wtorek, 5 sierpnia 2014

"Małe kobietki" Louisa May Alcott

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 02:01
tłumaczenie: Anna Bańkowska
tytuł oryginału: Little Women
wydawnictwo: MG
data wydania: 17 października 2012
ISBN: 978-83-777-9113-4
liczba stron: 304
kategoria: Literatura piękna
ocena: 5+/6
 
Powieść " Małe kobietki" to już klasyka literatury. Znajduje się ona na liście BBC  100 książek, które się powinno przeczytać. Choć do sprawy samej listy podchodzę bardzo sceptycznie, to  już  do lektury "Małych kobietek" już nie. Na podstawie książki powstały liczne ekranizacje filmowe, co mnie wcale a wcale nie dziwi.
 
Akcja powieści dzieje się  w Stanach Zjednoczonych w XIX wieku, podczas trwania wojny secesyjnej. Bohaterami powieści jest rodzina Marchów, którzy mieszkają w posiadłości Orchard House. Głowa rodziny, czyli ojciec jest kapelanem i czując powinność wobec żołnierzy walczących na froncie udaje się z nimi tam , by i on mógł się przyczynić ku chwały ojczyzny. W domu zostawia żonę Marmee oraz czworo swoich pociech, czyli cztery córki .
Njstarsza Meg jest najbardziej wyważona z rodzeństwa. Jest już dorastająca młodą kobietą, dostrzegającą otaczającą ją rzeczywistość. Mająca swoje plany i marzenia o pięknych strojach, miłości, towarzystwie.
Jo, kolejna ze sióstr jest dynamiczna, żywiołowa, wiecznie w ruchu, ale i czasami lekkomyślna, klepiąca językiem czasami co popadnie. Jest także mól książkowy - Amy, która lubi się trochę powymądrzać i nadmiernie błysnąć swoją wiedzą. Najmłodsza jest Beth- jest ona utalentowana muzycznie, lecz jest bardzo strachliwa, płocha i małomówna. 
Dziewczynki choć muszą zmierzyć się z biedą mają wpojone przez rodziców wartości, które pozwalają im przetrwać ten trudny czas. Z biciem serca oczekują na powrót ojca, który jest dla nich całym światem.
 
Pewnego dnia do rezydencji obok, do swego dziadka wprowadza się młody chłopiec Laurie i wtedy dzieciństwo dziewczynek nabiera rozpędu, ale głównie (za sprawą pewnego fortepianu) rozwój muzykalny Beth się rozwinie , a i dziewczyna zmieni się niedopoznania.
 
Nie dziwi mnie fakt, że powieść jest wskazywana jako książka obowiązkowa w kanonie lektur każdego czytelnika. Jest ona słodyczą sama w sobie. Niech temat wojny nikogo nie przeraża, bo ona jest ledwie wzmianką w całej tej historii. Jest to powieść o dorastaniu, wychowaniu, priorytetach, siostrzanej miłości. Jest to ciepła, zabawna opowieść. Bohaterek nie da się nie lubić.
W pozycji jest taki moment, gdy dziewczynki wraz z grupka młodzieży udaje się na piknik nad jezioro. Ten fragment jest tak opisany, że klimat tamtych lat czuje się poprzez każdą kolejną przeczytaną linijkę. Czytelnik ma wrażenia, jakby świeży, wiosenny deszczyk czuł na własnej skórze. 
Pisarka miała niezwykłą zdolność urzeczenia czytelnika w każdym wielu, dzięki stylowi, który jest giętki, obrazowy i niezwykle barwy.
I choć, ta lektura trochę czekała na recenzje, to nadal jej wspomnienia tkwi we mnie bardzo głęboko.

3 komentarze:

Kasia Jabłońska pisze...

Od dawna planuję przeczytać "Małe kobietki" i chyba w końcu muszę się zmobilizować:)

Melania K. pisze...

Nie czytałam, a słyszałam - teraz narobiłaś mi ochoty na tę książkę :)

Adriana B pisze...

Tytuł mi się obił o uszy, lecz nie słyszałam ani nie widziałam żadnego filmu o tym tytule, po recenzji, sądzę, że taka literaturę kobiecą, mogłabym przeczytać

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review