niedziela, 2 marca 2014

"Impuls śmierci" Mark Billingham

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 12:03
wydawnictwo:BURDA
data wydania: 19 lutego 2014
ISBN: 9788377784808
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
OCENA:5/6

Mimo tego, że na mojej półce wśród sporej ilości nieprzeczytanych pozycji stoją inne pozycje Marka Billinghama (Kokon, Presja, Pułapka) , to moją przygodę z autorem postanowiłam rozpocząć od kryminału, pod tytułem "Impuls śmierci".

"Impuls śmierci" jest mieszanką kryminału z thrillerem z mocnym psychologicznym akcentem.

Jak na kryminał przystało musi być zagadka zaginięcia bądź ofiary śmiertelnej. Nie inaczej jest w przypadku "Impulsu śmierci".

Trzy pary Brytyjczyków spędzają wakacje na Florydzie. Trzy pary zaprzyjaźniają się ze sobą i obiecują sobie, że będą utrzymywać kontakty towarzyskie nawet po powrocie do kraju. Wakacje Brytyjczyków płyną w spokoju i harmonii, aż do momentu, gdy w niewyjaśnionych okolicznościach znika trzynastoletnia córka jednej z wczasowiczek. Jak to możliwe, przecież matka zostawiła córkę samą, tylko na  chwilkę   przy basenie? Czy którekolwiek z wczasowiczów, w tym szóstka Brytyjczyków mogla mieć coś wspólnego z zaginięciem dziewczynki? 
Wakacje się kończą. Trzy pary wracają do kraju, a sprawą zaginięcia dziecka zajmuję się detektyw-Jeffrey Gardner.

Książka jest dosyć chaotyczna, nieprzewidywalna z dziwnie toczącą się fabułą. Powieść nie zaczyna się klasycznie od wątki zaginięcia dziewczyny, a od zaproszenie na spotkanie wysnute jednej z par wczasowiczów do pozostałej czwórki. Przy czym rozdziały toczą się tak, że w każdym poznajemy relacje miedzy samymi współmałżonkami (oczywiście poruszamy się w gronie tych sześciu osób) oraz ich stosunek do pozostałych osób, oraz spojrzenie na sprawę zaginięcia dziewczynki. Fabuła dzieję w sposób nieprzewidywalny, by za moment wskoczyła na toczące się śledztwo. Gościmy u bohaterów w domu, poznajemy ich charakterystykę, ich ciemne strony osobowości, by za moment znaleźć się w kurorcie, gdzie zrozpaczona matka wciąż czeka i naiwnie czeka, że jej dziecko wróci, jak gdyby nic.

Mark Billingham niezłe namieszał i to w prowadzeniu wieloosobowej narracji, jak i śledztwa. NIc nie wiadomo. Ilość tropów, wniosków burzy całe wcześniej wysnute zakończenie tej przerażającej historii. Mylenie tropu, skomplikowana natura każdego z bohaterów sprawia, że nie wiadomo, co jest prawdą a co ułudą.

Kryminał, który ma w sobie bardzo wiele psychologicznych wątków, zatacza koło, w którym czytelnik krąży z każdą stroną coraz bardziej zdezorientowany. Trzeba uważnie śledzić, łączyć wątki od początku, gdyż jeśli czytelnik tego nie zrobi może odczuć znudzenie i wpaść w zniechęcenie lekturą. A warto poświęcić ciut więcej skupienia i uwagi, bo odkrycie sprawcy może być nie lada gratką. 

Szkoda, że wydawca zastosował taką małą czcionkę, która "okularników" takich jak ja męczyła i zmuszała do dłuższych przerw podczas czytania i to wówczas, gdy nie miało się na nią najmniejszej ochoty.

Styl pisarza, choć wymagający zachęcił mnie do odkurzenia tytułów, które wspomniałam na wstępie. Zatem polecam wam fani kryminałów, thrillerów oraz książke psychologicznych, bo ta lektura to misz -masz tych trzech gatunków.

Książka bierze udział w wyzwaniu JASNA STRONA MOCY
                                                    Z TRUPEM W TLE

ZA możliwość przeczytania powieści dziękuję 

burdaksiazki.pl


4 komentarze:

Meg Sheti pisze...

Książka czeka w kolejce, ciekawa jestem jak wypadnie w moich oczach :D

Katarzyna Meres pisze...

Kiedyś na pewno ją przeczytam :) Faktycznie szkoda, że czcionka jest mała, to bardzo utrudnia czytanie, bo też jestem okularnicą :)

Melania K. pisze...

Przyznam się że sama nie wiem czy sięgnę po te książkę, może kiedyś.

Aga CM pisze...

tej też nie zgłosiłaś :(

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review