poniedziałek, 21 kwietnia 2014

"Błękit Szafiru" Kerstin Gier

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:35
tłumaczenie: Agata Janiszewska
tytuł oryginału: Saphirblau. Liebe geht durch alle Zeiten
seria/cykl wydawniczy: Trylogia Czasu tom 2
wydawnictwo: Egmont Polska
data wydania: 12 października 2011
ISBN: 9788323778226
liczba stron: 364
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
ocena: 4/6

"Błękit szafiru" jest drugą częścią Trylogii Czasu. Przypomnę, że pierwszą jest "Czerwień rubinu". W pierwszej części poznałam główną bohaterkę Gwendolyn. Zwyczajną szesnastolatkę, której przyszło odziedziczyć gen, który umożliwia przenoszenie się w czasie.

Dziewczyna musi się wiele nauczyć. Tym bardziej, że to nie w niej, a jej kuzynce pokładano wielkie nadzieje, na wypełnienie skomplikowanej misji. Towarzyszem Charlotty miał być Gideon. A w obliczu nagłego "ujawnienia" się zdolności Gwendolyn to ona będzie musiała w tempie ekspresowym nabyć niezbędną wiedzę i umiejętności, by niezawieść tzw. strażników, ale i Gideona, do którego czuje "mięte".

I tak więc "Błękit szafiru" opowiada o tym, jak nauka staje się koszmarkiem Gwendolyn. Czuje się zdezorientowana. Charlotta miała lata na naukę tańca, danych historycznych. A ona? Dziewczyna ma wrażenie, że każdemu w niesmak jest to, że Charlotta została siłą rzeczy wykluczona z kręgu podróżników w czasie. Gideon także zachowuje się w niejednoznaczny sposób. Raz jest wobec bohaterki bardzo wylewny, by za chwilę zachowywać spory dystans i być oschłym. Przeraża to Gwendolyn. Jej miłość do chłopaka rośnie z każdym dniem...
Na szczęście Rubin może liczyć na nieznośnego, ale jakże pomocnego i zabawnego gargulca oraz na przyjaciółkę z niebywałym zmysłem dedukcji
Jeśli miałabym ocenić "Błękit szafiru" pod kątem porównawczym do poprzedniej części, to wypada ona nieco gorzej. Czemu? 
Otóż jest w niej za dużo sentymentalnych, infantylnych, niedojrzałych westchnięć, ochów, achów,. płaczliwych momentów, które padają ze strony głównej bohaterki. 
Rozumiem, literatura młodzieżowa, ale   pozycja byłaby ciekawsza, gdyby Gwendolyn była bardziej zadziorna, odważna i mimo oschłego zachowania Gideona wykazała nieco więcej dojrzałości.
Styl autorki się nie zmienił. Nadal jest bardzo prosty, sugestywny oraz barwny. Cieszy fakt wprowadzenia nowych bohaterów, np. zmarłego dziadka dziewczyny, który spotyka swoją wnuczkę w czasie jednej z jej podróży i zaczyna w sposób konspiracyjny przekazywać jej wiadomości. Gwendolyn coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że musi odkryć czemu Lucy i Paul uciekli zabierając ze sobą chronogram. 

Zaczęłam właśnie czytać trzecią, a zarazem ostatnią cześć i zdradzę, że jest równie ciekawie jak w obu poprzednich. Więc zacznijcie czytać od "Czerwieniu rubinu", bo jeśli chodzi o tę Trylogie Czasy chronologia jest konieczna.

Polecam i pozdrawiam.

Książka bierze udział w wyzwaniu CZYTAM FANTASTYKĘ
                                                    KLUCZNIK
                                                    Z TRUPEM W TLE

Za książkę dziękuje WYDAWNICTWU EGMONT


12 komentarze:

miqaisonfire pisze...

MUSZĘ z wykrzyknikami :D sięgnąć po tę serię!

AGNIESZKA DORSZ pisze...

miqaisonfire- warto:)

Ola pisze...

Sporo dobrego słyszałam o serii:)

Kasia P pisze...

czytałam całą trylogię i mi się bardzo spodobała:)

awiola pisze...

Jeśli tylko będę miała okazję to na pewno zacznę od początku. Chronologia musi być zachowana.

Scathach pisze...

To co mi się podoba - czytam jedną po drugiej i mam wrażenie ciągłości, jak gdyby książka nie została podzielona na tomy. dobrze, bo to świadczy o tym, że jest równa.

Doomisia♥ pisze...

Właśnie czytam "Czerwień rubinu", ale na półce już czekają kolejne dwie :))

recenzje ami. pisze...

poluję na tę serię juz jakis czas, ostatnio sobie pofolgowałam ale koniecznie musze się wziąc w garść i znaleźć w wersji papierowej! :D

Tirindeth pisze...

Ja myślę, że ta część jest świetna - nie wymagałam od Gwen dojrzałości, kiedy jej ukochany ją odtrącił. To jej pierwsza wielka miłość, więc miała prawo się tak zachowywać - pamiętam, jak ja się czułam, będąc w jej wieku ;)

AGNIESZKA DORSZ pisze...

Tirindeth - masz rację. Zachowania Gwendolyn wynikają z jej wieku, jak i pierwszego, miłosnego uczucia. Ale, ja już mam swoje lata i chyba zapomniałam jak to jest być nastolatką. Dlatego tego było mi trochę za dużo.

Aga CM pisze...

Muszę wreszcie znaleźć czas na przeczytanie tej serii.

Aleksnadra pisze...

Seria ciągle przede mną ale mam ją już w domu :P

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review