piątek, 20 czerwca 2014

"To tylko dziecko" Malin Persson Giolito

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 08:45
tłumaczenie: Małgorzata Kłos
tytuł oryginału: Bara ett barn
wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: 21 maja 2014
ISBN: 9788375547573
liczba stron: 384
słowa kluczowe: literatura szwedzka
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
ocena: 4/6 
Malin Persson Giolito to nowe / stare nazwisko w zbiorze kryminałów Czarnej Serii.
 Nowe dlatego, że "To tylko dziecko" jest debiutem litrackim tej szwedzkiej pisarki, na rynku polskim. Natomiast stare, z tej racji, że Malin Persson Giolito jest córką lubianego przeze mnie pisarza Leifa G.W. Perssona.

Malin Persson Giolito jest nie tylko pisarką, ale również jest prawniczką, pracownicą Komisji Europejskiej w Brukseli. Ale czy talentowi dorównuje znanemu ojcu? O tym za moment. Najpierw przyjrzyjmy się zarysowi fabuły....

Otóż, "To tylko dziecko" porusza wstrząsającą historię siedmioletniego Alexa Anderssona. Chłopca, o trudnej, nieposkromionej naturze. Dziecko trudne wychowawczo daje się we znaki na każdym polu,  szkole czy w środowisku poza systemem edukacyjnym. 
Alex bije, gryzie, pyskuje, nie chce współpracować, ani dostosować się do norm społeczno-wychowawczych. Opiekunowie w szkole są zaniepokojeni zachowaniem chłopca. A odkrycie licznych oznak przemocy domowej na ciele dziecka zmusza ich do zawiadomienia opieki społecznej.
Alex zostaje odebrany rodziców i umieszczony w placówce wychowawczej.

Alex otrzymuje kuratora, Sophie Weber. Kobieta zaczyna walczyć o dobro dziecka, ale nie będzie to łatwe. Na drodze do szczęśliwego zakończenia stoi skomplikowana psychika chłopca, matka dziecka, ale przed wszystkim sam system rozwiązań opieki nad małoletnimi.....

Wyżej zadałam pytanie czy talent autorki można by porównać do talentu jej ojca- Leifa G.W. Perssona? Moim zdaniem nie do końca. Po pierwsze,  tematyka "To tylko dziecko" jest daleka od kryminalnych spraw, które znam z powieści Leifa G.W. Perssona. Po drugie, "To tylko dziecko" nie wciągnęło mnie na tyle, bym "zatonęła" w jej fabule od początku czytania.

"To tylko dziecko" nie jest typowym kryminałem. Książce bliżej jest do "adwokackiego" podejścia do tematu. Sama Sophia jest adwokatem. Zachowuje się jak adwokat. I akcja płynie wolniej, zahaczając o aspekty społeczne.

Malin Persson Giolito obnaża fałszywe twierdzenie, że dobrze być dzieckiem. Wówczas życie takiego malucha ma niby obfitować w beztroskie chwile.  Tu ten standard się nie sprawdza.
Alex jest bohaterem, jakich wielu, nawet w naszym codziennym otoczeniu. Poniewierany, bity, upokarzany, niekochany przez matkę, chłopiec jest niewątpliwe postacią tragiczną, Matka, która ujawnia swoje niegodne postępowanie budzi w czytelniku niechęć i niezrozumienia. Motywy jej postępowania nie są jednak znane od samego początku. Więc dlaczego? Co jej daje możliwość maltretowania syna?

Pisarka wkracza na grunt nierównej walki z systemem opieki społeczne. Obnaża liczne niedociągnięcia, ale również świadome zaniechania w wprowadzeniu rozwiązań działań chroniących młodych obywateli. 

Styl pisarki jest poprawny, obfituje w liczne opisy sytuacyjne. Dialogów jest bardzo mało, co w moim odczuciu działa na niekorzyść powieści. Zabrakło mi tej iskry. Tego dreszczyku, który towarzyszy w powieściach ojca pisarki. Ale cóż. Przecież córka nie musi iść śladami rodziców.

Książka bierze udział wyzwaniu PODEJMIJ KRYMINALNE WYZWANIE
                                               z TUPEM W TLE

 Za książkę bardzo dziękuję WYDAWNICTWU CZARNA OWCA



6 komentarze:

Zatracona w książkach pisze...

Nie znam ani córki, ani ojca, ale wydaję mi się, że najpierw sięgnę po książki ojca ;)

Książkowa fantazja pisze...

Słyszałam o jej ojcu, jednak nie czytałam ani ojca, ani córki.

Sylwia Węgielewska pisze...

Książka czeka na mnie na półce. Jestem ciekawa, czy mi się spodoba. Niedługo się przekonam :)

Anastazja B. pisze...

Intrygująca.

AGNIESZKA DORSZ pisze...

Dziewczyny- ojca polecam , jak najbardziej. LINDA jest bardzo dobra.

Klaudyna Maciąg pisze...

O to właśnie chodzi - mało klimatyczna ta książka. Zero dreszczyku emocji, zero przyspieszonego bicia serca. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, jakim cudem twór obyczajowy trafił do Czarnej Serii, bo tak naprawdę do kryminału, jak jest to przypisane, trochę mu daleko...

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review