poniedziałek, 7 kwietnia 2014

"Zabójca" Maria Nurowska

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 12:57
wydawnictwo: Znak
data wydania: 13 stycznia 2014
ISBN: 9788324028733
liczba stron: 270
słowa kluczowe: literatura polska
kategoria: Literatura piękna
ocena: 3+/6

Maria Nurowska jest bezsprzecznie jedną z najbardziej znanych polskich pisarek. Na swoim koncie ma wiele książek, często o kontrowersyjnej tematyce.
Panią Marię Nurowską znam, czytuje, kiedy nadarzy się ku temu okazja. Na moim blogu mogliście już przeczytać recenzję takich pozycji jak: "Drzwi do piekła" oraz "Dom na krawędzi".

"Zabójca" jest powieścią dosyć nową i uważam, że fani autorki czekali na nią z utęsknieniem. Mnie jest się trudno określić, czy jestem fanką autorki. Na pewno jestem ciekawa każdej jej nowej powieści, ale moja sympatia nie jest na tyle mocna, bym z kołataniem serca biegła od razu do księgarni, w dniu premiery.

Od jakiegoś czasu zauważam, że tematyka książek autorstwa Marii Nurowskiej oscyluje wokół tematyce więziennictwa, a precyzyjniej można by to określić "życie po życiu".
NIe inaczej jest w przypadku "Zabójcy".
Tytułowym zabójcą jest Góral, Adam Madej. Adam wraca do rodzinnej miejscowości, bo dwudziestoletnim pobycie w więzieniu o zaostrzonym rygorze, w Stanach Zjednoczonych. Podróżuje pociągiem. To w nim zwraca na niego uwagę młoda dziennikarka, Joanna Padlewska. Mężczyzna wzbudza jej zainteresowanie, w sytuacji, gdy ucałował ziemie, gdy wysiadł z pociągu. 
Joanna jest na tyle wścibska, że prosi taksówkarza, by śledził mężczyznę. Kobieta zaciąga języka na temat Madeja, lecz sąsiedzi Adama mogą jedynie powiedzieć jej tylko tyle, co wiedzą o nim, ale z czasów sprzed dwudziestu lat.

A historia mężczyzny jest dosyć traumatyczna. Adam ma brata bliźniaka oraz siostrę. Siostra utalentowana, młoda, piękna, zostaje w brutalny sposób zamordowana. Rodzina odtąd żyje, jak w letargu. Mijają lata, brat Adama wyjeżdża do USA. Adam do niego dołącza. I nagle staje się świadkiem, gdy jego ukochany brat popełnia samobójstwo. Policja oskarża młodego emigranta o zabójstwo, a ten z powodu barier językowych, ale i pobudek sumienia przyznaje się do winy. Adam zostaje osadzony w więzieniu dla wyjątkowo groźnych przestępców. Jego świat zmienia perspektywy ograniczące się do murów więziennych. Tu poznaje swego jedynego, prawdziwego przyjaciela w niedoli. Także Polaka, filozofa, który odsiaduje wyrok za zabójstwo żony i swojego przyjaciela...

Bohaterka w historii Adama dopatruje ciekawy temat na artykuł. Swoją niezłomnością i uporem zdobywa zaufanie mężczyzny. Ale nie jest to relacja, która nie ma konsekwencji. Joanna się zakochuje.....

Maria Nurowska piszę prosto. Jak dla mnie momentami za prosto, za banalnie. Rozumiem, że na przykładzie Adama chciała udowodnić, że pozory często mylą. Człowiek skazany na wiezienie nie musi się okazać groźnym zwyrodnialcem, którego za wszelką cenę należy unikać i wykląć z zamkniętego kręgu społecznego. Niestety skazany w obawie przed opinią, reakcją bliskich i dalszych krewnych czy znajomych buduje barierę ochronną wokół własnej osoby.
Joanna musi się przepić przez gruby pancerz Adama. I tu mój mały zarzut. Historia miłosna wpleciona w przerażającą historię mężczyzny wydaje się lekko naciągana i banalnie przebiega. 
Czułam miłość i emocje Joanna, ale Adam był dla mnie posągowym bohaterem, jakby go w tej relacji nie było.

Książkę czyta się piorunem, dlatego, że jest czasami do bólu mało skomplikowana. Miejscami fabuła wydawała mi się zbyt plaska, bez ognia. Pani Maria ma taki styl i ciekawy wątek zamienia w stagnację. Czy to wada? Nie jestem do końca przekonana. Raczej stanęłabym gdzieś po środku szali. 
Czy ta powieść jest warta przeczytania?  Uważam, że tak. Raz, że nie jest zbyt obszerna więc w razie odczucia powolności nie zdążycie się zanudzić. Dwa, że zakończenie jest zaskakująco smutne, choć nie mam na myśli relacji Adam- Joanna.

Książka bierze udział w wyzwaniu JASNA STRONA MOCY
                                                    KLUCZNIK

4 komentarze:

Marta Kowalik pisze...

Tym razem nie dla mnie :) nie przepadam za podobnymi opowieściami :)

Tirindeth pisze...

Ja mimo wszystko nie jestem przekonana do tego tytułu. W ogóle rzadko sięgam po polskie książki.

Swoją drogą chyba Ci jeszcze nie pisałam, że masz bardzo ładnego, oryginalnego bloga - szablon i nagłówek robi wrażenie :) momentami jest tylko troszkę nieczytelnie, bo oba boczne paski masz po jednej stronie i czasem wzrok czytelnika kieruje się bardziej tam niż na recenzję. Ale ogólnie jest super - jeden z najbardziej oryginalnych szablonów w naszej blogosferze :)

Sylwuch pisze...

Nie znam jeszcze twórczości Marii Nurowskiej, ale na pewno nadrobię zaległości. Jednak na razie bardziej ciągnie mnie ku jej innym powieściom. Możliwe, że kiedyś sięgnę po "Zabójcę", ale to przy kolejnym spotkaniu z twórczością tej autorki.

Melania K. pisze...

Powiem Ci że jakoś nie mogę się przekonać do tej autorki, może kiedyś.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review