poniedziałek, 22 września 2014

"Dom wzajemnych rozkoszy" Hanna Samson

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 00:53
wydawnictwo
Czarna Owca
data wydania
ISBN
9788375548433
liczba stron
216
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
literatura współczesna

"Dom wzajemnej rozkoszy"- tytuł sugerujący gatunek bardzo popularny, czyli kolokwialnie mówiąc, erotyk.
Do tego erotyk w wydaniu polskim. Hanna Samson wzięła na swoje barki niełatwy ciężar.  Cóż można nowego wymyślić w tej tematyce? 

Autorka odchodząc od prostego schematu-on i ona postawiła na świat mediów. Fabułę oparła na fundamencie narastającej popularności programów typu reality show.
I tak reality show się zaczyna toczyć. Mieszkańcy jednego domu opowiadają o swoim doświadczeniach seksualnych. Jeden próbuje drugiego zawstydzić, pokonać w tej erotycznej grze. 
MacCipka i MacPenis próbuje dominować . Jednak show zamienia się w kryminalną zagadkę, gdy ginie pierwsza z uczestniczek. Sprawę przejmuje Inspektor Malicki....

"Dom wzajemnej rozkoszy" jest dosyć banalną lekturą. Świadoma jestem, że Hanna Samson jako psycholożka starała się nakreślić absurdalność tworzenia takich pseudo zabawnych programów telewizyjnych. Myślę, że autorka  miała w zamyślę pokazanie, że za ta całą otoczką show, sztucznych uśmiechów i wymuszonej naturalności kryją się ludzkie uczucia, tęsknoty oraz pragnienia.

Niestety książka jest mało realistyczna. Wierzcie mi długo ją czytałam. Brałam do ręki, czytałam, odkładałam. Ponownie brałam, czytałam , by znowu ją odłożyć na półkę i chwilkę od niej odpocząć. 
NIe wiem, z której strony "ugryźć" tę pozycję. Jej przesłanie przytłoczone przez płaską historie do mnie nie przemawia. Nie rodzi we mnie żadnych skojarzeń czy jakichkolwiek emocji.

Jest mi przykro, gdyż nawet najbardziej oczywisty erotyk podobał mnie się bardziej niż "Dom wzajemnej rozkoszy" . Jest mnie tym bardziej przykro, gdyż nigdy się jeszcze nie zawiodłam na lekturze wydanej przez Czarną Owcę. 

Nie do końca jestem w stanie wykrzesać z siebie, co tak naprawdę stanowi największą wadą tek książki. Czy są to mało wyraziści bohaterowie? Czy to nieudana próba połączenie świata mediów, seksu i zagadki kryminalnej? 

Czego jest za mało? A czego za dużo? Do końca nie wiem. Wiem, że liczyłam na dużo. NIe otrzymałam prawie nic. Szkoda

Moja ocena: 2/6

Za książkę dziękuję WYDAWNICTWU CZARNA OWCA

12 komentarze:

jeke pisze...

Słyszałam o tej książce, ale czytam jej pierwszą recenzję i nie mam zamiaru czytać.

Trinity pisze...

Zawiodłam się na takich książkach już, czytałam dwie, tego gatunku, za każdym razem zastanawiałam się potem, co mnie skłoniło do sięgnięcia po taką książkę... Nie skuszę się chyba na ten gatunek już w ogóle, nawet w wydaniu polskim, nie dla mnie chyba to :P

AGNIESZKA DORSZ pisze...

Trinity- no właśnie, gdyby tu była sama erotyka , to przypuszczam ,że byłaby lepsza w odbiorze. A tak galimatias: psychologia, erotyka, kryminał. Za dużo tego wszystkiego .

awiola pisze...

Widzę, że to kiepski erotyk, a na takie książki szkoda mi czasu.

AGNIESZKA DORSZ pisze...

Awiolu, oj kiepski.

Aga Bur pisze...

jak to mówią co za dużo to niezdrowo a tu ewidentnie za dużo tego wszystkiego

Alice booksloovers pisze...

Spodziewałam sie początkowo czegoś lepszego, a wyszło jak zawsze :/

Aleksandrowe myśli pisze...

Byłam zainteresowana tą książką...Teraz już nie...

Taki jest świat pisze...

Jeszcze się zastanowię nad lekturą

Aga CM pisze...

Oczywiście słyszałam o tej pozycji już parokrotnie. Jak na nią trafię to z pewnością przeczytam :)

Marta Kowalik pisze...

Druzgocąca recenzja :) dziękuję Ci za ostrzeżenie :)

AGNIESZKA DORSZ pisze...

Marto- druzgocąca, ale sprawiedliwa, niestety.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review