niedziela, 3 sierpnia 2014

"Czarownice z Walwyk" Peter Curtis

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 06:52
tłumaczenie: Łukasz Głowacki
tytuł oryginału: The Witches
seria/cykl wydawniczy: fabryka bestsellerów
wydawnictwo: Buchmann
data wydania: 2011
ISBN: 978-83-7670-259-9
liczba stron: 320
ocena 3/6


Długo zabierałam się do napisania tej recenzji. Nie ukrywam , że sprawiła mi ta książka nie lada problem. Ostatnio trafiałam na dobre, a nawet rewelacyjne książki. Natomiast "Czarownice z Walwyk" czytało mi się bardzo opornie. Nie wiem z czego to wynika, bo książka sama w sobie nie jest złą pozycją. Być może nastawiłam się na zbyt dużo. Może, to ten styl pisania, a może zbytnio zasugerowałam się szatą graficzną okładki i zachętą wydawcy?

Samotna, stara panna, nauczycielka dostaje zachęcającą ofertę pracy w prywatnej szkole w Walwyk.  Praca wydaje się wyśnionym marzeniem. Warunki są wprost idealne. Miłe, spokojne miasteczko, dzieci nie sprawiające problemów i chętnie chłonące wiedzę. Sielanka trwa, do momentu, gdy owa nauczycielka , panna Mayfield znajduje anonimową karteczkę, jakoby jedna z uczennic była maltretowana przez swoją babcie. Kobieta wrażliwa na los dzieci postanawia odnaleźć nadawce wiadomości i zbadać o co właściwie chodzi...

Bohaterka sama w sobie jest postacią ciekawą i dociekliwą.  Kieruje się realizmem sytuacji. Jednak, gdy ginie ojciec jednego z uczni, a jego matka zachowuje się jakby straciła rozum, to akcja nabiera tempa (choć, jak dla mnie i tak zbyt wolnego). Kobieta ulega wypadkowi i traci pamięć. Staje się "więźniem" w domu pewnej pani, prowadzącej dom do wynajęcia. Panna Mayfield z czasem zaczyna rozumieć, że ta serdeczność ze strony właścicielki nie jest bezinteresowna i prowadzi do określonego celu. Realizm zaczyna przemieniać się w walkę i uporczywe dążenia do rozwikłania tajemniczych zdarzeń.

Autorem jest Peter Curtis, a właściwie powinnam napisać autorką. Peter Curtis to pseudonim literacki Norah Lofts. Pisarka już nie żyje, ale za życia była uhonorowana za swoje powieści wieloma nagrodami. A, i zrecenzowana książka przeze mnie doczekała się ekranizacji.

Książka  obfituje w liczne opisy przyrody, krajobrazu, obyczajowości, co zdecydowanie jest wielkim atutem . Przyczepiłabym się do wspomnianego wyżej mylącego opisu i szaty graficznej okładki. Okładka i opis wskazywałyby na dozę magicznej aury, tajemniczej siły i wciągającej zagadki. Natomiast elementów magii, strachu i zaskoczenia jest jak na lekarstwo, niestety. Szkoda, bo pomysł na fabułę był ciekawy, ale widocznie miałam większe oczekiwania. 

Książka bierze udział wyzwaniach POD HASŁEM
                                        CZYTAM FANTASTYKĘ
                                        KLUCZNIK
                                        WYZWANIE BIBLIOTECZNE
                                        GRUNT TO OKŁADKA
                                        Z TRUPEM W TLE
                                        Z LITERĄ W TLE

3 komentarze:

Scarlett pisze...

No wygląda na powieść bardziej magiczną...

Taki jest świat pisze...

Zapowiada się ciekawie :)

Adriana B pisze...

Po przeczytanej Twojej recenzji, uważam że jakoś niezbyt jest ciekawa, tak powiewa odrobine nudą

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review