępnych produktów oraz bardzo obszerną tabelę o kaloryczności danych składników odżywczych.

Uważam , że jest to ciekawa pozycja. Nawet jeśli nie musimy, lub nie lubimy diet, warto się czegoś nowego dowiedzieć.

Zapraszam do wyzwania POLACY NIE GĘSI..

"Sztuka uprawiania róż z kolcami" Margaret Dilloway

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 07:33 2 komentarze Linki do tego posta

tłumaczenie: Anna Jędrzejczyk
tytuł oryginału: The Care and Handling of Roses with Thorns
wydawnictwo: M
data wydania: 2013 (data przybliżona)
ISBN: 9788375955323
liczba stron: 440
kategoria: literatura współczesna
ocena 5/6

Tę książkę zna chyba większośc blogowiczów. Czytałam bardzo wiele opinii na jej temat, więc postanowiłam przekonać się na własme oczy , co ma w sobie ta powieść, że wywiera tyle pozytywnych wrażeń.

Autorką jest Amerykanka z japońskimi pochodzeniem mieszka na terenie Stanów Zjednoczonych w San Diego. Posiada ona męża i trójkę dzieci. Jest także autorką bloga, który nazywa się "American housewife".

Bohaterką "Sztuki uprawiania róż z kolcami" jest chora na przewlekłą chorobę nerek nauczycielka biologii - Gal. Gal uwielbia kawiaty,a w szczególności róże. Zajmuje się ona tworzeniem krzyżówek bardzo rzadkich i pięknych gatunków róż. Gal jest osobą bardzo sfrustrowaną, u każdego widzi jaką belkę w oku. Dyrektor szkoły to koniunkturalista, lekarkę ma za złośliwą babę, ale najbardziej boli ją fakt, że osobą nadużywająca alkoholu jest wyżej na liście oczekujących na nerkę od niej.
Gal jest bardzo zamknięta w sobie, odizolowana, a jej świat zmienia się , gdy wprowadza się do niej siostrzenica Riley...

Z poczatku myślałam, że będzie to książka, która szybko minie, ale tak się nie stało. Czytałam ja dwa dni, gdyż temat chorej na nerki (dobrze, że nie na tak popularną białaczkę ) był bardzo ciekawy. Sama bohaterka jest bardzo interesująca sama w sobie. W życiu rzeczywistym osoby chore są postrzegane jako, szukające i chcące pomocy, że cierpią na oczach bliskich i potrzebują wsparcia duchowego. Ale ja wiem, że wśród osób chorych, kalekich są bardzo silne osobowości. Takie , któe mają świat poukładany, nie lubią, gdy się im narzuca pomoc i współczucie. Taką kobietą jest Gal- podobnie jak kolczasta róża nastrasza kolce, by sama nie zostać zranioną.
Początkowe skomplikowane relacje z siostrzenicą nie ułatwiają kobiecie życia, ale z czasem Gal zaczyna się otwierać....

Książkę czytało się mnie wolniej niż przypuszczałam, ale działo się to , ze wielokrotnie przerywałam czytanie, by zaczerpnąć świeżego i oddać się refleksji nad czytaną fabułą. Jest to powieść o wyborach , skomplikowanych, zawiłych i często nie wyjaśnionych do końca relacjach międzyludzkich, o rodzinie , przyjaźni, ale przede wszystkim o blaskach i cieniach życia.
Polecam

czwartek, 14 marca 2013

"Dziennik Helgi" Helga Hoškova-Weissowá

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 04:14 5 komentarze Linki do tego posta
tłumaczenie: Aleksander Kaczorowski
wydawnictwo: Insignis
data wydania: 20 marzec 2013
ISBN: 9788363944049
liczba stron: 256
kategoria: biografia
ocena: 6/6
Długo się zastanawiałam, z której strony ugryźć tę recenzję, ponieważ "Dziennik Helgi" nie jest dziełem lekkim i przyjemnym. Odkąd pamiętam omijałam literaturę obozową szerokim łukiem , choć kocham historię. Jednakże czasy XX wieku, są mnie obce i nie dlatego, że mnie ten okres historii nie interesuję, ale moja wrażliwość i poziom empatii jest zbyt wysoki, by czytać za często  i zagłębiać się w tę tematykę.
Obiecałam sobie, że nigdy nie pojadę do Auschwitz, gdyż zapewne nigdy bym tego przerażającego miejsca nie zapomniała.
Więc czemu sięgnęłam po "Dziennik Helgi"- biografię  Helgi Hoškovej-Weissowej? Może odrobinę dorosłam, by spojrzeć na los Pani Helgi okiem współczesnej młodej kobiety. Nie wiem, ale wiem, że jest to bardzo ważna, potrzebna i świadcząca o naszej trudnej przeszłości historycznej książka, której nie da się w żaden sposób zbagatelizować i podważyć.
Jak już wcześniej wspomniałam "Dziennik  Helgi" jest biografią, spisanym pamiętnikiem znanej i cenionej na całym świecie malarki Helgi Hoškovej-Weissowej, która w dniu wybuchu II wojny światowej miała osiem lat. Pamiętnik zaczyna tworzyć w 1938 roku. Mieszka wtedy w Pradze wraz z rodzicami. To właśnie na terenie Czechosłowacji zaczynają się pierwsze represje i wprowadzenie ograniczeń działań i życia Żydów przez nazistów. Naziści zaczynają swoją drogę ku wojnie. Naziści zaczynają zamykać szkoły, uniwersytety i represjonować czechosłowackich obywateli. Ludność masowo znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Los zesłańca nie ominął rodziny Helgi. Trafiają oni do obozu w Terezinie, gdzie po trzech latach jej ojciec zostaje przeniesiony do obozu w Auschwitz, gdzie umiera. Na nieszczęście dziewczynka, ona i jej matka też trafiają do tego obozu.
Helga w szkolnych zeszytach oraz na pojedynczych kartkach opisuje życie w obozie. Z tych zapisków dowiadujemy się, jak wyglądało codzienne życie obozowe, jak "obozowicze" radzili sobie pod względem kulturalnym, współżycia  z innymi więźniami czy z codziennym niebezpieczeństwem i obcowaniem ze śmiercią.
Dziewczynka swoje zapiski okrasza licznymi ilustracjami. Jej talent plastyczny powolutku się rozwija. Za ich pomocą Helga próbuje uchwycić straszną rzeczywistość. Dziękować należy losowi, że malarka przeżyła obóz, gdyż dzięki temu możemy cieszyć swoje oczy jej talentem.

Trudno jest mi napisać o emocjach, które targają mną po przeczytaniu tego swoistego świadectwa prawdy. Z każdą stroną moje przygnębienie i wzruszenie było większe. Wielokrotnie targały mną sprzeczne myśli, czy może zrezygnować z lektury, a może czytać dalej.

Uważam, że dobrze się stało, że ten pamiętnik, biografia, wywiad (który jest dosyć obszerny z autorką) został wydany. Mało jest takiej literatury, tak prawdziwej, bolesnej, traumatycznej , przepełnionej smutkiem , samotnością ale i nadzieją.  Tak książka to przestroga dla obecnego i przyszłego pokolenia, jaki los może zgotować człowiek człowiekowi. Ile zła, okrucieństwa i zbrodni przeciwko zdrowiu i życiu niosą ruchy narodowościowe, które wbrew pozorom wcale nie umarły śmiercią naturalną . W Polsce, jak i na całym świecie tworzą się i rosną w siłę te organizacje, które mają za cel poniżenie, psychiczne zniszczenie i zastraszenie inności. 

Pamiętajmy o przeszłości, gdyż nauczy ona nas wiele, a my dzięki temu będziemy wiedzieć jak żyć, by przejawiać tylko i wyłącznie pozytywne emocje wobec drugiego człowieka.

środa, 13 marca 2013

"Geim" Anders De La Motte

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 04:08 6 komentarze Linki do tego posta




tłumaczenie: Paweł Urbanik
tytuł oryginału: Geim
seria/cykl wydawniczy: Henrik Pettersson tom 1, Czarna Seria
wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: wrzesień 2012
ISBN: 978-83-7554-489-3
liczba stron: 336
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
ocena: 5+/6
 
Oszalam ostatnio na punkcie skandynawskich thrillerów i kryminałów. Szwedzcy pisarze mają coś w sobie, że mnie uwiedli swoimi pokładami wyobraźni i doskonałym kunsztem pisarskiem.
 
W ubiegłym roku dostrzegłam książkę "Geim", która chciałabym Wam dzisiaj polecić. Na początku miałam wrażenie, że  na okładce widnieje jakaś puszka. Jakże się myliłam. Gdy już weźmiemy pozycję do ręki i obejrzymy jej obwolutę, to zrozumiemy, że szata graficzna przedstawia obraz telefonu komórkowego. A w tym telefonie kryje się cała fabuła....

Głównym bohaterem jest młody mężczyzna z niełatwą i bardzo skomplikowaną przeszłością. Nazywa się on Henrik Petterson, dla przyjaciół HP. Mimo swojego młodego wieku, ma na swoim koncie już odsiadkę w więzieniu, liczne przekręty, kradzieże itp. przestępcze wyskoki. Jest on rozchwiany emocjonalnie, nie potrafi on odnaleźć swojego miejsca na ziemi i wytworzyć w sobie poczucie współczucia, zrozumienia oraz empatii do innych osób. Być może dzieje się tak z powodu, że wychowywał się wraz ze starszą siostrą w rodzinie, gdzie ojciec nie skąpił im srogiego i brutalnego traktowania.

HP pewnego dnia wracając pociągiem z dnia próbnego z nowej pracy "znajduje" telefon. Nie jest to zwykły telefon. Wyróżnia się on charakterystycznym srebrnym kolorem, zablokowanym menu i wyświetlającym się tylko jednym komunikatem "Czy chcesz zagrać w grę?" Chłopak, który liczył na to, że telefon sprzeda i zarobi parę koron czuje się coraz bardziej sfrustrowany i dla świętego spokoju wciska TAK. W tym momencie  zaczyna uczestniczyć w alternatywnej grze, która polega na tym , że Henrik otrzymuje wiadomości od tzw. Przywódczy i dostaje zlecenia na konkretne zadania np. kradzież parasolki, dewastacje drzwi pewnego kolesia, a nawet obrzucenie konwoju policyjnego kamieniami. Każde wykonanie jest przeliczane na pieniądze, ale jest jedno ale.  Mianowicie HP nie może nikomu postronnemu zdradzić, że jest uczestnikiem gry. Na początku gar kręci HP, wręcz podnieca, zatraca się w niej i czuje się doceniony, do czau. Jednak mężczyzna łamię te zasadę numer jeden (milczenie) i teraz musi uciekać i walczyć o przetrwanie. Ale nie podda się bez walki....

Drugim bohaterem , a w zasadzie bohaterką jest funkcjonariuszka policji Rebecca Normen. Jest ona zupełnym przeciwieństwem HP. Jest dokładna, uporządkowana i systematyczna, ale bardzo samotna. Jest ona w "związku" z mężczyzną, ale ten układ to tylko i wyłącznie seks. Teraz Rebecca otrzymuje tajemnicze liściki z groźbami i jej ukryta przeszłość wraca. Kto chcę jej zaszkodzić i czy pokona ona demony przeszłości?

Oj wciągnęłam się. Książka jest tak napisana, że czytelnik nie ma chwili wytchnienia od pierwszej strony. Autor, którym jest Anders De La Motte skonstruował  zawiłą, wciągającą i nieprzewidywalną historię. Bohaterowie są ze sobą ściśle powiązani, są zależni od siebie. Jednak każde z nich jest przedstawione w sposób niebanalny i indywidualny. Akcja też się toczy szybko. W ekspresowym tempie zmieniają się sytuacje oraz miejsca. Czyta się bardzo szybko, dzięki przejrzystej konstrukcji. Przemyślenia bohaterów nie są wplecione we wspólne wątki, a dyskretnie oddzielone, tak, by czytelnik nie gubił się i tracił rozeznania. Zakończenie jest zaskakujące, choć nie ostateczne, gdyż już w kwietniu Wydawnictwo Czarna Owca wyda drugą część pt . "Buzz". Już nie mogę się doczekać.

Książkę kupicie na stronie


 




wtorek, 12 marca 2013

Zapowiedzi książek.

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:49 4 komentarze Linki do tego posta

Najbliższe dni , to kolejne fantastyczne książki, które ukażą się na rynku wydawniczym. Dziś wybrałam trochę różnorodnie
.

Tak więc....

On nie chce ze mną rozmawiać.
Ona nie chce się ze mną kochać.
Poznaj nowe rozwiązania
odwiecznych problemów!

Sto zasad udanego związku to prawdziwa skarbnica życiowych, praktycznych porad, dzięki którym będziesz dobrze funkcjonować w swoim związku, zachowując zdrowy rozsądek, odwagę i radość. Znana terapeutka Harriet Lerner pomoże ci poradzić sobie ze wszystkimi problemami w stałym związku.







 Co byś zrobił, gdybyś się dowiedział, że Mesjasz żyje teraz, w naszych czasach? Że żyje w Nowym Jorku. Że sypia z mężczyznami i że kobiety zachodzą z nim w ciążę. Że pomaga umrzeć konającym, że uzdrawia chorych. Że przeciwstawia się władzy i podważa świętości. Co byś zrobił, gdybyś go poznał? A gdyby odmienił twoje życie? Uwierzyłbyś?

„Ostatni Testament” zmieni twój sposób myślenia, twój sposób życia. Zrani cię. Przerazi. Rozwścieczy. Dotknie. Otwórz oczy na świat, w którym żyjemy. Od dwóch tysięcy lat czekamy na przybycie Mesjasza. Był tutaj. „Ostatni Testament” opisuje historię jego życia.




 Przez trzydzieści lat obserwowałam mój umysł.
Czym jest podświadomość? Jak działa? Jaki ma na mnie wpływ?
Skąd się bierze samotność, kłamstwa i zdrady?
Dlaczego zakochiwałam się w niewłaściwych facetach?
Skąd brały się uczucia i myśli, których nie chciałam mieć? I czy to można zmienić?
Robiłam eksperymenty, uczyłam się na własnych błędach i naprawiałam swoją duszę.
Teraz już wiem.

To co myślisz i to co robisz,
czy jesteś zdrowy czy chory,
czy jesteś szczęśliwy czy nie
- to wszystko zależy od twojej podświadomości.
A ja ci wyjaśnię jak to działa
i jak to można zmienić.
Beata Pawlikowska




 Jeden jacht („Anna”), dwie osoby załogi (Polka i Szwed), trzy miesiące żeglugi i cztery arktyczne morza (Beauforta, Czukockie, Wschodniosyberyjskie i Beringa). Pierwsze w świecie pokonanie tej trasy, lody, sztormy, wiele przygód i zaskakujące sytuacje, jak choćby dwukrotne zatrzymanie załogi przez Rosjan zakończone postawieniem przed sądem za… no właśnie w sumie nie wiadomo.
„Kurs Czukotka” to blogowy opis pierwszego w świecie rejsu na tej trasie, chociaż polecamy tę lekturę nie tylko żeglarzom. Przeczytaj, a dowiesz się:
- jak się bronić przed niedźwiedziami polarnymi

Wszystkie mają swoją premierę już 20 marca.  Co dla Was?

Wszystkie są do kupienia TU




"Gwiazda Strindberga" Jan Wallentin

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 05:01 5 komentarze Linki do tego posta

;
tłumaczenie: Ilona Meriluoto
tytuł oryginału: Strindbergs Stjärna
wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: luty 2013 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-7554-348-3
kategoria: przygoda
ocena: 5-/6

Gdy zobaczyłam tę okładkę wiedziałam już , że bardzo chcę zapoznać się z tą powieścią.Nazwisko autora mnie nic nie mówiło, gdyż nie mogło (Gwiazda Strinberga jest debiutem pisarza).
Urzekła mnie również zapowiedź wydawcy, jakoby powieść byłaby mieszanką książek przygodowych a.la  Juliusz Verne,a, thrilleru Dana Browna oraz filmu z Indianą Jonesem. A, że uwielbiam obu tych pisarzy, a w filmach  z Indianą Jonesem jestem zawsze i wszędzie zapatrzona, więc nie darowałabym sobie, gdybym nie sięgnęła po "Gwiazdę Strindberga"


Jak już wspomniałam powieść ta jest debiutem literackim autora. Ale kto nim jest? Jest nim Jan Wallentin, który urodził się 1970 roku w Szwecji. Prawa do "Gwiazdy Strindberga" zostały sprzedane już do 14 krajów.

Ale słów kilka o fabule..
Samotny nurek -Erik Hall podczas jednej ze swoich wypraw do zatopionej kopalni (jego głównym celem jest udowodnienie kobietom-nurkom, że on pokona większy dystans) odkrywa doskonale zakonserwowane zwłoki. Prasa zaczyna się rozpisywać o dziwnym zabójstwie kobiety, a tymczasem okazuje się, że to ciało mężczyzny znajdowało się w kopalni. Sprawa jest bardziej skomplikowana niż się wszystkim wydaje. Erik jest rozchwytywany przez dziennikarzy, a podczas jednego z nagrań w TV poznaje wykładowcę akademickiego- Dona, którego od tej pory napastuje telefonicznie, by udowodnić, że za jego odkryciem nie kryje się morderstwo rytualne, a tajemnica poprzednich stuleci.

Pewnego dni do nurka przybywa kobieta-Elena. Udaje ona włoską dziennikarkę, a tak naprawdę chcę odzyskać tajemniczy, biały, egipski krzyż, który nurek zabrał z kopalni i nie oddał policji. Nurek próbuje uwieść Elene i wyjawia jej, że jeszcze coś jest w jego posiadaniu. Niestety tak toczy się wieczów, że Elena, która posiada niezwykłe zdolności umysłu przez wypadek zabija nurka....
Tego samego wieczoru do domu Erika przebywa wykładowca-Don. Odnajduje on zmasakrowane ciało nurka i zostaje oskarżony o jego zabójstwo. Na szczęście dostaje on zdolną, bystrą panią adwokat. Oboje zostają wplątani w przygodę ich życia. Chcą oni odnaleźć brakujący element układanki-Gwiazdę, która wraz z krzyżem tworzą klucz to najbardziej strzeżonej tajemnicy. Czy odnajdą Gwiazdę? Rozwiążą zagadkę zabójstwa nurka? Ale przede wszystkim, czy umkną przed Eleną, która dostała polecenie odzyskania Gwiazdy? I co z całym tym ambarasem wspólnego ma Himmler oraz Niemcy z okresu nazistów?

Miałam wielkie oczekiwania wobec tej lektury. Oj, wielkie. Pragnęłam szybkiej akcji, zawrotnych porywów fabuły, nieprzecietnych bohaterów i porywów serca. Czy to dostałam?

Moje oczekiwania nie do końca zostały zaspokojone. Wynika to, że przez pierwsze około 120 stron książka nie powala. Wszystko jest spowolnione w czasie. Jest to czas na poznanie charakteru nurka, który jest samotny , sfrustrowany i niedoceniony. Odkrycie zwłok i całe medialne zamieszanie wokół jego osoby pobudza go do działania oraz obnaża chęci, by usłyszał o nim świat. Niestety jego 5 minut chwały szybko mija i kończy się w dramatyczny sposób. Natomiast Don jest zakompleksiony, wieczne odurza się psychotropami, by mógł w miarę normalnie funkcjonować. Dopiero, gdy dziwna fundacja "wymusza" na nim i prawniczce współpracę akcja się zaczyna rozkręcać. Zaczynają się poszukiwania, grzebanie w starych grobowcach, zanurzanie się w cuchnących kanałach, pościgi, ucieczki itp. I tak do zakończenia, które zaskakuje.

Jest to niebanalna powieść okraszona giętkim, plastycznym i bardzo realistycznym językiem. Pisarz wiele pracy włożył w opisy "zakamarków" odwiedzanych przez bohaterów, by stworzyć idealny klimat przygody. NIe dziwi mnie fakt, że prawa do książki się tak licznie sprzedały. Nie zdziwiłby mnie fakt, jakby w niedługim czasie na podstawie książki powstał film.  Polecam tym wszystkim, którzy lubią klimaty przygodowe, kryminalne, odkrywcze i tajemnymi badaniami w tle.
Poszukajcie Gwiazdy i rozwiążcie zagadkę.....


poniedziałek, 11 marca 2013

"Nie zatrzymasz mnie" Jeremy Clarkson

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 04:26 2 komentarze Linki do tego posta


tłumaczenie: Brzozowski Tomasz
tytuł oryginału: Can't stop me!
wydawnictwo: Insignis
data wydania: listopad 2008
ISBN: 9788361428053
liczba stron: 406
kategoria: satyra, motoryzacja
ocena: 6/6

Kim jest właściwie Jeremy Clarkson? Dla fanów niekonwencjonalnego podejścia do tematu motoryzacji postać dziennikarza jest głównie znana z programu Top Gear, który prowadzi ze swoimi dwoma przyjaciółmi Jamesem May'em oraz Richardem Hamiltonem. Każdy program to satyryczno-profesjonalne przedstawienie nowości, ale i zasłużonych środków lokomocji. Top Gear gości na swojej kanapie gwiazdy i celebrytów z najwyższej półki, którzy pod czujnym okiem tajemniczego Stiga muszą się zmierzyć z torem wyścigowym. Cała trójka prowadzących program podróżuje po całym świecie, wykonuje zadania zlecone przez producentów i próbują udowodnić sobie nawzajem, że to ich samochody/motory itp. są dziełami motoryzacji. Czynią to w sposób tak zabawny i urzekający, że gąbka sama się śmieje.

Jeremy Clarkson jest tym dla dziennikarstwa motoryzacyjnego, jak Magda Gessler dla kuchni.  Dziennikarz urodził się 11 kwietnia 1960r. w Doncaster w Wielkiej Brytanii. Zanim stał się najbardziej rozpoznawalnym dziennikarzem motoryzacyjnym na świecie zajmował się sprzedażą misiów, czy pracował w lokalnej gazecie.

"Nie dogonisz mnie" jest to zbiór felietonów Clarksona. W każdym autor omawia jakiś typ samochodu z nowości, czy najwyższej półki. Przekrój jest bogaty i bardzo szeroki - od Porsche po Fiata Pandę. Czytelnik  przeczyta o 60-ciu autach.  Ale, żeby nie było, że to taki suchy poradnik, album i recenzje aut, to wspomnę, że każdy felieton jest krótki, a samochody to tylko tło całości. Nie ma tu suchych, liczbowych faktów, ale najpierw jest wywód na temat świata np. dlaczego wszyscy powinniśmy mieć prawo wyboru prezydenta Stanów Zjednoczonych, które ze wszystkich boskich stworzeń jest najgłupsze i jakim samochodem nie jeździć, by nie wzięto nas za typków spod ciemnej gwiazdy...

Jak już wspomniałam ocena samochodów jest wpleciona w treść artykułów. Jeremy je oceni, przetestuje z pełnym profesjonalizmem skomentuje. Jak trzeba je określić jako gniota i coś, czego trzeba się wstydzić powie to, jak trzeba docenić i wysławić pod niebiosa także to uczyni. Zdziwicie się, że zazwyczaj te popularne, drogie auta zostają zbrukane i wyszydzone.  A wszystko jest napisane niesamowitym humorem, błyskotliwym i ciętym językiem, nieraz bardzo kontrowersyjnym. Clarkson ma specyficzny dystans do świata i otaczającej nas rzeczywistości, że każdemu takiego dystansu życzę.






piątek, 8 marca 2013

Stosikowo:)

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:03 14 komentarze Linki do tego posta

 Z uwagi, że mój komputer zastrajkował i nie "widzi" mojego aparatu, jestem zmuszona, by pokazać wam mój stosik w takiej formie. Pragnę się z Wami podzielić moimi radościami.  Już niedługo przeczytacie wrażenia z następujących lektur.











                                                          

                                               Coś w Waszym guście?
 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review