czwartek, 14 sierpnia 2014

"Na fejsie z moim synem".

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 08:07
wydawnictwo: Wielka Litera
data wydania: luty 2012
ISBN: 11123958
liczba stron: 448
kategoria: Literatura piękna

OCENA 4/6


"Nie dokończyłaś ze mną rozmowy. Umarłaś sobie. Tak się mamo nie robi.”
Nazwisko Janusza Leona Wiśniewskiego większości osób lubiących książki nie jest obce. Jeśli nawet ktoś nie miał okazji przeczytać choćby jednej książki tego polskiego pochodzenia, a mieszkającego w Niemczech pisarza na pewno kojarzy głośny i popularny film „Samotność w sieci”
Film jest oparty na książce J.L Wiśniewskiego o tym samym tytule.
Książka „Samotność w sieci „ nie przypadła mnie do gustu. Dlatego do „Na fejsie z moim synem” podeszłam z lekką rezerwą. Czytałam wiele opinii na temat tejże książki i nie wiedziałam zbytnio, czego się mogę spodziewać.
„Na fejsie z moim synem” jest to książka specyficzna. Bardzo intymna i osobista. Jest to monolog nieżyjącej matki samego autora do niego samego. Matka, Irena Wiśniewska, z piekła piszę do syna wiadomości, na facebooku .Jej wiadomości układają się w niezwykła opowieść, intymną i frapującą.
Irena przedstawia życie w piekle, jako drugie życie, pełne ciekawostek, plotek i życiowych historii, i o nich m.in. synowi opowiada.
Matka Janusza Leona Wiśniewskiego opowiada mu swoje życie i losy jego rodziny poprzez jej pryzmat życia, w czasie wojny, w trudnych latach powojennych. Opowiada o swoich trzech mężach, skupiając największą uwagę na miłości do ojca pisarza. Wplata w tę opowieść liczne wywody na temat historii (Hitlera, Ewy Braun, Stalina itp.) sztuki (Monroe itp.), filozofii, nauk biologicznych, chemii, ale przede wszystkim religii i feminizmu.
Jest to książka antyklerykalna, głosząca bardzo wyraźne i głośno poglądy feministyczne. Dlatego nie jest to książka dla każdego. Często jest poruszana seksualność Jezusa oraz historia jakoby Józef powziął kroki, by rozwieść się z Maryją, gdyż udowodnić chciał jakoby Jezus z nieprawego łoża pochodził.
Występują dywagacje na temat Ewy i Adama i tu mój ulubiony cytat z książki:
„ADAŚ nie wykazywał męskiej dojrzałości, ani opanowania. Napalonym burakiem był swoją drogą. Nawet wąż z nim rozmawiać nie chciał. Wolał z Ewą rozmawiać, bo inteligentniejszą istotą się wydawała. Ewa jest pierwszą feministką. To ona podejmuje niezależne decyzje za całą ludzkość. Jest autonomiczna”.
Matka Janusza używa wielu niewybrednych słów pod kierunkiem księży, Jezusa a nawet BOGA.
Często pisze do syna i tu cytat „Jezus mnie kręci, bo przystojny był”
Rozważa wiele aspektów religijnych. Zadaje trudne pytania filozoficzne. O sens miłości, wybaczenie, egzystencji itp.
Najbardziej rzuciło mi się stosunek Ireny do księży. Piszę,że potępia księży za ich stosunek do homoseksualistów, do zapłodnień in vitro. Nie rozumie ich stosunku do kobiet. Że kobiety służą księżom często jako obiekty wyłącznie seksualne, bez wartości samej w sobie. Drażni ją sytuacja, gdy maltretowana kobieta przychodzi do księdza po słowa otuchy, a otrzymuje słowa nagany, że „rodzina świętością jest”, „jak bije to kocha”.
Matka autora porusza także temat przemocy wobec kobiet w krajach arabskich. Opisuje liczne historie oblania kwasem ciał kobiet i rozważa możliwość kary dla oprawcy.
Irenę bardzo boli stosunek świata do jej syna, którego kocha bardzo.
W tej książce pada wiele wulgarnych słów, wiele niewybrednych anegdot oraz różnorodnych rozważań.
Opowieści z historii różnorodnych często historycznych postaci, którzy w piekle odpokutowują swoje winy wraz z Ireną.
Poprzez tę książkę pisarz wyraża swoje liczne poglądy oraz odnoszę wrażenie małe pretensje, do tych, którzy nie rozumieją jego koncepcji sztuki.
Odniosłam wrażenie, jakby chciał się trochę pochwalić swoimi licznymi tytułami naukowymi i swoją wiedzą (np. wiedzą z zakresu genetyki czy chemii). Jakby chciał pokazać światu, co w swoim życiu osiągnął. Wytłumaczyć się, że Polak żyję w Niemczech.
Postać matki i jej wyrazy miłości i uwielbienia do osoby Janusza ma być narzędziem w tym celu.
Co mi się nie podoba w tej książce, to pewne „zakłamanie” stwierdzenia Ireny, jakoby ona prosta kobieta urodzona w Niemczech, a potem żyjąca w Toruniu, bez wykształcenia posługuje się licznymi i fachowymi terminami na różnorakie tematy.
Tak jak miałam mieszane uczucia zaczynając czytać tę książkę. To ją kończąc mam te same uczucia zmieszania ..
Trudno jest mi określić czy bardziej jestem na tak, (choć z autorem mam wiele wspólnych poglądów) czy na nie, bo jest coś, co mi trudno określić, co mi w tej pozycji nie pasuje.
Być może to częste zwroty uwielbienia samego Janusza?
Wielki plus za poruszanie wielu tematów tabu. Jednak trzeba mieć odwagę, by głosić publicznie tak nie popularne tezy.
Minus za zbyt wiele historii, które opowiada Irena, bo tworzy się swojego rodzaju nieład w fabule.
Jak wcześniej pisałam nie jest to książka dla każdego. Osobom bardzo konserwatywnym, religijnym i nielubiącym zbyt obcesowego podejścia do seksu radzę, by się zastanowiliby, by nie poczuć się zgorszonym bądź nawet powiedziałabym obrażonym.

7 komentarze:

aaagusiek pisze...

Przyznam szczerze, że choć nie jest to nowa pozycja, to ja o niej nie słyszałam, a szkoda. Muszę koniecznie to naprawić, ponieważ zaciekawiła mnie ta książka.

awiola pisze...

Mnie też "Samotność w sieci" nie przypadła do gustu. Ale jeśli będę miała ochotę to przeczytam, nie mówię nie.

Kasia Jabłońska pisze...

"Ślady" mnie zachwyciły, a o tej książce słyszałam różne opinie i jakoś boję się po nią sięgnąć żeby się nie zawieść.

Tirindeth pisze...

Hmm, trochę zbyt "szokująca" ta książka. Wydumana. Nie dla mnie.

Melania K. pisze...

Powiem szczerze że do książek J.L. Wiśniewskiego jakoś mnie nie ciągnie.

jeke pisze...

Mam zamiar przeczytać, choć opinie są różne.

Aga CM pisze...

Już wcześniej słyszałam o tej pozycji. Zastanowię się...

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review