piątek, 3 stycznia 2014

Gry planszowe, które pokochałam ja i moje dzieci, pokochacie i wy.

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 07:55
 W czasach, gdy komputery opanowały nasze domostwa a dzieciaki przesiadują przed monitorami wiele godzin, co destrukcyjnie wpływa na ich wzrok, poczucie realności, ale i obluzowaniem więzi z rodzicami czy rówieśnikami, ja znalazłam idealny sposób na to, byśmy jako rodzina spędzali ze sobą więcej, fantastycznych chwil.


A właściwie takie pomysły podsuwają mi wydawcy nieocenionych gier planszowych. Gdy byłam dzieckiem spędzałam wiele godzin nad planszami gier, czy wieloelementowych puzzlami.
Ta zabawa nie minęła mi z wiekiem, a wręcz się rozwinęła i swoją pasją pragnę zarazić swoje maluchy.

Wydawnictwo Egmont   swoimi niedawno wydanymi grami pragnie wspomóc pomysłowe, rodziny w tym celu. Dziś chciałabym wam przedstawić trzy cudne gry, dla całej rodziny.





Gra BASIA, której bohaterką jest ulubiona dziewczynka z książeczek dla dzieci.

Zasady są bardzo proste. A polegają one na ...

Potasowane obrazki układamy w stosie, następnie rozkładamy 16 z nich tak, aby powstał kwadrat 4 na  4! Obrazki należy ułożyć kolorową stroną do dołu. Każdy gracz bierze zestaw 10 żetonów wybranej postaci i układa przed sobą a potasowane karty Basi układa się w stos znakiem zapytania do góry. Gra trwa 10 rund, czyli tyle, co kart Basi. Najstarszy gracz odkrywa pierwszą kartę i w tym momencie wszyscy gracze biorą po 2 żetonu tego samego koloru, co piłka trzymana przez Basie na karcie np., jeśli Basia trzyma piłkę zieloną, należy zabrać 2 zielone żetony  i jak najszybciej położyć na obrazkach leżących na stole. Gracz musi pamiętać, aby umieścić żeton odpowiednio do koloru, czyli zielony np. na choince a czerwony na sercu. Na każdym obrazku ułożyć można tylko jeden żeton. Po zakończonej rundzie następuję sprawdzenie i jeśli żeton został położony prawidłowo należy zabrać obrazek.  Zwycięzce okresla zebranie największej ilości obrazków oczywiście.
 Jeśli żeton leży na niewłaściwym kolorze, obrazek obracamy kolorową stroną do dołu. Puste miejsca uzupełnia się pozostałymi obrazkami ze stosu.


Gra mogłaby się wydawać przeznaczona dla małych dziewczynek. To złudne wrażenie. Chłopcy, i to ci poniżej 5 roku życia, jak mój syn stwierdzą, że jest to ich ulubiona gar.
Ja co chwila słyszę "Amelko pogramy w Basię?"


Jest to gra, które uczy najmłodszych kolorów, refleksu i ćwiczenia zmysłu percepcji oraz  doskonalenia pamięci. Gra składa się z trwałych kart oraz okrągłych żetonów z wizerunkiem, oczywiście sympatycznej, uśmiechniętej Basi.. Gra trwa w zależności od możliwości maluchów. My dorośli mamy już tak ukształtowane zwoje mózgowe, że gra nie sprawi nam problemu. Ja dawałam dzieciakom fory, bo to ma być przede wszystkim zabawa i nauka w jednym dla nich.


Z kolei gra, która idealnie bawi "większe" dzieci to ta AGENCI


Gra Agenci to już klasyk. Jest zdobywcą wielu nagród, m.in. prestiżowej nagrody Spiel des Jahres , nadaną mu w NIemczech w 1986 roku, a Szwajcarzy okrzyknęli grę najlepszą grą rodzinną w 20002 roku
W grze Agenci  (w 1986 roku) po raz pierwszy zastosowano tor punktacji wokół planszy, który stał się standardem w grach planszowych"

Jak widzicie gra Agenci nie powstała ot tak, od wielu, wielu lat bawi ludzi na całym świecie. Gra jest przeznaczona dla dzieci od lat 8. Górna granica nie jest określona. Agentem może być każdy, mama, ciocia, a nawet dziadkowie. Agentem może być każdy, kto ma w sobie ducha "walki" siłę dedukcji i chęć do wyśmienitej zabawy.






Agenci okazali się grą dla mnie. To trochę egoistyczne, gdyż ma ona bawić głównie dzieci, ale cóż począć jak nie jest ona taka prosta. NIe chcę przez to napisać, że zrozumienia jej sprawi kłopot. O nie. Instrukcja jest tak napisana, żeby po dwóch razach można ją spokojnie stosować.
Chodzi mi o to, że tajemnicę, rozszyfrowanie innego agenta, działania konspiracyjne swojej tożsamości to jest to co lubię najbardziej.

Zaletą i to wielką jest ilość możliwych graczy. Może bawić się aż 7 osób. A do tego te pionki. Egmont zadbało, by nie były to takie zwykłe, plastikowe stożki, jakie pamiętamy np. z chińczyka.
Plansza jest duża, by elementy na niej zawarte były doskonale widoczne, a pionki w kształcie postaci, agentów oczywiście mogły swobodnie poruszać się na planszy. Do pionków dołączone są kuliste "pioneczki". Wszystko jest twarde i trwałe. Pionki drewniane w intensywnych kolorach zadziałają na pozytywny odbiór wizualny i estetyczny.

Nie chce wam zdradzać zasad, gdyż od tego jest instrukcja. Zdradzę, że trzeba odkryć, zdekonspirować innego gracza, czyli także tytułowego agenta




Skoro wcześniej napisałam, że gier jest trzy, to taka jest. Ostatnią jest już gra dla młodszego gracza i nosi tytuł



Gra wyprawa do dżungli jest odmianą klasyczne MEMORY. Mamy dwie talie kart. Jedną należy przetasować położyć np. na stole, choć my robiliśmy to na dywanie, gdyż wymagało to trochę więcej miejsca, gdyż grałam ja i moja dwójka urwisów.

Następnie należy dokładnie zapamiętać postacie i ich kolory, by w pewnym momencie odwrócić do rógy rewersem. I tu do akcji wkracza druga talia kart. Także tasujemy (sprawiedliwość, losowość i zaskoczenie musi być). Rozdajemy karty i tu zaczyna się "walka o punkty".


Gdy naszyjnik totemu będzie miał taki sam kolor co np.maska na karcie , którą odwrócimy to z okrągłych żetonów bierzemy sobie ten z 1 punktem, a gdy dopiszę nam szczęście, ale i nasze spostrzegawczość nam dopomoże i jest taki sam przedmiot, kolor odkryty na stole, to ogrywamy przeciwnika już nie o punkt, a dwa punkty.
Wiadomo, kto po zakończeniu rozgrywki am punktów najwięcej ten wygrywa.


Jak widzicie, każda z tych gier jest inna, trochę dziewczęca, przygodowa, doroślejsza. Ale łączą je wspólne cechy. Są one wykonane z doskonałej jakości materiału, który zapewnia trwałość nawet przy sporej intensywności używania.
Mają  uczyć, rozwijać kreatywności, pomysłowości, pobudzać zmysły, "szare komórki" do intensywnej pracy, bawić, ciekawić i pobudzać endorfiny. Takie gry planszowe mają spajać grono rodzinne i niejako zmusić do oderwania nosa od monitora komputera, by zauważyć, że czas ucieka, a chwilę spędzone z bliskimi są bezcenne.

Polecam zapaleńcom gier planszowych, rodzicom, którzy chcą zachęcić dzieci do świetnej, taniej zabawy. ALe także tym, którzy nie są przekonani. Gwarantuje doskonały FUN i salwy śmiechu, ale chwilę groźby porażki, bo może się okazać, że dzieciaki biją nas dorosłych na głowy w sprycie i prowadzeniu skutecznej strategii.

Wielką zaletą jest oczywiście cena. Taki zestaw trzech gier jest dużo niższa, niż cenna podrzędnej gry na komputer. I co zagrasz?

Za cudowne, kolorowe, fantastyczne gry dla mnie, ale i dla Amelii i Maćka dziękujemy

egmont.pl

3 komentarze:

Oli pisze...

Agenci :D To może być fajne :)

Ola pisze...

Gra w "łapanie kolorów" wygląda sympatycznie, tym bardziej, że w domu mamy trzyletniego maluszka... Dziękuję:)

Melania K. pisze...

Basie znamy tylko z książeczek, ale chętnie poznamy i jej przygody w grach, pozostałymi dwoma jestem również mocno zainteresowana :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review